Polska wciąż importuje z Rosji ok. 10 proc. ropy

Minister klimatu i środowiska Anna Moskwa przyznała, że obecnie około 10 proc. ropy importowane jest z Rosji. Zapowiedziała jednak, że Orlen jest gotów zredukować ten import do zera.

W środę minister klimatu i środowiska Anna Moskwa w rozmowie na antenie Polskiego Radia 24 oświadczyła, że Polska w ogóle nie importuje już żadnego rosyjskiego gazu ani węgla.

„Nie ma już ani gazu, ani gazu LNG, ani gazu rurociągowego; żadnego gazu z Rosji” – podkreśliła minister. Dodała, że zatrzymany został również import rosyjskiego węgla.

W sprawie importu ropy, minister poinformowała, że z Rosji surowiec ten „drogą morską nie płynie”. Przyznała jednak, że do Polski rurociągami wciąż sprowadzana jest rosyjska ropa. To około 10 proc. polskiego importu tego surowca. Według niej, jeszcze osiem lat temu cała ropa importowana była do Polski z kierunku rosyjskiego.

„W 2015 r. 100 proc. tej ropy było z kierunku rosyjskiego. W tym roku prezes [Orlenu, Daniel – red.] Obajtek deklaruje, że zgodnie z kontraktem jest to ok. 10 proc.” – powiedziała Anna Moskwa. Twierdziła też, że to ostatni kontrakt koncernu Orlen z Rosją i jest gotowość, by z tego ropy całkowicie zrezygnować. Tłumaczyła jednocześnie tę sytuację sposobem, w jaki skonstruowane są unijne sankcje.

„Został ostatni kontrakt Orlenu. Tutaj bardzo czekamy (…) na sankcje, bo w pakiecie sankcyjnym nie ma tego północnego rurociągu. Mamy nadzieję, że też i strona niemiecka będzie gotowa szybko na te sankcje. My jesteśmy gotowi od tej strony formalnej, komercyjnej, od strony kontraktowej do zastąpienia tej niewielkiej ilości bardzo szybko (…) gdyby dzisiaj były sankcje, Grupa Orlen jest gotowa, żeby to było 0 proc.” – oceniła minister klimatu.

Dodała też, że obecnie istnieje wiele alternatyw dla importu rosyjskiej ropy, m.in. z Nigerii, USA czy kierunków europejskich.

Zaznaczyła również, że Polska czeka na kolejną Radę Europejską, oczekując nałożenia na Rosję nowych sankcji. Zwróciła jednak uwagę, że decyzja ta musi być poparta przez Niemcy. Jej zdaniem, „problem uzależnienia od węglowodorów rosyjskich jest głównie po stronie niemieckiej”.

„Ta rafineria Schwedt ciągle jest częściowo w rękach rosyjskich. Dobre kroki są podejmowane, Niemcy podjęli już kilka działań na rzecz pozbycia się Rosjan ze swojej rafinerii, ale to też nie zmienia zdolności technicznych rafinerii. Nie wprowadza możliwości przetwarzania z innych kierunków niż rosyjski. Stąd też musi to być wspólna decyzja – my na tę decyzję jesteśmy gotowi” – powiedziała szefowa resortu klimatu i środowiska.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl
 

Jak pisaliśmy, na początku lutego br. rosyjski serwis „Wiedomosti” podał, że w styczniu Polska importowała dziennie średnio 16,9 tys. ton rosyjskiej ropy, a do 29 stycznia sprowadziła łącznie 490 tys. ton. To oznacza, że w styczniu Polska była największym odbiorcą ropy z Rosji, tłoczonej rurociągiem „Przyjaźń”.

Przypomnijmy też, że Stany Zjednoczone, Unia Europejska, inne państwa G7 i Australia od 5 grudnia 2022 r. nie zezwalają swoim firmom na świadczenie usług transportowych, ubezpieczeniowych, finansowych, maklerskich i technicznych związanych z morską dostawą ropy pochodzenia rosyjskiego, jeśli została ona zakupiona po cenie wyższej niż 60 dol za baryłkę. Podobny środek od 5 lutego obowiązuje w przypadku produktów ropopochodnych. Dodajmy, że zakaz ten nie obowiązuje w przypadku surowca, transportowanego siecią rurociągów Przyjaźń.

Jak pisaliśmy, niemiecki rząd twierdzi, że od początku roku Niemcy nie otrzymują już rosyjskiej ropy dostarczanej rurociągami, zaś import gazu i węgla kamiennego z Rosji spadł do zera.

Bankier.pl / PAP / Kresy.pl

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz