Jeśli polscy żołnierze wezmą udział w kijowskiej defiladzie, będą maszerować przy dźwiękach banderowskiego zawołania i hymnu.

Ksiądz Tadeusz Isakowicz-Zaleski chce wiedzieć, czy Andrzej Duda oraz polscy żołnierze wezmą udział w defiladzie wojskowej w Kijowie organizowanej 24. sierpnia z okazji Dnia Niepodległości Ukrainy. Duchowny zadał publicznie to pytanie prezydentowi i zwierzchnikowi sił zbrojnych Andrzejowi Dudzie, ministrowi obrony Mariuszowi Błaszczakowi oraz dowódcy litewsko-polsko-ukraińskiej brygady stacjonującej w Lublinie, gen. Zenonowi Buszce, w kontekście zapowiedzi ukraińskiego prezydenta, że podczas tej defilady organizacyjne zawołanie Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów będzie używane jako oficjalne pozdrowienie ukraińskiej armii.



„Panie Prezydencie Rzeczypospolitej Polskiej, jeżeli hasło ludobójczej UPA stało się oficjalnym pozdrowieniem armii ukraińskiej, to czy 24 bm. weźmie Pan udział w paradzie w Kijowie i wyśle na nią sztandar Wojska Polskiego?” – spytał ks. Isakowicz-Zaleski w czwartek na Facebooku. Kapłan dodał, że to samo pytanie kieruje do ministra Błaszczaka i gen. Buszki, „który jako urodzony na Podkarpaciu doskonale wie, co to hasło oznacza”.

W swoim wpisie ks. Isakowicz-Zaleski zamieścił odnośnik do oficjalnego profilu prezydenta Ukrainy na Twitterze, na którym zapowiedziano, że zawołanie „Sława Ukrajini-herojam sława!” (chwała Ukrainie-chwała bohaterom) będzie po raz pierwszy rozbrzmiewało na defiladzie 24. sierpnia w Kijowie jako wojskowe pozdrowienie. Powtórzono także wcześniejsze zapowiedzi, że prezydent złoży w ukraińskim parlamencie projekt ustanawiający to zawołanie oficjalnym pozdrowieniem ukraińskich sił zbrojnych.

Hasło „Sława Ukrajini” i odzew „Herojam sława” zostały ustanowione jako organizacyjne przywitanie banderowskiej Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów przez Uchwałę II Wielkiego Zboru OUN z kwietnia 1941 roku. Według uchwały przywitaniu miał towarzyszyć gest podniesienia „wyprostowanej prawej ręki w prawo skos wyżej wysokości czubka głowy”. W 1943 roku zrezygnowano z gestu podniesienia ręki. Zawołanie „Sława Ukrajini-herojam sława” zostało spopularyzowane przez ukraińskich nacjonalistów podczas wydarzeń Majdanu na przełomie 2013 i 2014 roku.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Przypomnijmy, że polska delegacja, o ile pojawi się na defiladzie w Kijowie, będzie musiała przysłuchiwać się nie tylko banderowskim zawołaniom, ale także hymnowi banderowskiej OUN. Jak pisaliśmy we wtorek, z doniesień ukraińskiej agencji Ukrinform wynika, że żołnierze będą defilować m.in. przy dźwiękach hymnu Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów, odpowiedzialnej za ludobójstwo ponad 100 tys. Polaków.

Hymn OUN, obecnie określany jako „Marsz Nowej Armii” lub „Marsz Ukraińskiego Wojska” miał być wykonywany na defiladzie w Kijowie już rok temu, ale ostatecznie, wbrew wcześniejszym informacjom strony ukraińskiej, w tym zapowiedziom dziennikarzy relacjonujących defiladę, nie odegrano go. Wiele wskazywało na to, że gospodarze w ostatniej chwili zmienili program. W tej paradzie wziął udział pododdział liczący 29 żołnierzy z 21. Brygady Strzelców Podhalańskich w Rzeszowie afiliowany przy LITPOLUKRBRIG.

Andrzej Duda przyjął zaproszenie na kijowską defiladę z okazji Dnia Niepodległości Ukrainy w 2016 roku. Był wówczas jedyną głową obcego państwa, która uświetniła tę uroczystość. W 2017 roku szef ukraińskiego IPN Wołodymyr Wjatrowycz zamieścił w sieci społecznościowej fotomontaż wykorzystujący zdjęcie wykonane podczas tej uroczystości, na którym obok Poroszenki i Dudy „doklejono” postać głównodowodzącego UPA, zbrodniarza wojennego, Romana Szuchewycza. Przeciwko prezentowaniu takich kolaży przez szefa ukraińskiego organu państwowego po publikacji Kresów.pl zaprotestował polski MSZ.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

We wtorek Kresy.pl wysłały zapytanie do MON o udział polskich żołnierzy w tegorocznej kijowskiej defiladzie 24. sierpnia, lecz jeszcze nie otrzymały odpowiedzi.

Kresy.pl

Reklama

Tagi: , , , , , ,

Dlaczego zdecydowaliśmy się na ograniczenie dostępu do naszych treści?

Ponieważ nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Zawsze ktoś za nie płaci. Jeśli Czytelnicy nie wezmą na swoje barki finansowej odpowiedzialności za istnienie niezależnych, oddolnych inicjatyw dziennikarskich, takich jak Kresy.pl, wówczas na rynku pozostaną wyłącznie niskiej jakości tabloidy oraz media finasowane przez wielkie korporacje, partie polityczne i różnego rodzaju lobbies.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl to 20000 zł. 7-osobowa redakcja pracuje w pełnym wymiarze i praca ta jest naszym podstawowym, najczęściej jedynym, źródłem dochodu. Kresy.pl nie powstają po godzinach, tworzone przez amatorów. Portal jest tworzony przez wykwalifikowanych dziennikarzy oraz specjalistów z zakresu polityki międzynarodowej, którzy codziennie starają się dotrzeć do informacji istotnych z punktu widzenia interesu naszej politycznej wspólnoty.

Jeśli cenisz naszą pracę, jeśli z niej korzystasz i uważasz, że zamknięcie portalu Kresy.pl byłoby stratą, prosimy dołącz do grona osób, które współtworzą finansowe podstawy funkcjonowania naszego serwisu.




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

3 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz