Tysiące górników i energetyków protestowało w środę na ulicach Warszawy przeciwko działaniom mającym na celu zamknięcie kopalni Turów.

Działacze NSZZ „Solidarność”, OPZZ oraz innych organizacji związków zawodowych sektora górniczego i energetycznego urządzili największą od miesięcy manifestację uliczną w Warszawie. Domagają się od rządu Zjednoczonej Prawicy otwartego przedstawienia planów działań wobec ich sektorów, a także rekompensat w przypadku utraty miejsc pracy. Dodatkowym kontekstem protestu było żądanie zamknięcia kopalni odkrywkowej węgla brunatnego Turów wydane przez Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej, który wydał takie orzeczenie na wniosek władz Czech. Te ostatnie twierdzą, że wydobywanie węgla w przygranicznym rejonie powoduje szkody ekologiczne na ich terytorium, przede wszystkim obniżenie się poziomu wód gruntowych. Z ich żądaniami zdecydowanie nie zgadzają się sami górnicy.

Protest rozpoczął się w środę pod siedzibą przedstawicielstwa Komisji Europejskiej w Polsce. Zgromadził on znaczną liczbę – do kilkunastu tysięcy – działaczy górniczych i energetycznych związków zawodowych. Głównymi ulicami centrum Warszawy związkowcy szeroką i długą kolumną dotarli około godz. 14 pod gmach Kancelarii Prezesa Rady Ministrów w Alejach Ujazdowskich.

„Jest tu naprawdę potężna grupa protestujących. Dawno przed Kancelarią Prezesa Rady Ministrów nie widziałem takich tłumów przedstawicieli związków zawodowych z różnych central, z różnych branż. Oni na sam koniec manifestacji zapowiedzieli złożenie petycji do premiera. Przed chwilą delegacja związkowców przechodziła w stronę biura podawczego i biura przepustek, co prawdopodobnie oznacza, że zbliżamy się do końca tej manifestacji” – tak manifestację zrelacjonowała telewizja TVN24.

 

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

Przed finałem manifestacji związkowcy zatrzymali się koło Ministerstwa Aktywów Państwowych. Tam wyszedł do nich szef tego resortu Jacek Sasin. Sugerował on, że ulica nie jest dobrym miejscem dla debaty o przyszłości polskiego górnictwa. Jak podkreślił konieczność restrukturyzacji górnictwa wynika „nie z naszego widzimisię, tylko tego, co wokół Polski się dzieje” – z polityki klimatycznej Unii Europejskiej. Jednak zadeklarował wobec związkowców – „Nie wyobrażamy sobie absolutnie czegoś takiego, że te zmiany będziemy wprowadzać bez rozmowy, bez dialogu i bez porozumienia społecznego.” Wspomniał przy tym o porozumieniu jakie rząd Mateusza Morawieckiego osiągnął z górnikami węgla kamiennego.

Szef OPZZ Andrzej Radzikowski powiedział dziennikarzowi TVN24, że rząd Mateusza Morawieckiego nie podjął jednak jak do tej pory generalnego dialogu w sprawie restrukturyzacji całego przemysłu wydobywczego.

tvn24.pl/kresy.pl

Czytaj kolejny artykuł
0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz