Żołnierze z 21. Brygady Strzelców Podhalańskich mają maszerować w Kijowie przy dźwiękach nowej wersji Marszu OUN – czyli hymnu Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów, odpowiedzialnej za ludobójstwo na Kresach. Ministerstwo Obrony twierdzi, że nic o tym nie wie.

Z okazji Święta Niepodległości Ukrainy, 24 sierpnia br. w Kijowie odbędzie się uroczysta parada wojskowa. W tym roku wezmą w niej udział żołnierze krajów NATO. Którzy, jak wskazują źródła ukraińskie, będą maszerować przy dźwiękach nowej wersji hymnu OUN.

PRZECZYTAJ: Ukraina: żołnierze NATO będą maszerować przy dźwiękach hymnu OUN [+VIDEO]

Czytaj również: Orkiestra sił zbrojnych Ukrainy wykonała hymn OUN. Film z tego wydarzenia podbija ukraiński internet [+VIDEO]

W ubiegłym tygodniu zwróciliśmy się do MON z zapytaniem, czy w defiladzie w Kijowie wezmą udział również polscy żołnierze. Według oficjalnej odpowiedzi Centrum Operacyjnego Ministra Obrony Narodowej – tak.

– Strona ukraińska przesłała zaproszenie do udziału w defiladzie wojskowej, która odbędzie się 24 sierpnia br. W defiladzie wojskowej organizowanej z okazji Święta Niepodległości Ukrainy w Kijowie udział weźmie pododdział liczący 29 żołnierzy z 21. Brygady Strzelców Podhalańskich w Rzeszowie afiliowany przy LITPOLUKRBRIG – poinformował MON.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Przełomowa defilada

W defiladzie z okazji Święta Niepodległości Ukrainy ma wziąć udział 4,5 tys. ukraińskich żołnierzy, w tym ponad tysiąc weteranów z Donbasu. Od dłuższego czasu trwają ćwiczenia przed defiladą, których osobiście dogląda minister obrony Ukrainy Stepan Połtorak. Podkreśla on, że w paradzie wezmą udział przedstawiciele 10 krajów NATO, a także Gruzji. Według wcześniejszych doniesień, swój udział potwierdziły m.in. Wielka Brytania, Estonia i Łotwa, a później także USA, Kanada i Litwa. Teraz potwierdzono, że na zaproszenie Ukraińców będą tam również Polacy.

Jak informują ukraińskie media, po raz pierwszy na paradzie dojdzie do odegrania tzw. Marszu Ukraińskiego Wojska, czyli hymnu Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów „adaptowanego” do współczesnych warunków.

Organizacja Ukraińskich Nacjonalistów jest odpowiedzialna, wraz z Ukraińską Powstańczą Armią, za ludobójstwo co najmniej 100 tys. Polaków na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej.

Przypomnijmy, że prace nad nową wersją hymnu OUN rozpoczęły się na początku tego roku z inicjatywy Sztabu Generalnego Sił Zbrojnych Ukrainy. Jak informowaliśmy, w nowej wersji tekstu zamieniono słowa „Zjednoczone Ukraińskie państwo / wolne i mocne, od Sanu po Kaukaz” na inne. Nowe słowa to „Zjednoczone Ukraińskie państwo / jest w naszych sercach”.

Na paradzie zostanie także odegrany marsz armii Ukraińskiej Republiki Ludowej. Oprócz tego nowych patronów otrzymają wojskowe oddziały. Jeden z oddziałów ma otrzymać imię Jewhena Konowalca – pułkownika ukraińskiej armii walczącej w latach 1917-1919 oraz założyciela OUN.

MON nic nie wie

Rzeczniczka MON, mjr Anna Pęzioł-Wójtowicz powiedziała nam, że nie ma żadnych oficjalnych informacji na ten temat. – Nie dostaliśmy żadnych informacji nt. przebiegu uroczystości – powiedziała mjr Pęzioł-Wójtowicz. Potwierdziła, że Minister Obrony Narodowej został zaproszony przez ministra obrony Ukrainy do udziału w obchodach Święta Niepodległości Ukrainy. Zaznaczyła, że w takiej sytuacji MON będzie monitorować sprawę.

Czytaj również: Szef IPN: honory dla UPA w czasie wizyty Komorowskiego na Ukrainie to nie przypadek

Według uzyskanych przez nas informacji, dowództwo 21. Brygady Strzelców Podhalańskich wie o tym, że najpewniej ma pojechać na Ukrainę i że na wyższych szczeblach dowódczych procedowany jest rozkaz w tej sprawie. Utrzymuje w gotowości Wojskową Asystę Honorową. Jednak na razie polecenia wyjazdu żołnierze 21 BSP nie otrzymali. Nie znają również scenariusza uroczystości.

