Mateusz Kijowski unikał płacenia alimentów swojej byłej żonie na tyle gorliwie, że zadłużenie z tego tytułu przekroczyło już 120 tysięcy złotych.

Sprawą unikania przez Mateusza Kijowskiego płacenia alimentów zajął się tygodnik „Wprost”, który przyjrzał się jego zaległościom z tego tytułu. Czysta należność dla Funduszu Alimenatacyjnego wynosi 75,3 tysięcy złotych. Kolejne 15,8 tysięcy to odsetki od dawno nie regulowanych należności. Do 34 tys. złotych urosło zadłużenie z tytułu kosztów postępowania egzekucyjnego oraz kosztów komorniczych. Tym samym łącznie zaległości finansowe Kijowskiego przekraczają kwotę 125 tys. złotych.

Według ujawnionych pod koniec zeszłego roku MKM – spółka, której współwłaścicielem jest Kijowski zarobiła 121,5 tysięcy złotych za serwisowanie prostego serwisu internetowego Komitetu Obrony Demokracji. Środki pochodziły ze składek sympatyków organizacji. Kijowski, by nadal nie płacić alimentów, podjął według TVP INFO określone zabiegi. Oficjanie jest właścicielem tylko 5 proc. udziałów w MKM. Pozostałe 95 proc. ma jego obecna żona. W dodatku, według umów, Kijowski otrzymywał osobiście od firmy MKM w ramach podpisanych umów 2,1 tysięcy złotych netto, co czyniło kwoty przekazywane na alimenty zupełnie minimlanymi.

Jest to mozliwe ponieważ obowiązujące obecnie w naszym kraju prawo umożliwia sądowe postępowanie jedynie wobec tych dłużników, którzy „uporczywie” nie płacą alimentów. Wystarczy więc okresowe przekazanie niewielkiej kwoty, by uchronić się przed takim postępowanie. Ministerstwo Sprawiedliwości przygotowuje jednak nowelizację stosownych przepisów. Zgodnie z planem resortu dłużnik z tytułu alimentów trafiał by pod lupe prokuratora już w sytuacji, gdy jego zadłużenie przekroczy trzymiesięczną wartość zasądzonych alimentów. Jeśli po upomnieniu prokuratora dłużnik nie ureguluje należności w ciągu 30 dni, jego sprawa trafi przed sąd, jak planuje ministerstwo.

Czytaj także: Kijowski zabrał żonę na wycieczkę do Ameryki za pieniądze KOD?

tvp.info/kresy.pl

Czytaj kolejny artykuł
2 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz