Były rzecznik Ministerstwa Obrony Narodowej zostaje w areszcie

Sąd Okręgowy w Warszawie postanowił przedłużyć areszt tymczasowy Bartłomieja M., byłego rzecznika Ministerstwa Obrony Narodowej i współpracownika Antoniego Macierewicza.

Prokuratura Okręgowa w Tarnobrzegu złożyła wniosek o przedłużenia aresztu tymczasowego dla Bartłomieja M. o dwa miesiące jeszcze w marcu. Sąd przychylił się do tego wniosku. Były współpracownik Antoniego Macierewicza z czasu gdy ten pełnił funkcję ministra obrony trafił do aresztu 30 stycznia bieżącego roku, po zatrzymaniu przez Centralne Biuro Antykorupcyjne. Jest oskarżony o „powoływanie się wspólnie i w porozumieniu na wpływy w instytucji państwowej i podjęcia się pośrednictwa w załatwieniu określonych spraw celem uzyskania korzyści majątkowej w kwocie ponad 90 tys. zł”. W ten sposób Bartłomiej M. miał działać na szkodę Polskiej Grupy Zbrojeniowej do której trafił po odwołaniu, w atmosferze skandalu, ze stanowiska rzecznika Ministerstwa Obrony Narodowej.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

Podobnie jak Bartłomiej M., w areszcie tymczasowym pozostaną także inni podejrzani o złamanie prawa w tej sprawie: były członek zarządu PGZ Radosław O., były dyrektor biura marketingu PGZ Robert K. i były dyrektor wykonawczy firmy Robert Sz. Podejrzanym w spawie jest jeszcze Mariusz Antoni K., były poseł Prawa i Sprawiedliwości. Wobec niego sąd nie zdecydował się jednak na zastosowanie środka zapobiegawczego w postaci aresztu tymczasowego i były polityk PiS wyszedł wkrótce po zatrzymaniu za poręczeniem majątkowym w wysokości 50 tys. zł i zatrzymanym paszportem.

Tarnobrzeska prokuratura twierdzi, że w wyniku ich działalności w PGZ doszło do niegospodarności, powoływania się na wpływy oraz fałszowania dokumentów przy okazji zawierania umów przez tę państwową spółkę. Sam Bartłomiej M. miał doprowadzić PGZ do straty finansowej o wartości 491 964 zł.

polsatnews.pl/kresy.pl

Czytaj kolejny artykuł
0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz