Liderzy białoruskiej opozycji chcą, aby Polska była ambasadorem Białorusi w Unii Europejskiej. Opozycjoniści będą jutro na ten temat rozmawiać z szefem polskiej dyplomacji Radosławem Sikorskim. „Jesteśmy za pełnym otwarciem Europy na Białoruś” – powiedział Polskiemu Radiu białoruski opozycjonista Aleś Michalewicz.
Michalewicz twierdzi, że izolowanie Białorusi od krajów Wspólnoty będzie miało negatywny wpływ na reformowanie się białoruskiego społeczeństwa. Zdaniem polityka, jeśli zaczną powstawać niezależne organizacje, a ludzie poznają system społeczno-polityczny obowiązujący na Zachodzie, to jest szansa na rzeczywiste zmiany na Białorusi. Opozycjonista uważa, że najlepszym ambasadorem interesów białoruskiego społeczeństwa w Brukseli będzie Warszawa. Aleś Michalewicz zaznacza jednak, że aby tak się stało, cała białoruska opozycja musi mówić jednym głosem. Podobnie uważa szef ruchu „O wolność” Aleksander Milinkiewicz, który jest przeciwny wprowadzaniu sankcji wobec białoruskich władz. W opinii Milinkiewicza, Unia Europejska powinna zmniejszyć ceny wiz dla Białorusinów oraz wesprzeć finansowo białoruskie organizacje społeczne i złagodzić procedury celne ograniczające rozwój handlu.
IAR/Kresy.pl




























