Zostaw odpowiedź
Chcesz przyłączyć się do dyskusji?Nie krępuj się!
Leave a Reply
You must be logged in to post a comment.
Polska została wybrana na jedno ze stanowisk wiceprzewodniczących Zgromadzenia Ogólnego ONZ. W prezydium 81. sesji tego organu nasz kraj będzie reprezentował ambasador RP przy ONZ Krzysztof Szczerski.
Polska obejmie funkcję jednego z wiceprzewodniczących Zgromadzenia Ogólnego Organizacji Narodów Zjednoczonych. Decyzja zapadła podczas wtorkowego głosowania, w którym obsadzano najważniejsze funkcje przed 81. sesją Zgromadzenia Ogólnego ONZ.
W środę Rosja poinformowała o zestrzeleniu 50 dronów nad obwodem leningradzkim, w dniu rozpoczęcia Międzynarodowego Forum Ekonomicznego w Petersburgu. W związku z zagrożeniem czasowo ograniczono pracę lotniska Pułkowo, a według Reutersa ponad 30 lotów zostało opóźnionych lub odwołanych. Informacje podawane w sieci sugerują, że na skutek ataku ukraińskich dronów doszło do pożaru na terminala naftowego w Petersburgu.
W środę 3 czerwca nad ranem rosyjska obrona powietrzna zestrzeliła 50 dronów nad obwodem leningradzkim — poinformował gubernator regionu Aleksandr Drozdenko. Do ataku doszło w dniu rozpoczęcia w Petersburgu Międzynarodowego Forum Ekonomicznego, określanego jako „rosyjskie Davos”.
Litwa prowadzi rozmowy ze Stanami Zjednoczonymi w sprawie potencjalnego umieszczenia amerykańskiej broni jądrowej na swoim terytorium, poinformował we wtorek minister obrony tego kraju.
„Dyskusje trwają” – powiedział dziennikarzom minister obrony narodowej Robertas Kaunas, odnosząc się do ewentualnego uczestnictwa swojego państwa w ścisłej współpracy strategicznej z USA. Jak zapewnił - „Litwa z pewnością nie stoi z boku” - zacytował portal Politico. Na drodze ewentualnej dyslokacji tego rodzaju arsenału na Litwę stoi jednak pewna przeszkoda prawno-formalna.
Jak przypomniał Politico konstytucja Litwy zabrania jej posiada broni masowego rażenia, czy też stacjonowania tego rodzajów systemów uzbrojenia innego państwa na jej terytorium. Jednak prezydent Gitanas Nausėda zaproponował już nowelizację ustawy zasadniczej, powołując się na obecne zagrożenia dla bezpieczeństwa małego państwa.
2 czerwca Kościół katolicki wspomina błogosławionego Sadoka i 48 Towarzyszy, dominikańskich męczenników sandomierskich, którzy według tradycji zginęli podczas drugiego najazdu mongolskiego na Polskę.
O dzieciństwie i młodości błogosławionego Sadoka nie zachowały się pewne informacje. Według tradycji należał do pierwszego pokolenia dominikanów związanych ze świętym Dominikiem Guzmanem. Najstarsza wzmianka łączona z jego działalnością dotyczy kapituły generalnej dominikanów w Bolonii w 1221 roku. To właśnie wtedy Sadok wraz z innymi braćmi miał zostać wysłany na Węgry z misją organizowania nowej prowincji zakonu kaznodziejskiego.
W kolejnych latach Sadok miał pełnić funkcję przeora w Zagrzebiu i brać udział w misjach wśród Kumanów, czyli Połowców. Tradycja wiąże jego działalność misyjną z terenami dzisiejszej Mołdawii i Wołoszczyzny. Okoliczności, w jakich trafił później do Sandomierza jako przeor tamtejszego klasztoru dominikanów przy kościele świętego Jakuba, nie są znane. Możliwe, że był już wówczas człowiekiem starszym, doświadczonym wieloletnią pracą zakonną i misyjną.
Władze Ukrainy, w tym jej prezydent, nie ukrywają, że brakuje im skutecznych antyrakiet. Ponieważ dostawy z USA stały się szczupłe, Kijów zwrócił się do innego państwa.
Agencja informacyjna UNIAN podała za Bloombergiem, że władze Ukrainy zwróciły się do Niemiec o przekazanie dodatkowych kilkudziesięciu pocisków systemu Patriot. Miałoby się to dokonać na mocy specjalnej umowy. Zakładałaby ona, że w zamian za pociski do Patriotów dziś, Ukraińcy przekażą w przyszłości Niemcom swoje pociski antyrakietowe, które dopiero opracowują.
„Rząd niemiecki analizuje wniosek Ukrainy i nie podjął jeszcze decyzji, choć ogłoszenie może nastąpić tuż przed lub w trakcie szczytu NATO w lipcu” - twierdzi Bloomberg.
Boeing poinformował, że potwierdził kolejną zdolność bezzałogowego samolotu bojowego MQ-28A Ghost Bat. Chodzi o właściwości stealth, które mają zmniejszać wykrywalność maszyny przez radary przeciwnika i zwiększać jej przeżywalność w nowoczesnych działaniach powietrznych.
