Zostaw odpowiedź
Chcesz przyłączyć się do dyskusji?Nie krępuj się!
Leave a Reply
You must be logged in to post a comment.
Droga ekspresowa S10 ma stworzyć brakujące połączenie między Szczecinem, Bydgoszczą i Warszawą. W najbliższych latach kierowcy otrzymają do dyspozycji kolejne odcinki trasy, jednak pełna realizacja inwestycji potrwa dłużej z powodu opóźnień na fragmencie w Wielkopolsce. Docelowo S10 ma stać się alternatywnym korytarzem transportowym dla autostrady A2.
W Polsce trwa realizacja kolejnych odcinków drogi ekspresowej S10, która docelowo ma połączyć Szczecin, Piłę, Bydgoszcz, Toruń, Płock i aglomerację warszawską. Trasa ma wypełnić lukę w krajowej sieci drogowej, tworząc brakujące połączenie biegnące ukośnie przez kraj.
Przez ostatnie trzy dekady zrealizowano główne połączenia wschód–zachód oraz północ–południe, jednak nie powstała jeszcze pełna droga ekspresowa łącząca zachodnią część Pomorza z centralną Polską najkrótszą trasą. Obecnie podróż między Warszawą a Szczecinem wymaga najczęściej korzystania z autostrady A2 i drogi ekspresowej S3, co oznacza konieczność nadłożenia około 70 km.
Co najmniej osiem osób zginęło, a 19 zostało rannych w izraelskim nalocie na południowy Liban — podała w poniedziałek agencja Anadolu, powołując się na libańskie Ministerstwo Zdrowia.
Do ataku doszło w poniedziałek rano w miejscowości Deir al-Zahrani w muhafazie An-Nabatijja na południu Libanu. Według libańskiego resortu zdrowia wśród zabitych były trzy kobiety. Wśród rannych znalazło się pięcioro dzieci i sześć kobiet.
Anadolu określa nalot jako kolejne naruszenie porozumienia o zawieszeniu broni. Agencja przypomina, że atak nastąpił dzień po serii izraelskich uderzeń w południowym Libanie, w których — według libańskich władz — zginęło co najmniej 12 osób, a dziesiątki zostały ranne.
Irańskie media podały, że wymiana wiadomości między Teheranem a Waszyngtonem została przerwana kilka dni temu. Prezydent USA Donald Trump zaprzecza tym doniesieniom i utrzymuje, że rozmowy są kontynuowane. Spór dotyczy przyszłości rozejmu, programu nuklearnego Iranu, sankcji oraz izraelskich nalotów w Libanie.
Na początku czerwca, na tle kruchego zawieszenia broni na Bliskim Wschodzie, irańskie media poinformowały o przerwaniu wymiany wiadomości między Teheranem a Waszyngtonem. Korespondencja miała dotyczyć warunków ewentualnego porozumienia pokojowego między Iranem a Stanami Zjednoczonymi, ale strona amerykańska utrzymuje, że negocjacje nie zostały zerwane. Informacje w tej sprawie podały irańska agencja Fars, Reuters i Interia.
Według irańskiej agencji Fars wymiana wiadomości między Iranem a USA została zawieszona kilka dni temu. Agencja, powołując się na osobę zaznajomioną ze sprawą, podała, że rozmowy dotyczyły możliwego porozumienia, które miałoby zakończyć wojnę na Bliskim Wschodzie.
Polska została wskazana w najnowszym raporcie ESET jako jedno z państw dotkniętych aktywnością zaawansowanych grup hakerskich. Dokument „APT Activity Report: October 2025 – March 2026” obejmuje działania grup APT obserwowane przez analityków firmy od października 2025 roku do marca 2026 roku. Raport opublikowano 28 maja.
Przywódcy Białorusi, Kazachstanu, Kirgistanu i Rosji zgromadzeni na szczycie EAES uznali, że ewentualne wystąpienie Armenii z tego Związku i dołączenia do Unii Europejskiej powinno odbyć się po ogólnonarodowym referendum w kaukaskim państwie.
„Podzielamy stanowisko co do potrzeby jak najszybszego przeprowadzenia w Republice Armenii referendum w sprawie przystąpienia do Unii Europejskiej lub pozostania w Eurazjatyckiej Unii Gospodarczej” - można przeczytać we wspólnym oświadczeniu Aleksandra Łukaszenki, Kasyma-Żomarta Tokajewa, Sadyra Dżaparowa i Władimira Putina, którego fragmant zacytował portal Gazeta.uz.
