7 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Leave a Reply

  1. mopveljerzyjj
    mopveljerzyjj :

    W pierwszej połowie poprzedniej dekady Unią Europejską tak naprawdę kierowali dwaj względnie antyamerykańscy politycy: kanclerz Gerhard Schröder i prezydent Jacques Chirac. Wtedy można jeszcze było się łudzić, że Unia dąży do emancypacji spod władzy USA i przekształcenia się w konkurencyjne względem Stanów centrum polityczne.Obaj ci politycy alternatywę dla orientacji amerykańskiej dostrzegali nie w Unii Europejskiej samej w sobie, ale w jej związku z Rosją. W swoich państwach obydwaj związani byli z orientacją rosyjską.Antyamerykańscy Schröder i Chirac ustąpili miejsca tandemowi proamerykańskiemu – Angeli Merkel i Nicolasowi Sarkozy’emu. Kurs polityczny ich poprzedników szybko poszedł w odstawkę. W pierwszej połowie poprzedniej dekady Unią Europejską tak naprawdę kierowali dwaj względnie antyamerykańscy politycy: kanclerz Gerhard Schröder i prezydent Jacques Chirac. Wtedy można jeszcze było się łudzić, że Unia dąży do emancypacji spod władzy USA i przekształcenia się w konkurencyjne względem Stanów centrum polityczne.Obaj ci politycy alternatywę dla orientacji amerykańskiej dostrzegali nie w Unii Europejskiej samej w sobie, ale w jej związku z Rosją. W swoich państwach obydwaj związani byli z orientacją rosyjską.Antyamerykańscy Schröder i Chirac ustąpili miejsca tandemowi proamerykańskiemu – Angeli Merkel i Nicolasowi Sarkozy’emu. Kurs polityczny ich poprzedników szybko poszedł w odstawkę.

    • costner
      costner :

      “Kurs polityczny ich poprzedników szybko poszedł w odstawkę”.
      I dobrze. UE, jeśliby kiedyś miało mieć jakieś znaczenie, to w tym, żeby jasno określić swój interes i wspólnie go bronić. Tym interesem jest wspólna historia, wspólne pojęcia, wspólna mentalność, krótko mówiąc wspólna tożsamość. Wrogami tożsamości europejskiej są w takim samym stopniu usa, jak rosja. Po to i wyłącznie po to jest UE, żeby się bronić przed tymi dwoma wrogami. Nie znaczy, że trzeba z nimi prowadzić wojnę, choć trzeba mieć armię, by się umieć przed nimi obronić. Póki co, usmanie i rosjanie rozbijają europejczyków, m.in. przez zmasowaną dezinformację.

      • zan
        zan :

        Nie ma ŻADNEGO porównania USA i Rosji. Zacznę od USA. USA bardzo silnie oddziałuje na kulturę Europejską (ideologia, popkultura), ma w Europie rozwiniętą agenturę za pomocą której tworzy Europejczyka na swoje podobieństwo: mieszaniec bez tożsamości. Amerykański Goldman Sachs bezpośrednio obsadza polityków w Europie. NSA szpieguje jawnie, Facebook inwigiluje jawnie. Mamy jawną McDonaldyzajcę kultury. USA dominują w NATO i mają wtyki we wszystkich służbach specjalnych Zachodu. USA są rywalem gospodarczym Europy i dążą do tego by była od nich zależna (np. przez TTIP).
        Natomiast Rosja – może być rozpatrywana tylko jako zagrożenie czysto zewnętrzne (militarne), ale i to z trudem, bo poza segmentem jądrowym – Rosja militarnie jest słaba i niezdolna do podboju dużych krajów. Ideologicznie Rosja Europie nie zagraża, bo nie promuje antyeropejskiej ideologii, gospodarczo nie liczy się, bo nawet nie wytwarza konkurujących produktów. Zrównywanie w tej kwestii USA i Rosji świadczy albo o szaleństwie albo sileniu się na sztuczną obiektywność.