Policja i ABW badają sprawę pomazania farbą grobu członków UPA w Pikulicach [+FOTO]

Wszczęto dochodzenie w sprawie pomalowania farbą dwóch grobów na ukraińskim cmentarzu wojskowym w Przemyślu-Pikulicach, w tym mogiły członków UPA. Według przemyskiego Ratusza prowadzą je policja i ABW.

O odnalezieniu śladów farby na ukraińskim cmentarzu oraz przeprowadzeniu tam czynności dochodzeniowo-śledczych przez policję dowiedział się w środę portal Onet. Jak przekazał portalowi oficer prasowy komendy miejskiej w Przemyślu podinspektor Damian Brzeski, funkcjonariusze ustalili na miejscu, że dwie tablice nagrobne zostały wcześniej wyczyszczone, lecz znaleziono „pozostałości, których komuś nie udało się doczyścić”. Pozostałości te zostały zabezpieczone. W związku z tym wszczęto postępowanie pod kątem zaistnienia znamion przestępstwa polegającego na znieważeniu miejsca pochówku.

Jeden z pomalowanych nagrobków to mogiła 47 członków zbrodniczej Ukraińskiej Powstańczej Armii (UPA), których Onet konsekwentnie nazywa „żołnierzami”.

Przypomnijmy, że we wtorek wieczorem na portalu Onet.pl ukazał się artykuł pt. „Zbezczeszczono groby na Cmentarzu Żołnierzy Ukraińskich pod Przemyślem”, dotyczący znajdujących się na cmentarzu w Przemyślu-Pikulicach zbiorowych grobów członków UPA. Jak napisano, jeden z nagrobków „został zbezczeszczony”. Według red. Marcina Wyrwała, nieznani sprawcy zamalowali tablicę nagrobną farbami w polskich barwach narodowych, białą i czerwoną. Podobnie, w układzie mającym przypominać polską flagę, pomalowano część krzyża nagrobnego. Jako dowód zamieszczono zdjęcia pomalowanego grobu. Do zdarzenia miało dojść pod koniec października. Onet twierdzi, że zdjęcia otrzymał w tym tygodniu „od osoby o poglądach nacjonalistycznych, która podkreśliła, że jest <<całkowitym przeciwnikiem niszczenia cmentarzy, czy to radzieckich, niemieckich, ukraińskich, jakichkolwiek>>”. Osoba ta twierdziła, że otrzymała zdjęcia „z anonimowego źródła 30 października”, jednak dopiero ostatnio zdecydowała się je przekazać.

Po informacji od Onetu na cmentarz udał się jeden z pracowników Urzędu Miasta w Przemyślu, ale nie znalazł tam śladów farby. Według naszych informacji, prezydent miasta Wojciech Bakun polecił strażnikom miejskim udać się na miejsce. Nie stwierdzili oni praktycznie żadnych śladów, by cokolwiek na nagrobkach było zamalowywane.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Obecność pozostałości farby potwierdził w czwartek reporter przemyskiego portalu Nowiny24. „Mogiły nie są pomalowane. Jednak na białych płytach kamiennych widać czerwone zacieki. Są one również widoczne na liściach, znajdujących się tuż obok mogił” – napisały Nowiny24. Domniemane zacieki widać również na zdjęciach opublikowanych w sieci przez ambasadę Ukrainy w Warszawie. Zamieszczając zdjęcia ambasada wezwała do niepoddawania się „próbom prowokacji”.

Nowiny24 zamieściły komentarz rzeczniczki prasowej UM w Przemyślu Agaty Czereby. „Obecnie policja oraz ABW prowadzą w tej sprawie postępowanie. Do jego zakończenia nie można jednoznacznie stwierdzić, iż fakt bezczeszczenia miał miejsce. Być może doszło do ohydnej prowokacji” – powiedziała Czereba.