W czwartek i piątek w kazachstańskiej Astanie odbywało się posiedzenie Najwyższej Rady Gospodarczej Eurazjatyckiego Związku Gospodarczego (EAES). Składa się ona z przywódców władzy wykonawczej państw członkowskich. Armenia jako jedyne z nich, nie przysłała na szczyt swojego premiera - Nikola Paszyniana lecz wicepremier Mher Grigorjan.
W europejskiej debacie wraca koncepcja powołania Europejskiej Rady Bezpieczeństwa. Według „Financial Times” nowy format miałby pomóc w szybszym podejmowaniu decyzji w sprawach obronności, włączyć Ukrainę i Wielką Brytanię do rozmów o bezpieczeństwie kontynentu oraz zmniejszyć zależność Europy od Stanów Zjednoczonych.
Jak pisze w poniedziałek „Financial Times”, Unia Europejska od lat próbuje rozwiązać problem rozproszonego przywództwa w polityce zagranicznej. W 1999 roku powołano stanowisko wysokiego przedstawiciela do spraw wspólnej polityki zagranicznej i bezpieczeństwa, a od 2009 roku połączono je z funkcją wiceprzewodniczącego Komisji Europejskiej. Osoby pełniące tę funkcję rzadko jednak miały rzeczywistą pozycję unijnego szefa dyplomacji, musząc rywalizować o uwagę z innymi przedstawicielami instytucji UE oraz przywódcami 27 państw członkowskich.
Bandery mogą stawiać co rusz pomniki swoim rzeźnikom i w d() mają nasze opinie. My musimy ostrożnie aby nie urazić potomstwa zwyrodnialców, w dobrym guście, nie za wiele, byle gdzie aby nie w eksponowanym miejscu itd. itd. Dziwię się Dębskiemu bo jego rodzina żyła w Kisieline na Wołyniu. Dziadków zarżnęli banderowcy a rodzice cudem ocaleli. Swego czasu w tv był film w którym Dębski o tym opowiadał. Teraz razi go “epatowanie okrucieństwem” i “trzeba to zrobić artystycznie”? Taka polityka zacierania drastyczności zbrodni ukraińskich na Kresach prowadzi do mylnej diagnozy banderyzmu. Wystarczy wejść na tematyczne fora na onecie czy wp aby przekonać się jak spaczone jest postrzeganie zbrodni ukraińskich w czasie wojny (“Polacy też mordowali”) oraz kompletne ignorowanie zagrożenia jakie stanowi obecnie dla Polski nacjonalizm ukraiński.
@lp No właśnie .Nie można powiedzieć jak było naprawdę ,bo to uderza we wrażliwość potomków banderowców.Chociaż wydaje mi się ,że gdyby to Polacy byli zwyrodnialcami ,to ukry nie bawiliby się w żadne konwenanse i rzecz nazywali po imieniu.A nawet jeszcze ubarwili.
Dębski jest niewątpliwie utalentowanym muzykiem i kompozytorem, ale nie jest kompetentny w tej konkretnie sprawie.
Skoro można było postawić pomnik przedstawiający sowieckiego żołnierza, gwałcącego ciężarną kobietę, to nie ma powodów, aby zabraniać postawienia pomnika ilustrującego wyczyny banderowców na polskich dzieciach.
@jazmig Trafny komentarz.
Pan Dębski ma prawo mieć swoje zdanie, mnie z początku też ten pomnik uderzył swoją bezpośrednim wyrazem, lecz patrząc na bezczelność ukraińców w sprawie przekłamywania ludobójstwa przez siebie dokonanego, całkowite odwrócenie faktów, odwrócenie roli kata i ofiary, jestem pełen uznania dla artysty i dobrze, że taki pomnik może stanąć w Toruniu. Nie możemy się patrzeć poprzez poprawność polityczną bez końca, bo widzimy, że to przynosi odwrotny skutek, ukraińcy stają się Państwem hołdującym nazistom, UPA, ludobójcom. Popieram budowę tego pomnika, mógłby stać się miejscem kultu, poświęcony ofiarom Polaków, które przez 70 lat, nie mogą doczekać się od “polskich” rządów odpowiedniej formy upamiętnienia. Hańba PIS za to, że próbuje to ludobójstwo “zamieść pod dywan”.
@Sun Escobar 100/100 proszę Pana.
Mnie ten pomnik podoba się.
No ale “De gustibus non est disputandum”.
Pan Krzesimir Dębski jak i cała Jego Rodzina
ze wszelkich względów zasługują na nasz szacunek i chwałę.
Ja i moja sakiewka jesteśmy za posadowieniem tego pomnika.
