Poseł Konfederacji Grzegorz Braun odniósł się do poniedziałkowego oblania czerwoną cieczą ambasadora Rosji w Polsce.
Braun odniósł się do incydentu w Warszawie na Tweeterze. “Atakowanie dyplomatów jest zawsze aktem barbarzyństwa, a w aktualnych okolicznościach jednocześnie aktem prowokacji wojennej” – napisał poseł Konfederacji, który domaga się dymisji ministra spraw wewnętrznych i administracji Mariusza Kamińskiego, którego uznał, za współodpowiedzialnego za zaistniałą sytuację.
Atakowanie dyplomatów jest zawsze aktem barbarzyństwa, a w aktualnych okolicznościach jednocześnie aktem prowokacji wojennej. Bez wzgl. na bezp. sprawstwo, za sytuację odpowiadają władze RP – min. @Kaminski_M_ @MSWiA_GOV_PL do dymisji! https://t.co/ovbk3W13y8
— Grzegorz Braun (@GrzegorzBraun_) May 9, 2022
Jak podawaliśmy, podczas próby złożenia kwiatów na cmentarzu żołnierzy sowieckich w Warszawie ambasador Siergiej Andriejew i inni rosyjscy dyplomaci zostali otoczeni przez ukraińskich aktywistów i oblani cieczą przypominającą krew. Do złożenia wieńca nie doszło – po pojawieniu się policji Andriejew wycofał się do samochodu.
Rosyjskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych ostro zaprotestowało przeciwko incydentowi i umożliwienie Andriejewowi złożenia wieńca jeszcze w poniedziałek. Polskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych w lakonicznym komunikacie wyraziło ubolewanie w związku z „incydentem”, do którego doszło na cmentarzu. Wyrażono opinię, że nie powinien on mieć miejsca. „Dyplomaci cieszą się szczególną ochroną, bez względu na politykę, którą prowadzą ich rządy”.
Tymczasem komentujący sprawę na Twitterze szef Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji Mariusz Kamiński napisał: “Zgromadzenie przeciwników rosyjskiej agresji na Ukrainę, gdzie każdego dnia dochodzi do zbrodni ludobójstwa było legalne. Emocje ukraińskich kobiet, biorących udział w manifestacji, których mężowie dzielnie walczą w obronie ojczyzny są zrozumiałe”.
Bezpośrednią sprawczynią ataku na rosyjskiego ambasadora, była ukraińska aktywistka liberalna Iryna Zemlana, która przyznała się do niego w relacji na Facebooku. Nazwisko Iryny Zemlanej pojawiało się ostatnio przy okazji doniesień o blokadach polsko-białoruskich przejść granicznych. Były one blokowane przez aktywistów, głównie ukraińskich, domagających się zaprzestania handlu w Białorusią i Rosją.
twitter.com/kresy.pl
