Jak pisaliśmy, Kresy.pl skontaktowały się w tej sprawie z przemyskimi działaczami patriotycznymi, którzy powiedzieli, że nic na ten temat nie wiedzieli – choć zdarzenie rzekomo miało miejsce dwa tygodnie temu, a co najmniej jeden grób został niemal całkowicie pomazany farbą. Jeden z nich uważał, że sprawa „śmierdzi ukraińską prowokacją” i przypuszczał, że to wcale nie była farba, tylko jakaś inna substancja, dająca się łatwo i szybko usunąć. Inny zwrócił uwagę, że zdjęcie zamieszczone przez Onet zrobiono najpewniej w nocy i ktoś zgłosił sprawę wiele dni po fakcie, stąd „wszystko wygląda tak, jakby ktoś ten grób pomalował, zrobił zdjęcie, a potem wyczyścił, może nawet tej samej nocy”, po czym w odpowiednim czasie wysłał zdjęcie do „odpowiednich mediów”. Zaznaczano też, że taki incydent natychmiast wywołałby reakcję miejscowej społeczności ukraińskiej, a także mediów.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Kresy.pl / Onet.pl / Nowiny24.pl




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

9 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz

  1. Avatar
    Piotrx :

    Kto jest pochowany w Pikulicach
    http://www2.kki.pl/pioinf/przemysl/dzieje/rus/Pikulice/Pismo.pdf

    „…na tym cmentarzu pochowani są żołnierze armii atamana Petlury, którzy zmarli w obozie jenieckim w Nehrybce w latach 1919-20 na szerzące się choroby zakaźne. Ale także na tym cmentarzu, co jest przemilczane znajdują się pochówki żołnierzy Armii Rosyjskiej gen. N. Bredowa (białogwardziści) oraz żołnierze Armii Czerwonej. Należy podkreślić, iż w listopadzie 1919 roku w obozie internowania w Pikulicach przebywało 2036 jeńców Armii Czerwonej a tylko 699 jeńców ukraińskich. W kwietniu 1920 r. skierowano do tego obozu około 4000 żołnierzy Armii Rosyjskiej gen. Bredowa, którzy przebywali tam kilka miesięcy. Pod koniec listopada 1920 r. w Pikulicach przebywało 3013 żołnierzy ukraińskich i 734 jeńców Armii Czerwonej. Tak więc na tym cmentarzu jest pochowane tylko około połowy żołnierzy ukraińskich a drugą połowę stanowią żołnierze Armii Rosyjskiej i Armii Czerwonej. Tak więc cmentarz ten powinien się nazywać -„Cmentarz wojenny żołnierzy ukraińskich, rosyjskich i bolszewickich”

  2. Avatar
    Piotrx :

    cd..
    „Druga grupa umieszczonych tam pochówków to banderowcy ekshumowani z Birczy (30 km od Przemyśla), gdzie zostali zabici przez żołnierzy Wojska Polskiego w 1946 r. podczas ataku na Birczę oraz członkowie UPA z innych terenów Podkarpacia. Ekshumacja szczątków tych kilkudziesięciu osób, która miała miejsce kilkanaście lat temu nie nastąpiła na cmentarzu w Birczy, choć działacze ukraińscy się tego domagali, bo mądrzy radni gminy Bircza nie zgodzili się, by bandyci spoczęli obok swoich ofiar”

  3. Avatar
    Piotrx :

    Warto nadmienić że to za rządów Petlury (zanim został on z przyczyn taktycznych sojusznikiem Polski) w ukraińskiej polityce wewnętrznej zaczął się ujawniać prąd antypolski. Nienawiść polsko-ruską wprowadził bowiem ataman Petlura i Ukraińcy galicyjscy. Skutkiem tego były liczne mordy na ludności polskiej dokonywane przez podburzone ruskie chłopstwo co obszernie opisuje w swojej książce „Pożoga” Zofia Kossak-Szczucka.

    „…To za rządów Petlury po raz pierwszy rozbrzmiało na Ukrainie hasło: „Ukraina dla Ukraińców” sformułowane przez jego kolegę partyjnego Mykołę Michnowskiego, ojca ukraińskiego nacjonalizmu. Pociągnęło ono za sobą krwawe żniwo m.in. wśród ludności polskiej i żydowskiej. Jak pisała Zofia Kossak-Szczucka w swojej książce „Pożoga”, „…za Centralnej Rady Ukraińskiej prześladowania obejmowały tylko polskich ziemian, natomiast za Petlury rozszerzyły się na polską służbę, katolicką szlachtę , „całą polskość jednym słowem”. Ofiarami przemocy padali zresztą nie tylko Polacy, ale także Żydzi. Ta sama autorka opisuje np. rzeź Żydów, jakiej dopuścili się petlurowcy w Płoskirowie ( dzisiaj Chmielnicki)…..” – „Petlura jak Bandera ?” – Paweł Kilarski.