Stworzenie zagranicznych urzędów pracy ma pomóc w znajdowaniu specjalistów w tym m. in. lekarzy do pracy w Polsce.
Ministerstwo rozważa stworzenie zagranicznych urzędów pracy wskazując m. in. na głośne narzekania polskich firm ma brak pracowników.
Mamy zapotrzebowanie na pielęgniarki, informatyków, itd. Można tutaj (różne) grupy zawodowe wymieniać – powiedział w środę wiceminister pracy Stanisław Szwed. Z tego powodu rozważany jest stworzenia na wschodzie urzędów pracy, mających poszukiwać i sprowadzać do Polski specjalistów oraz osób do opieki nad emerytami.
ZOBACZ TAKŻE: Ukraina: japońska fabryka nie może znaleźć chętnych do pracy
Jednocześnie wprowadziliśmy szereg rozwiązań, które ułatwią kontynuację współpracy z cudzoziemcach dla tych, którzy powierzają im pracę legalnie – zaznaczył wiceminister pracy.
W komunikacie Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej poinformowano o wprowadzeniu nowego typu zezwolenia – zezwolenie na pracę sezonową. Byłoby one wydawane przez powiatowe urzędy pracy. Zezwolenie na pracę sezonową uprawnia każdego cudzoziemca do wykonywania pracy w Polsce w rolnictwie, ogrodnictwie i turystyce (szczegółowo podklasy są wskazane w rozporządzeniu) przez 9 miesięcy w roku kalendarzowym – podał resort.
CZYTAJ RÓWNIEŻ: Więcej pracowników ze wschodu. Organizacje pracodawców chcą nowej polityki migracyjnej
W zakresie pracy sezonowej założono preferencje dla obywateli Ukrainy, Armenii, Białorusi, Gruzji, Mołdawii i Rosji. Ułatwienia dotyczą zwolnienia z tzw. testu rynku pracy, możliwości uzyskania wpisu wielosezonowego (do 3 lat) a także powierzenia innej pracy niż sezonowa na czas do 30 dni.
Kresy.pl / rmf24.pl / money.pl
Jakie to chore s.. przeszkolenie pielęgniarki to niecałe 2 lata jakby płaca była dobra wiele dziewczyn z zachodu wróci. To samo informatycy dostać się na staż czy jako juniora to marzenie bo każda firma chce gotowego pracownika bo to outsourcing … po za tym jeszcze jest ukryte bezrobocie niska aktywność zawodowa naszego społeczeństwa a ci d…. co chcą robić powtarzać błędy Francji z algierczykami z lat 60 no ale jak w pisie średni poziom wykształcenia to licencjat w Jarosławiu czy tym podobne „studia” to są efekty
Mogli nie dawać 500+. Oddziały w Poznaniu mają 30% obsadę, bo reszta pielęgniarek na chorobowych, nie chcą przychodzić za 2200 na rękę, a znowu w Obornikach na jednym z oddziałów szukają pielęgniarki specjalisty za 6 tys zł. i chętnych na razie brakuje.
Przy takiej korupcji jak na Ukrainie nie wiele są warte dyplomy. Szkoda czasu, można co najwyżej rekrutować ludzi do niskopłatnych prac.