Gen. Skrzypczak: nie wyobrażam sobie takiej sytuacji

– Sprawą kultury dyplomatycznej jest niewywoływanie jakiejkolwiek sytuacji, która mogłaby budzić wątpliwości o charakterze politycznym, historycznym. Nie wyobrażam sobie, żeby żołnierze Wojska Polskiego, ze sztandarem WP maszerowali czy stali przy muzyce, która oddaje hołd banderowcom. Dla mnie to nie do pomyślenia mówi Kresom.pl były dowódca Wojsk Lądowych gen. Waldemar Skrzypczak, który skomentował te doniesienia.

Przeczytaj: Ukraińcy przywitali polskiego prezydenta w Kijowie flagami OUN-UPA [+VIDEO / +FOTO]

– Jeśli ktokolwiek z naszych ma tego świadomość, to niech odpowie, czy o tym wie. A jeśli wie i wyraża zgodę na udział naszego wojska, to trzeba go zakwalifikować jako wroga naszego kraju. Wroga pamięci pomordowanych na Wołyniu – podkreśla generał. Jego zdaniem, jeśli strona ukraińska decyduje się zaprosić Wojsko Polskie do Kijowa, „to powinna uszanować to, co jest przedmiotem nieporozumień”.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

– Nie powinniśmy szukać takich elementów, które mogłyby zbulwersować czy to Ukraińców, czy Polaków – to działa w obie strony – uważa.

– Dla mnie granie nawet zmodyfikowanego hymnu czy utworu poświęconego banderowcom, który jest własnością historyczną banderowców, jeśli mają tam być polscy żołnierze, jest nieporozumieniem. W tej chwili to nieporozumienie, bo to się jeszcze nie stało. Ale jeśli Polacy wezmą w tym udział i zostanie to odegrane, to traktuję to jako skandal – mówi gen. Skrzypczak.

– Po raz kolejny świadczy to o niedojrzałości pewnych naszych ludzi, którzy za takie rzeczy są odpowiedzialni. To niedopuszczalne – dodał.

Poniżej prezentujemy wideo, na którym kursanci Narodowej Akademii Wojsk Lądowych Ukrainy ćwiczą adaptowany Hymn OUN. Jest on nazywany, w tym w mediach ukraińskich, „Marszem ukraińskiego wojska”. Na oficjalnej stronie Akademii napisano,  że jest to „nowy marsz ukraińskiej armii”.

Inny materiał na ten temat dostępny m.in. tu.

KRESY.PL




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

7 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz

  1. Avatar
    gotan :

    i cóż Ty na to ,ministrze Macierewiczu..? Godzi się..? Czy nie godzi się włazić upadlińcom i liczyć hemoroidy?…Twoje złotouste wypowiedzi pełne krasy i euforyczne dla otoczenia..spełnią się czy też znów stanie sie tak jak ” przewiduje ustawa”…?…Hęęęę? Mój Boże,proszę, spuść bombę i zabij tę trąbę”…i tym cytatem mojego przedwojennego nauczyciela kończę te farsę z panem Macierewiczem w tle…

  2. jazmig
    jazmig :

    Nie wiemy, nie wiedzieliśmy, nikt nam nie powiedział… cały polski internet o tym wie, a wojskowy wywiad i kontrwywiad, ABW i inne służby nie mają o tym pojęcia?

    Oczywiście że polscy żołnierze pójdą, pomaszerują, a jak będzie trzeba to i zatańczą w rytm piosenek banderowskich, bo przecież oni szkolą banderowców w bohaterskim mordowaniu cywilów w Donbasie i są to ich towarzysze zbrodni. To dlaczego nie mieliby maszerować do banderowskich melodii?

    Nanga Khar to nie przypadek, taką mamy armię.

    • UPAdlina
      UPAdlina :

      @jazmig to najemnicy. Kładą lachę do kogo strzelają. Dla pieniędzy niektórzy z nich odstrzeliliby własną matkę. Zapłacą im, więc radośnie przemaszerują w takt muzyki banderowskich zwyrodnialców. Chciałbym się mylić, ale niestety tak to wygląda. A jeżeli tak to wygląda, to nie są to polscy żołnierze, tylko „polscy” żołnierze, ponieważ gdy dostaną taki rozkaz, to będą strzelać do Polaków walczących przeciw nazi-banderowcom z kijowa.

  3. UPAdlina
    UPAdlina :

    nic nie wiedzą? Wiedzą polsko-języczne mendy, wiedzą. Tylko udają, że nie wiedzą. Obsadzając na stanowisku „polskiego” ambasadora w nazi-kijowie piekłę też wiedzieli, że to je*any rzyg banderowski z krwi i kości. Kiedyś przyjdzie czas, że te zdradzieckie krypto-banderowskie wszeobsadzone na stołkach w Polsce odpowiedzą za to, że popierając śmiertelnych wrogów Polski narażają kraj na niebezpieczeństwo. Tego tym polsko-języcznym krypto-banderowskim gnidom nie zapomnimy.