Nowy szef Pentagonu ujawnił, że w związku z wyjściem USA z traktatu rozbrojeniowego INF, Amerykanie będą rozwijać prace nad nowym, mobilnym systemem rakietowym umożliwiającym odpalanie rakietowych pocisków manewrujących i balistycznych.

Nowy sekretarz obrony USA Mark Esper niedługo po tym, jak administracja Donalda Trumpa ogłosiła wycofanie się z układu INF oświadczył, że Pentagon prowadzi prace nad opracowanie nowego systemu rakietowego, który miałby być odpowiedzią na potencjalne wrogie działania ze strony Rosji. Amerykańskie media zwracają uwagę, że administracja Trumpa sygnalizuje zarazem chęć rezygnacji z porozumienia New START, regulującego prace nad bronią nuklearną w Rosji i w USA.

W piątek Sekretarz Stanu USA Mike Pompeo potwierdził wycofanie się Waszyngtonu z układ o likwidacji pocisków rakietowych pośredniego i średniego zasięgu. Tym samym traktat INF, który od ponad 30 lat stanowił element architektury bezpieczeństwa w Europie, przestał obowiązywać. Wcześniej podobnie uczyniła Rosja. Obie strony wzajemnie obarczają się odpowiedzialnością za wygaśnięcie traktatu.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Później tego samego dnia Esper powiedział, że Pentagon jeszcze w 2017 roku rozpoczął prace badawczo-rozwojowe nowego systemu rakietowego, w ramach ograniczeń traktatu INF, w odpowiedzi na, jak to ujął „nieprzestrzeganie przez Rosję” warunków układu. Chodziło o opracowanie mobilnego systemu naziemnego, zdolnego do odpalania rakietowych pocisków manewrujących i balistycznych. Szef Pentagonu zapowiedział, że w obecnej sytuacji, przy braku ograniczeń wynikających wcześniej z umowy INF, prace te będą rozwijane.

– Departament Obrony będzie w pełni dążył do opracowania tych lądowych pocisków konwencjonalnych, jako rozważnej odpowiedzi na działania Rosji oraz jako część szerszego portfolio możliwości uderzenia konwencjonalnego Sił Połączonych – powiedział Esper.

Stany Zjednoczone przez lata twierdziły, że Rosja narusza warunki traktatu INF. Wiele ekspertów i analityków wyraża jednak obawy, że całkowite wycofanie się Waszyngtonu z tego porozumienia otworzy drogę do nowego wyścigu zbrojeń w Rosji i w USA.

Chociaż Esper specjalnie wspomniał, że opracowywana technologia dotyczy pocisków konwencjonalnych, to analitycy broni jądrowej twierdzą, że wyrzutnie te mogą być wykorzystywane także do innych celów.

Przeczytaj: Putin ostrzega: jeśli USA rozmieszczą swoje rakiety w Europie, Rosja będzie musiała wziąć je i centra decyzyjne na cel

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Jak podaje agencja AP, powołując się na nieoficjalne informacje z amerykańskiej administracji, USA planują w najbliższych tygodniach przeprowadzenie testu rakiet, które dotychczas były zakazane przez INF. Chcący zachować anonimowość urzędnik, z którym rozmawiała AP, pomniejszał jednak znaczenie testu i zapewniał, że jego celem nie jest prowokowanie Rosji.

W piątek również prezydent USA Donald Trump zabrał głos w związku z ogłoszeniem przez sekretarza stanu Mike’a Pompeo oficjalnego wycofania się Stanów Zjednoczonych z układu o likwidacji pocisków rakietowych pośredniego i średniego zasięgu (INF). Decyzja ta wywołała obawy przed nowym wyścigiem zbrojeń, stąd dziennikarze zapytali amerykańskiego prezydenta, jak zamierza uniknąć takiej ewentualności.

Jak informowaliśmy, Trump oświadczył, że jego administracja rozmawiała z Rosją „na temat paktu nuklearnego na zasadzie: oni pozbędą się trochę (broni nuklearnej) i my trochę”. Dodał, że tego rodzaju układ „byłby wielką sprawą dla świata” i wyraził przekonanie, że do niego dojdzie. Jednocześnie powiedział, że w takim nowym układzie INF powinny uczestniczyć również Chiny.

– Bez wątpienia będziemy musieli w pewnym momencie włączyć do niego Chiny – powiedział Trump. – Chiny były bardzo, bardzo zainteresowane rozmową na ten temat, podobnie jak Rosja. Tak więc sądzę, że w pewnym momencie dojdziemy do porozumienia.

Układ INF o całkowitej likwidacji pocisków rakietowych pośredniego (IRBM) i średniego zasięgu (MRBM) podpisali 8 grudnia 1987 roku ówcześni przywódcy USA i ówczesnego ZSRR, Ronald Reagan i Michaił Gorbaczow. Układ przewidywał likwidację arsenałów tej broni, a także zabraniał jej produkowania, przechowywania i stosowania. Dotyczył on także pocisków krótkiego zasięgu (SRBM), stąd łącznie obejmował on rakiety o zasięgu od 500 do 5500 km. Umowa nie dotyczyła pocisków odpalanych z morza, a także pocisków lotniczych.

Usnews.com / Kresy.pl




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

2 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz

  1. jazmig
    jazmig :

    Jankesi wyprodukowali rakiety sprzeczne z INF, dlatego zerwali ten układ, oskarżając Rosjan o jego złamanie.

    Czasy się zmieniły, Rosja to nie ZSRR, nie ma ambicji imperialnych, ale będzie się bronić przed jankesami i ma czym. Oni może nie mają tak wielkiej techniki jak jankesi, ale wystarczającą, aby zadać ogromne straty jankesom na ich własnym terytorium. Ewentualna wojna będzie się toczyła na terenie USA, w nie w Europie, jak to było dotychczas.