5 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz

  1. jaroslaus
    jaroslaus :

    te kurwy z tzw. policji oczywiście będą oponować – przecież łatwiej jest zakatować bezbronnego Polaka, jak tego z Wrocławia sprzed paru miesięcy, Igora Stachowiaka, niż takiego, który może ich wcześniej zlikwidować. Polacy kupujcie Remingtony 1858 na czarny proch, oraz proch z Czech. Te rewolwery można bez trudu konwertować do broni na pociski scalone. W USA sprzedają takie bębenki, takie jak tutaj: http://www.taylorsfirearms.com/hand-guns/cartridge-conversions/1858-remington-conversion-cylinders.html

  2. gan
    gan :

    Proponuję zapoznać się z projektem i komentarzami n/t tego projektu (na przykład tu: http://forum.lowiecki.pl/read.php?f=15 &t=121419 &i=121419 ). Moim zdaniem ten projekt to totalna porażka, bo jeszcze bardziej utrudnia życie posiadaczom broni, a opiniowanie o posiadaniu przerzuca z policji (która dysponuje kartoteką przestępców) na gminę, która dysponuje … no właśnie, czym? Niech mnie ktoś oświeci? W małych miejscowościach, gdzie ma się układy z wójtem pozwolenia będą zapewne szły za przysłowiową flaszkę. No i pamiętajta, towarzysze… Każden spawacz powinien raz na dwa lata zapłacić haracz za kwitek, który stwierdza, że spawać jeszcze nie zapomniał. A że równość musi być, to i towarzysze z bronią będą wzywani na egzamin strzelecki. Urzędnik też musi być syty! Na marginesie, to nie lubię stwierdzenia „chcemy mieć prawo posiadania broni”. Takie prawo jak najbardziej jest i funkcjonuje. Spełniasz wymogi niekaralności, jesteś zdrowy psychicznie i masz potrzebę posiadania – to dostajesz z policji promesy i kupujesz. Ktoś mnie oświeci w czym problem? W tym że jest się karanym/chorym psychicznie i się nie da..?

      • gan
        gan :

        Jeśli chcesz chodzić legalnie z załadowaną klamką po ulicy to robisz pozwolenie na broń do celów sportowych i po sprawie (kurs, egzamin, zaświadczenia z sądu o niekaralności i od lekarzy). Przy użyciu w obronie koniecznej nie ma znaczenia do jakich celów pozwolenie zostało wydane. Medialnie przy tym projekcie pojawia się – moim zdaniem niezasadne – słowo „liberalizacja” Przeważnie wypowiadają się ludzie leniwi podwójnie: zbyt leniwi by przeczytać projekt i zbyt leniwi, by postarać się o pozwolenie, bo trzeba chodzić na kurs, zdać egzamin, odwiedzić lekarzy, sąd. Roi im się, że jak wejdzie zmiana w przepisach to pójdą do sklepu i kupią sobie broń na dowód. Sam kursy uważam za potrzebne, bo uczą ludzi jak bezpiecznie posługiwać się bronią – a tego nowy projekt – ku rozczarowaniu leniwców – nowy projekt nie likwiduje.