Zostaw odpowiedź
Chcesz przyłączyć się do dyskusji?Nie krępuj się!
Dodaj komentarz
Musisz się zalogować, aby móc dodać komentarz.
Policjanci z Ryk i funkcjonariusze Lubelskiego Urzędu Celno-Skarbowego zlikwidowali nielegalny punkt gier hazardowych. W lokalu zabezpieczono cztery automaty, gotówkę oraz amunicję, a 26-letni obywatel Ukrainy trafił do aresztu. (więcej…)
Rosyjskie maszyny wystartowały z bazy Olenja na Półwyspie Kolskim i dotarły w rejon Łotwy, gdzie zawróciły. Bombowce osłaniały rosyjskie myśliwce Su-35S, a do monitorowania formacji skierowano także samoloty państw NATO. Tu-22M3 są wykorzystywane do przenoszenia pocisków Ch-22 i Ch-32 oraz bomb grawitacyjnych.
21 lipca nad międzynarodowymi wodami Morza Bałtyckiego dwa rosyjskie bombowce dalekiego zasięgu Tu-22M3 wykonały trwający ponad cztery godziny lot ćwiczebny, któremu towarzyszyła reakcja lotnictwa państw NATO.
Rosyjskie Ministerstwo Obrony potwierdziło lot oraz eskortowanie bombowców przez myśliwce Su-35S. Jak podał portal Defence24, rosyjską formację monitorowały samoloty NATO stacjonujące w państwach bałtyckich.
Rosyjskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych wezwało we wtorek ambasadora Mołdawii Liliana Darii i wręczyło mu notę protestacyjną w związku z działaniami mołdawskich służb wobec rosyjskich dyplomatów. Moskwa zarzuciła Kiszyniowowi naruszenie konwencji wiedeńskiej o stosunkach dyplomatycznych i zastrzegła możliwość podjęcia odpowiednich działań. Mołdawia odrzuciła oskarżenia i zapewniła, że przestrzega prawa międzynarodowego.
Pierwszy ze wskazanych przez stronę rosyjską incydentów miał miejsce 25 czerwca na lotnisku w Kiszyniowie. Rosyjscy kurierzy dyplomatyczni, którzy przybyli do Mołdawii, mieli zostać zatrzymani na kilka godzin, a następnie niewpuszczeni na terytorium państwa.
Kurierzy musieli wrócić do Rosji. Dzień później, 26 czerwca, rosyjskie MSZ wezwało mołdawskiego ambasadora i złożyło protest w związku z zarzucanym naruszeniem zasad regulujących przewóz poczty dyplomatycznej.
W 2025 roku Orlen dostarczył na Ukrainę 2,43 mld litrów oleju napędowego o wartości 7,16 mld zł. Według spółki porównywalna cena hurtowa w Polsce była niższa niż cena paliwa sprzedawanego odbiorcom ukraińskim.
W ostatnich dniach w polskich mediach społecznościowych rozpowszechniono informacje, według których Orlen miał w 2025 roku sprzedawać paliwo na Ukrainę po cenie ponaddwukrotnie niższej niż obowiązująca na polskich stacjach. Koncern odrzucił te zarzuty, wskazując, że porównano eksportową cenę hurtową netto z krajową ceną detaliczną zawierającą podatki i inne obciążenia.
Dyskusję wywołał wpis dziennikarza Piotra Nisztora w serwisie X. Podał on, że w 2025 roku Grupa Orlen dostarczyła na Ukrainę ponad 2,43 mld litrów oleju napędowego o łącznej wartości 7,16 mld zł. Z tych danych wynikała średnia cena wynosząca około 2,94 zł za litr.
W nocy z niedzieli na poniedziałek 20 lipca Ukraina przeprowadziła atak dronów na Moskwę i obwód moskiewski. Rosyjskie władze poinformowały o 10 rannych, pożarach oraz uszkodzeniach budynków i obiektów przemysłowych. Później prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski potwierdził uderzenia w skład ropy naftowej i obiekty logistyczne.
20 lipca Moskwa i obwód moskiewski zostały zaatakowane przez ponad 400 ukraińskich dronów, w wyniku czego rannych zostało 10 osób, a w kilku miejscach wybuchły pożary. Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski potwierdził uszkodzenie składu ropy naftowej i obiektów logistycznych położonych ponad 400 km od granicy z Ukrainą.
W 2027 roku Wielka Brytania zwiększy swój kontyngent wojskowy w Estonii do niemal 1200 żołnierzy i wyposaży go w drony dalekiego zasięgu. Decyzja zapadła w czasie, gdy państwa bałtyckie ostrzegają przed możliwymi rosyjskimi prowokacjami wymierzonymi w region i Polskę. (więcej…)
„a zabrane polskiemu przemysłowi obronnemu, polskim pracownikom, inżynierom i konstruktorom” ktoś się orientuje czy tam pracują konstruktorzy? może w firmach kooperujących? czy tylko montują tam śmigłowce?
W Świdniku jest około 600-650 inżynierów i co najważniejsze pełny R &D!!!
Mielec „śmigłowcowy” z propozycją cieniutkiego S-70i zamiast S-70A i S-70B wypadł dla armii baardzo blado. Natomiast AW-149 to perspektywiczny i w pewnym sensie tańszy odpowiednik NH90.
Z kolei o H225M to naprawdę dobrze „wypasiony” ZABYTEK konstrukcyjnie reprezentuje ten sam okres technologiczny co sprzęt, który chcemy zastąpić.
Gdzie był Macierewicz gdy na siłę kupowano F16 bez offsetu, potem rakiety JASSM po 3 krotnej cenie zakupu armii USA, następnie Patrioty….No gdzie byłeś Antonii, że nie było cię słychać wielki patrioto. W amerykańskiej ambasadzie? To samo pytanie dotyczy izraelskiego sprzętu do którego MON ma nieuzasadnioną słabość. i również kosztów udziału w wojnie w Iraku liczone na grube miliardy. MON te pieniądze PRZEJADŁ, a można było zainwestować w polski przemysł zbrojeniowy.
Coś mi się wydaje niebezpodstawnie, ze podana cena AW-149 i S-70i odnosi się jednak do 70 wiropłatów a nie 50.
Dlaczego nasi „wojacy” nie analizują współczesnych konfliktów zbrojnych by dojść do wniosku, że lepiej mieć więcej mniejszych aniżeli mniej większych, tylko sztywno zastępują zabawki?
Przenieśliby remonty ze Świdnika do Łodzi i już poprawiłoby to nadzór nad nieefektywnym procesem remontowym. Dzięki temu łatwiej byłoby podnieść wersje wielu śmigłowców z rodziny W-3 do W-3PL i W-3PL/N.
Wprowadzenie nowoczesnego śmigłowca wielozadaniowego produkowanego i co najważniejsze rozwijanego w kraju nabiera w obecnych czasach strategicznego znaczenia.
Bo w naszym wojsku na przemian rządzą idioci albo zdrajcy a jedni i drudzy podatni sa na korupcję