Współzałożyciel partii Nowoczesna w specyficzny sposób zareagował na podjęta przez obywateli akcję przypominania o odpowiedzialności narodu niemieckiego za ludobójstwo w czasie drugiej wojny światowej. Wkrótce potem podał się do dymisji z partyjnej funkcji.
“Naziści, nie Niemcy. Na tej samej zasadzie: TK nie zniszczyli Polacy, ale PiS, i to on za to odpowie, a nie Polacy” – tak napisał dziś na Twitterze Paweł Rabiej, współzałożyciel partii Nowoczesna, będący wicperzewodniczącym wojewódzkich struktur partii na Mazowszu, a do dziś także jej rzecznik prasowy. Rabiej komentował w ten sposób akcję #germandeathcamps którą podjęło na portalach społecznościowych wielu Polaków. Akcja rozpoczęła się spontanicznie w reakcji na niechęć do przeproszenia przez niemiecką telewizję ZDF za użycie sformułowania o “polskich obozach zagłady”. Warto dodać, że Rabiej był przymierzany jako kandydat Nowoczesnej na prezydenta Warszawy.
Jego wpis wywołał burzę sprzeciwu wśród użytkowników Twittera. Sam Rabiej prawdopodobnie zdał sobie sprawę z niestosowności swoich słów, bowiem natychmiast złożył rezygnację ze stanowiska rzecznika prasowego partii. “Paweł Rabiej przestaje pełnić funkcję rzecznika prasowego Nowoczesnej. Jego wniosek o przyjęcie rezygnacji zaakceptowany przez zarząd partii” – napisano w komunikacie Nowoczesnej. “Powodów samej rezygnacji nie chcę komentować. Natomiast nasze stanowisko w sprawie wpisu na portalu społecznościowym jest jasne: obozy koncentracyjne zakładane podczas II wojny światowej przez nazistowską III Rzeszę były niemieckie. To, co napisał Paweł Rabiej było biegunowo odległe od pozycji, które reprezentuje sobą Nowoczesna. Od takiego opisywania historii stanowczo się odcinamy i jest ono szczególnie szkodliwe w sytuacji, gdy walczymy z kłamstwem o “polskich obozach śmierci”” – powiedział portalowi Wirtualna Polska poseł Nowoczesnej Michał Stasiński.
twitter.com/wp.pl/kresy.pl




