Chwała dla Torunia za zgodę na przyjęcie tego monumentu.
Choć pomnik autorstwa Andrzeja Pityńskiego uważam za mało wyrafinowany, wręcz przeładowany elementami składowymi i, faktycznie, epatujący dosłownością, to jednak “de gustibus non est disputandum”. Skoro są odbiorcy dla tego dzieła, to niech go zagospodarują. Każdy rodzaj szerzenia wiedzy i wyrażania pamięci o ofiarach zbrodni na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej, nawet i kontrowersyjny pod względem artystycznym, wart jest minimum akceptacji. Panu Krzesimirowi Dębskiemu pragnę przypomnieć zarazem, że tzw. wyższa sztuka, niestety, trafia do relatywnie wąskiego grona odbiorców. Prędzej jakaś piosenka w stylu “40:1” zespołu Sabaton odciska szersze, a może nawet i głębsze, piętno społeczne niż rozbudowane requiem na orkiestrę symfoniczną oraz zespół solistów.
Jak już wyżej napisano – pomnik może się panu Dębskiemu nie podobać. Jednak tu nie chodzi o wzbudzenie wznisłych emocji, a raczej o wstrząs u odbiorcy. To się zapewne udało…
Każdy z nas ma często odmienne odczucia estetyczne,którymi sie kieruje…Tak też i pan Krzesimir Dębski.Widzi estetykę odmiennie niż autor pomnika.Chcąc zburzyć przyjęte normy artystyczne posługujemy się wypowiedzią aestetyczną,po to aby wstrząsnąć widzem….Niech zobaczy jak ukraińska czerń mordowała polaków(vide film “Wołyń”)….I po co zastanawiać się nad fabułą ?…Pan Dębski powinien to zrozumieć jako członek rodziny,która cudem przetrwała mordy w Kisielinie….to wystarczy za komentarz do wypowiedzi.
Trudno doprawdy zrozumieć krytykę pomnika właśnie przez tego człowieka. Zwyrodniali oprawcy, kaci i bandyci ukraińscy w jednym raczej nie dbali o wrażenia artystyczne mordując bestialsko Polaków. Skąd więc taka (fałszywa?) troska o “grzeczną” wymowę pomnika, nawet biorąc pod uwagę duszę artysty, z gruntu specyficzną?? Monument ostro rysuje tragedię Polskich Kresów ,ale czy nie o to właśnie chodzi? Moim zdaniem tak-ma wstrząsnąć, pobudzić ludzkie sumienia i trwałą pamięć o dzikim, potwornym ludobójstwie (mogącym się jednak zawsze powtórzyć).
Dla mnie ważniejsze od formy artystycznej jest siła przekazu.A ten pomnik taką siłę ma.Reakcja banderowców i rodzimych banderofilii mnie nie interesuje.
@jaro7 Mnie również to wali (reakcja banderowców i rodzimych banderofili),chociaż Pana Dębskiego, do tych ostatnich nie zaliczam.
Reakcja Dębskiego jest tutaj zupełnie niepotrzebna. Forma artystyczna pomnika jest mniej ważna od jego przekazu, choć sam monument absolutnie nie należy do jakichś nieudanych. On ma za zadanie przypominać prawdę o tym, czego te zwyrodniałe ścierwa się dopuściły na dzieciach, kobietach, starcach, bezbronnych. “Nie epatuje okrucieństwem”, głosi, jak było i będzie przypominał ukrom o swych skundlonych “bohaterach”. Więcej takich pomników.
Ten pomnik to skandal… Czy ktoś z badaczy historii z okresu PRL, kiedykolwiek sprawdził jak wielu konfidentów pochodziło właśnie z Kresów…. Ci ludzie są bardzo niebezpieczni. Pielęgnują w sobie tragedię jaka dokonała się 70 lat i chcą ugrać dla siebie odszkodowania lub zwrot ziemi na Wołyniu… Wyszli z lepianek i krytych strzechą chałup, dostali na Zachodzie wielkie majątki z nowoczesnymi zabudowaniami a teraz prowadzeni przez Isakowicza Zaleskiego chcą jeszcze nachapać się kasiory…. Banda szowinistów i pazernych męt ze wschodu….
@2kbb To co napisałeś, pasuje jak ulał do twoich ziomali z operacji Wisła.Którzy faktycznie donoszenie mają we krwi.Najpierw donosili na Polaków ,później na Żydów ,a po akcji Wisła ,w wielkim gronie zasilili stalinowskie UB.Sława ukraini,marny prowokatorze.