Sąd Rejonowy w Gdyni wydał w poniedziałek wyrok w sprawie strzelaniny w siedzibie spółki Thomson Reuters w Gdyni, do której doszło w 2017 roku. Sprawca strzelaniny, obywatel Białorusi Stsiapan S. został skazany na rok pozbawienia wolności w zawieszeniu na trzy lata.

Początkowo Białorusinowi zarzucano usiłowanie zabójstwa, czyn za który grozi nawet dożywocie. Później zmieniono zarzut na narażenie interweniującego ochroniarza na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężki uszczerbek na zdrowiu, za co grozi do 3 lat więzienia. Prokuratura chciała wyroku bezwzględnego pozbawienia wolności dla Stsiapana S., obrona żądała natomiast uniewinnienia. Wyrok nie jest prawomocny.

Do strzelaniny w budynku Thomson Reuters w Gdyni doszło w listopadzie 2017 roku. Zatrudniony tam Stsiapan S., zajmujący się także strzelectwem sportowym, przyniósł do pracy pistolet Glock. Wzbudziło to podejrzenia ochroniarza budynku. Ochroniarz wziął futerał z bronią do ręki, ale na polecenie Białorusina odłożył go. Wówczas Stsiapan S. chwycił za broń.

„Oskarżony wyjął pistolet glock, wycelował w pokrzywdzonego i powiedział do niego: na kolana, zabiję cię” – cytuje słowa sędziego Sądu Rejonowego w Gdyni Grzegorza Kubanka radio RMF FM.

Między mężczyznami doszło do szarpaniny, w trakcie której Stsiapan S. strzelił niecelnie dwa razy. Nikomu nic się nie stało. Po chwili ochroniarzowi udało się odebrać mu broń i rozładować magazynek.

Białorusin tłumaczył się w sądzie, że bronił się przed zaborem mienia, lecz sąd nie przychylił się do jego stanowiska.

Jak pisaliśmy, według relacji jednego ze świadków 30-letni Stsiapan S. zajmował się w Thomson Reuters wprowadzaniem do bazy raportów. Miał być „zamknięty w sobie”. – Nawet nie odpowiadał nam cześć, nie miał w pracy kolegów” – powiedziała Radiu Gdańsk osoba, która z nim pracowała.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

CZYTAJ TAKŻE: Strzelanina na Białorusi w pobliżu granicy z Polską. Zatrzymano obywateli Rosji

Kresy.pl / rmf24.pl / dziennikbaltycki.pl / radiogdansk.pl




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

3 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz

  1. Kojoto
    Kojoto :

    Zamkniéty w sobie, nie mial kolegóe, obcokrajowiec, uzbrojony… pewnie turysta, który chwilowo sié zatrudnil przy zbieraniu truskawek, a po sezonie znalazl sobie roboté w biurze. Przeciétny Polak by dostal za cos takiego wyrok bez zawiasów, ciekawe, czy go na kogos – na cos wymieniaja.

  2. Avatar
    marvix :

    dlatego trzeba wprowadzić sądy dyscyplinarne dla sędziów, bo tyle już zapadło niesprawiedliwych wyrokow, że głowa mała. Gościu mierzy z broni w kogoś, grozi mu, że go zabije i …. wyrok w zawiasach. Kuźwa, za takie wyroki ten psuudo sędzia powinien wylecieć na zbity pysk z pracy. A tak są nietykalni… Nie jest to niestety szczyt szczytów. Co powiedziecie o wyrok, gdy gościu został zabity przez żołnierza zawodowego (po ‚pracy’), a sędzia dał wyrok – uszczerbek na zdrowiu poniżej 7 dni, mimo, że gościu się przekręcił po 3 dniach. Jak słyszę słowo sędzia to mi się żygać chce. Robótka na ‚odwal się’ i do domu. Zresztą nie mała część z nich została sędzią po ‚koligacjach’ rodzinnych. Jeszcze naście lat temu wogóle trudno było zostać prawnikiem bez ‚znajomości’, bo trzeba było zrobić praktyki w zaprzyjaźnionej kancelarii, sądzie itp.