We wtorek rano w Zakładach Mięsnych Henryk Kania w Pszczynie i Goczałkowicach-Zdroju w woj. śląskim rozpoczął się strajk grupy ukraińskich pracowników. Domagają się oni wypłaty pensji za ostatnie dwa miesiące. Zakłady mięsne oraz pośrednik, który ich zatrudnia, nawzajem obwiniają się o spowodowanie zaległości w wypłatach. – podają lokalne media.

Protest Ukraińców rozpoczął się o godzinie 4. nad ranem przed Zakładami Mięsnymi Henryk Kania w Pszczynie i Goczałkowicach-Zdroju. Według władz starostwa w Pszczynie oraz portalu Pless.pl, przed zakładami zgromadziło się około 100 osób. W rękach trzymali transparent z napisem „Oddajcie nam nasze pieniądze za kwiecień i maj”. Porządku pilnowała policja oraz specjalny zespół antykonfliktowy. Protest przebiegał spokojnie.

O godzinie dziewiątej do strajkujących przyjechała starosta pszczyńska Barbara Bandoła oraz Bernadeta Sojka-Jany, dyrektor Powiatowego Urzędu Pracy w Pszczynie. Ukraińców poczęstowano drożdżówkami i wodą, zaproponowano im też pomoc w znalezieniu nowej pracy. Według dyrektor miejscowego urzędu pracy już znalazło się 11 firm, które chcą zatrudnić Ukraińców z zakładów Henryka Kani. Wśród nich są firmy z branży rolnej, budowlanej, a także producent obwodów. Już od rana działał w PUP punkt informacyjny dla Ukraińców, który ma być czynny do środy do godziny 18. Jutro na potencjalnych pracowników będą czekać tam pracodawcy i przedstawiciele agencji pracy. Będzie można korzystać z tłumacza. Według Dziennika Zachodniego do godziny 12. we wtorek w punkcie nie zjawił się ani jeden interesant.

Z wypowiedzi starosty Bandoły cytowanej przez Pless.pl wynika, że pozbawieni pensji Ukraińcy otrzymają rodzaj wsparcia finansowego wypłacanego w gotówce. „Sytuacja jest taka, że stworzona zostanie lista osób, którym będą wypłacane pieniądze w gotówce. Państwo zostaną zaopatrzeni w podstawowe środki do życia, my to będziemy monitorować. Jeśli będą chcieli to wrócą do pracy w zakładzie, bo miejsca pracy tutaj są” – powiedziała starosta po rozmowach z protestującymi.

Jak podało Pless.pl, Zakłady Mięsne Henryk Kania wydały oświadczenie, w którym zapewniły, że „strajk niewielkiej grupy pracowników z Ukrainy” był spowodowany niewypłaceniem im wynagrodzeń przez agencję pracy New Work Poland, która jest ich formalnym pracodawcą. Zakłady Mięsne oświadczyły, że dokonały na konto agencji odpowiednich przelewów. Zapowiedziano także wystąpienie na drogę prawną wobec agencji w związku z poniesionymi stratami finansowymi i wizerunkowymi. „Warto zauważyć, że pracownicy zgodnie twierdzą, iż zatrudniająca ich agencja nie udostępniła im kopii zwartych z nią umów” – napisano w komunikacie. Z kolei z redakcją Pless.pl skontaktował się wiceprezes New Work Poland Volodymyr Storozh (Wołodymyr Storoż – red.) twierdząc, że jego firma nie otrzymała jeszcze z Zakładów Mięsnych Henryk Kania pieniędzy za kwiecień.

CZYTAJ TAKŻE: Kutno: Protest pracowników z Ukrainy przed miejscową ubojnią

Kresy.pl / Dziennik Zachodni / Pless.pl




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

2 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz