Ulicami polskich miast przeszły Marsze dla Życia i Rodziny [+VIDEO]

W ponad 130 polskich miastach w niedzielę odbyły się Marsze dla Życia i Rodziny. W tym roku uczestnicy demonstracji protestowali przeciwko demoralizacji dzieci w szkołach poprzez seksedukację.

Według Kamila Zwierza, prezesa Fundacji Centrum Życia i Rodziny, która jest koordynatorem marszy, w całej Polsce wzięło w nich udział ponad 200 tys. osób. W samej Warszawie maszerowało niemal 10 tys. osób (portal Onet podał, również powołując się na organizatorów, że było to dwukrotnie więcej). W tym roku marsz w Warszawie odbył się pod hasłem „Nie pozwól na seksedukację w szkołach”. Warszawski Marsz dla Życia i Rodziny poprzedziła msza święta w kościele św. Krzyża. Trasa pochodu biegła spod pomnika Mikołaja Kopernika na Krakowskim Przedmieściu pod siedzibę władz miasta. Uczestnicy marszu mieli na transparentach wypisane m.in. takie hasła jak „Stop demoralizacji seksualnej”, „Ratujmy nasze dzieci”, „Mąż i żona to rodzina zjednoczona”, skandowano „Nie ma wolności bez moralności”, „Niepodległość bez aborcji”, „Tylko rodzina naród utrzyma”, „Nikt nie ma prawa rządzić w moim domu”, „Mniejsze podatki dla ojca i matki”, „Ks. Jerzy z nieba twej pomocy potrzeba” czy „Przyjdą wybory skreślimy potwory”. Nosili także naklejki na ubraniach z napisem „Brońmy dzieci”. Rozwinięto 100-metrową biało-czerwoną flagę.

W marszu w Warszawie wzięli udział eksperci w dziedzinie programów wychowawczych oraz przedstawiciele organizacji rodzicielskich z krajów zachodnich, którzy dzień wcześniej brali udział w konferencji na Stadionie Narodowej dotyczącej zagrożeń dla dzieci ze strony edukacji seksualnej opartej na standardach WHO. Prof. Judith Reisman z USA w swoim przemówieniu pod warszawskim Ratuszem wskazała, że podstawą Warszawskiej Deklaracji LGBT+ podpisanej przez prezydenta Trzaskowskiego były nierzetelne badania Alfreda Kinseya z 1948 roku, który „cierpiał na bardzo poważne dysfunkcje własnej seksualności”. Według niej taka seksedukacja powoduje rosnącą aktywność seksualną dzieci; rosnącą zachorowalność na choroby weneryczne oraz zwiększanie skali przemocy na tle seksualnym. Reisman ostrzegała też, że obowiązkowa edukacja seksualna na Zachodzie doprowadziła do pozbawienia rodziców możliwości nauczania dzieci zgodnie z własnymi przekonaniami. „Program edukacji seksualnej, podważając ich [rodziców – red.] autorytet, często stawia rodziców w opozycji do dzieci” – mówiła amerykańska badaczka.

„Czy wierzycie w zapowiedzi władz, że zajęcia będą dobrowolne? Podczas, gdy w większości krajów zachodnich są obowiązkowe i rodzice są skazywani za nie puszczanie na nie dzieci?” – pytał pod siedzibą władz Warszawy wiceprezes CZiR Kazimierz Przeszowski zamykając tegoroczny Marsz. Przeszkowski zapowiedział kolejne manifestacje, że jeśli prezydent Trzaskowski nie odwoła decyzji wprowadzenia edukacji seksualnej do szkół. „Nie pozwolimy na to, żeby ktoś uczynił naszym dzieciom krzywdę” – zapowiadał wiceprezes organizatora Marszu.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

CZYTAJ TAKŻE: Środowiska konserwatywne mobilizują się przeciw prezydentowi Warszawy

Kresy.pl / Onet / ekai.pl

Czytaj kolejny artykuł
0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz