Jak pokazują dane niemieccy producenci naczep ciężarowych odnotowali znaczny spadek sprzedaży na naszym rynku. Tymczasem zyskują polscy producenci.

W pierwszym kwartale bieżącego roku dotychczasowy lider sprzedaży – niemiecka spółka Krone – sprzedała towaru na wartość o 18,6% mniejszą niż w roku poprzednim. Stratę odnotował też wicelider rynku, również niemiecki Schmitz Cargobull. Ich pozcyję podgryzły polskie Wielton i Bodex. Portal Puls Biznesu twierdzi, że chodzi nie tylko o zalety techniczne sprzętu. Wśród przewoźników krążą pisma wzywające do wybierania polskich naczep zamiast niemieckich w odwecie za niemieckie przepisy o płacy minimalnej, tak zwany MiLoG, który podważył atut polskich przedsiębiorców, jakim były niskie koszty robocizny.

“Słyszałem też, że część firm transportowych na Śląsku postanowiła nie kupować niemieckich naczep i ciągników siodłowych. My nie podjęliśmy bojkotu, bo nie widzę za bardzo sensu takiego działania. Nie jesteśmy zadowoleni z nowego prawa obowiązującego w Niemczech, ale wątpię, żeby bojkot niemieckich dostawców mógł wpłynąć na decyzję ich rządu. Nasze naciski kierujemy na parlament europejski. Uważam, że tylko tam można wywalczyć korzystne dla branżytransportowej decyzje” — Puls Biznesu cytuje Andrzeja Szymańskiego, dyrektora zarządzającego Dartomu. Dokonując zestawienia sprzedaży czołowych spółek PB twierdzi, że “coś jest na rzeczy”.

pb.pl/kresy.pl

forma płatności