Polski premier wypowiedział się dla włoskiej gazety „La Repubblica”. Oskarżył w niej Rosję o dzielenie Europy.

Mateusz Morawiecki w czwartek spotka się w Rzymie z premierem Włoch Mario Draghim. W rozmowie z „La Repubblicą” stwierdził, że głównym celem jego wizyty jest „rozmowa o zagrożeniach związanych z działaniami Rosji na wschodniej flance NATO oraz o sytuacji na polsko-białoruskiej, czyli wschodniej granicy UE” – napisał portal Interia.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl wynosi 22 tys. PLN. Do tej pory zebraliśmy:

8702.32 PLN    (39.55%)
Nr konta: 60 1020 1097 0000 7302 0195 3702
Wspieraj Kresy.pl

By przekonać Włochy do bardziej krytycznego stanowiska wobec Rosji Morawiecki ma wskazać też na, jak zacytowała Interia, „rosyjskie manipulacje cenami paliw i dostawami gazu”. Polski premier poskarżył się swojemu włoskiego odpowiednikowi, że Rosja „Chce podzielić Europę, bo tylko tak może realizować swoje interesy. Jego podstawowy cel to odbudowa imperialnej potęgi Rosji kosztem sąsiadów” zaś „Na pierwszej linii ognia staje dziś Ukraina”. Morawiecki uznał również, że „widmo konfliktu zbrojnego tuż przy wschodniej granicy UE nie było tak realne” przez ostatnie 30 lat.

Dalsza część wywiadu była wypełniona kolejnymi krytykami pod adresem Rosji. Jak ocenił Morawiecki – „Władimir Putin sięga po metody siłowe na każdej płaszczyźnie; również w gospodarce. Wie, że jego władza zależy od cen gazu. I robi wszystko, by utrzymać Europę w stanie uzależnienia tylko od swoich dostaw”. Morawiecki oskarżył też Rosję o to, że „brutalnie narusza integralność terytorialną państw i zamraża konflikty”.

W swoim wywiadzie odniósł się do wtorkowej rozmowy prezydentów USA i Rosji. Morawiecki zadeklarował, że „osobiście” podziękuje i pogratuluje Bidenowi jeśli rozmowy „przyniosą deeskalację rosyjskich działań wobec Ukrainy i wobec Europy”. Dodał jednak, że „Władimirowi Putinowi nie można ufać, a polityka ustępstw się nie sprawdza. Prezydent Rosji musi zrozumieć, że Ukraina nie jest sama i że w przypadku agresji musi liczyć się z sankcjami uderzającymi w rosyjski system finansowy”.

W ramach konkretnej oceny szef polskiego rządu stwierdził jednak – „Muszę powiedzieć, że wnioski po rozmowie prezydenta Bidena i prezydenta Putina są niepokojące. Warunkowa zgoda na Nord Stream 2 i brak sankcji wobec Rosji oznaczałyby politykę ustępstw wobec imperialnej polityki Kremla”.

„Rosja musi wybrać czy chce być w Europie, czy być w kontrze do Europy. Władimir Putin wybiera dziś konflikt. Szkodzi nie tylko Europie, ale też swojemu narodowi” – powiedział Polski premier, ostro krytykując następnie gazociąg Nord Stream 2 jako „projekt niebezpieczny dla Europy” i „symbol i narzędzie dominacji Rosji nad Europą Środkowo-Wschodnią”.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

We wtorek Biden i Putin odbyli dwugodzinną rozmowę za pośrednictwem wideołącza. Dotyczyła ona w znacznej mierze Ukrainy. Joe Biden miał wyrazić w jej trakcie głębokie zaniepokojenie USA i ich europejskich sojuszników w związku z „eskalacją przez Rosję sił otaczających Ukrainę”. Wyraził również swoje „poparcie dla suwerenności i integralności terytorialnej Ukrainy i wezwał do deeskalacji i powrotu do dyplomacji”. Obaj prezydenci zlecili swoim zespołom dalsze działania w sprawie Ukrainy.

wydarzenia.interia.pl/kresy.pl

 

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz