Kosiarka, kawa, krem Nivea, piwo. Te same produkty, te same sieci handlowe, ale ceny różne – i to bardzo wyraźnie. W Polsce często drożej niż w Niemczech, mimo że zarobki nad Wisłą są ponad dwukrotnie niższe. Ministerstwo Rozwoju rozkłada ręce: „To logika wolnego rynku”.

Posłowie Jarosław Sachajko i Anna Gembicka złożyli interpelację do ministra rozwoju i technologii, wskazując na rażące różnice cen w tych samych sieciach handlowych działających w Polsce i Niemczech.

Najbardziej obrazowy przykład: kosiarka w Lidlu.

  • Cena w Polsce: 799 zł

  • Cena w Niemczech: 99 euro (ok. 445 zł)
    Różnica? 354 zł – za ten sam model, tej samej marki, dostępny w tej samej sieci.

To nie wyjątek. Posłowie zebrali listę produktów z Lidla, Kauflandu i Rossmanna, które pokazują, że w Polsce płacimy nawet kilkadziesiąt procent więcej:

Produkt Polska Niemcy Różnica
Kawa mielona (Kaufland) 12,99 zł 2,49 € (~11,20 zł) ~14% drożej
Olej roślinny (Kaufland) 6,99 zł 1,49 € (~6,70 zł) ~4% drożej
Tabliczka czekolady (Kaufland) 3,49 zł 0,79 € (~3,55 zł) podobna cena
Piwo 0,5 l (Kaufland) 2,99 zł 0,59 € (~2,65 zł) ~13% drożej
Woda toaletowa (Rossmann) 89,99 zł 12,99 € (~58,45 zł) ~54% drożej
Krem Nivea Soft 200 ml (Rossmann) 15,99 zł 2,49 € (~11,20 zł) ~43% drożej

Zestawienie to nabiera szczególnego znaczenia, gdy zestawić je z poziomem wynagrodzeń.

Dane z końcówki 2024 roku:

  • Średnia pensja w Polsce: 8477 zł brutto

  • Średnia pensja w Niemczech: ok. 20 155 zł brutto (przy kursie 4,5 zł/euro)

Różnice w cenach, choć procentowo niekiedy niewielkie, bolą szczególnie mocno przy takiej przepaści dochodów. Polak, zarabiając dwa razy mniej, płaci często więcej za ten sam produkt. To paradoks, który trudno uzasadnić czysto rynkową logiką.

W odpowiedzi na interpelację poselską, Ministerstwo Rozwoju – powołując się na opinię Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK) – przyznało, że różnice cen są faktem, ale… nie łamią prawa.

„Różnice cen tych samych produktów w danej sieci handlowej w różnych krajach nie łamią zakazu stosowania praktyk naruszających zbiorowe interesy konsumentów, z uwagi na brak przesłanki bezprawności działania przedsiębiorcy” – napisano w odpowiedzi.

Ministerstwo wskazuje, że ceny są kształtowane na podstawie lokalnych uwarunkowań rynkowych, promocji, konkurencji i kosztów operacyjnych. Polscy konsumenci – w ocenie UOKiK – nie mają też realnej możliwości skorzystania z cen zagranicznych, ze względu na koszty transportu, czas i niedostępność przesyłek.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

Jak informowaliśmy w połowie maja br., Wirtualna Polska opisała, że ten sam rodzaj pomidorów kiściowych, w tej samej sieci Lidl, jest o połowę tańszy w Berlinie niż w Warszawie.

Wirtualna Polska powołuje się na zdjęcie zrobione dzień po dniu w dwóch sklepach sieci w Niemczech i Polsce. “Pan Artur z Lublina w tym tygodniu odwiedził dwa sklepy sieci Lidl: jeden w Berlinie, drugi w Warszawie. Przyznaje, że różnice w cenach tych samych produktów bardzo go zaskoczyły. Jak relacjonuje, w poniedziałek 12 maja rano, robił zakupy w sklepie sieci Lidl przy Gervinusstraße 30 w Berlinie” – pisze WP.

Jak wskazuje czytelnik serwisu, kupił pomidory kiściowe z Polski w promocyjnej cenie 99 centów – normalna cena to 1,49 euro, czyli około 6,40 zł za kilogram.

Następnego dnia wieczorem był już w Polsce, gdzie również wybrał się do Lidla, tym razem przy ul. Halnej 35 w Warszawie. “Te same pomidory kiściowe kosztowały 12,99 zł za kilogram, czyli dwa razy więcej” – podkreśla mężczyzna.

“Każdy kraj prowadzi swoją politykę cenową i tworzy własne mechanizmy rabatowe, dostosowane do uwarunkowań rynkowych i kosztów operacyjnych” – przekazała WP Aleksandra Robaszkiewicz z Lidl Polska.

Czytaj: Ceny w polskich Rossmannach zdecydowanie wyższe niż w niemieckich. Firma: to skutek innych warunków dostaw

Zobacz: W polskim Lidlu te same towary drożej niż w niemieckim. Lidl tłumaczy się VAT i kosztami

Kresy.pl / dlahandlu.pl

 

Tagi: , , ,
forma płatności