Boeing poinformował w poniedziałek, że potwierdził kolejną zdolność bezzałogowego samolotu bojowego MQ-28A Ghost Bat, zaliczanego do kategorii Collaborative Combat Aircraft. Chodzi o właściwości stealth, które mają dawać maszynie istotną przewagę w walce. Testy odbyły się w australijskim stanie Queensland.
Niech Niemcy i Austriacy wypierniczają z KK i założą sobie kolejną wspólnotę protestancką na swoją modę. Mogą tam sobie wprowadzić ryt niemiecki, amazoński i jaki im się żywnie spodoba, a od KK niech się odwalą na zawsze.
Być może nie wszyscy się ze mną zgodzą, ale nie wszystkie propozycje uważam za złe.
Zniesienie celibatu to wg mnie dobry pomysł. Oczywiście przez celibat rozumiemy dopuszczenie do stanu kapłańskiego osoby żonatej/zamężnej i brak zakazu aktu małżeństwa, a nie folgowanie sobie na lewo i prawo – że tak powiem. Trudno bowiem oczekiwać pełnego zrozumienia problemów człowieka mającego swoją własną rodzinę od księdza objętego celibatem. Tutaj wspomnienia z dzieciństwa, jak to wyglądało w jego rodzinie, czy cały zbiór książek i wykładów pedagogicznych w seminariach tego nie zastąpi.
Nie przeszkadza mi także, by kobiety miały dostęp do kapłaństwa. Siostry zakonne są od dawna, klasztory żeńskie istnieją mniej więcej od XI wieku, a przecież nie były one od początku istnienia KK, wcześniej były tylko męskie. I jakoś nikt nie neguje słuszności tego stanu rzeczy.
Co do tego tzw. “ekologicznego grzechu”, to osobiście nie uważam tego za konieczne. To już nie tylko kwestia tego, że kojarzy mi się to z nowo-lewicowymi izmami i tego, że kto wie czy nie jest to próba wślizgnięcia się lewackich ideologii do obrządków KK. Przede wszystkim nie jest żadnym novum, że naszą planetę, na której żyjemy powinniśmy traktować, jako dar od Boga. Dar i jednocześnie odpowiedzialność za los Ziemi. Bo to tak, jakby rodzice kupili w prezencie dziecku zwierzątko (obojętnie, czy rybki, psa, kota) lub roślinę. To nie tylko prezent ale i odpowiedzialność. Niedbanie o naszą planetę, niszczenie życia na niej i całych ekosystemów (jak np. zaśmiecanie rzek w Afryce, bezpardonowe wycinanie lasów deszczowych czy zatruwanie atmosfery, fauny i flory różnymi odpadami) samo w sobie jest uczynkiem godnym potępienia. I jednocześnie podcinaniem gałęzi na której wszyscy siedzimy. Dlatego wprowadzenie pojęcia “grzechu ekologicznego” to trafienie kulą w płot, odkrycie Ameryki już dawno po jej odkryciu.
Natomiast obrządek amazoński to chyba już lekka przesada. Nawet nie wiem, co dokładnie oznacza i jaka jest jego geneza. A jest chyba niejasna, skoro nie można nawet w necie doszukać się konkretnych informacji. Mogę się domyślać jedynie, że chodzi o zaimportowanie jakiś ludowych obrządków w Amazonii, związanymi zapewne z jakimiś lokalnymi pradawnymi wierzeniami indiańskimi. W historii KK były już takie eksperymenty, m.in. w średniowieczu przecież inkorporowano dawne obrządki słowiańskie. Celem przewodnim było przyciągnięcie do nowej wiary Słowian, zwłaszcza z nizin społecznych, którzy byli najbardziej oporni na chrystianizację. I owszem, cofając się do historii uważam takie coś za lepsze, niż wyrzynanie opornych, jak to zrobili np. Niemcy ze Słowianami połabskimi. Ale nie oznacza to, że uważam to za ogólnie dobrą rzecz. W takich przypadkach, kiedy pojawia się pokusa takiej kulturowej inkorporacji, zawsze należy zachować szczególną ostrożność, bo granica utraty własnej tożsamości (w tym wypadku tożsamości katolicyzmu) jest tu bardzo płynna i nie zawsze dostrzegalna.
Rozumiem, że poważnym problemem jest brak ludzi w szeregach duchowieństwa, zwłaszcza dzisiaj, kiedy KK jest w defensywie, a tzw. nowa lewica w ofensywie ideologicznej. W takich chwilach niemal zawsze pojawia się pokusa, być pójść na łatwiznę. Być może przeoczyłem, ale w owych propozycjach zabrakło mi zaostrzenia kryteriów u kandydatów na duchownych. Przy czym nie chodzi tutaj o ograniczanie zakresu tych kandydatów. Raczej o to, by można było podczas weryfikacji spojrzeć kandydatowi możliwie głęboko, acz dyskretnie w jego duszę. Nie zawsze bowiem jest tak, że duchownym zostaje osoba z prawdziwego powołania. Uważam, że jest to tym bardziej istotne, że żyjemy w takich, a nie innych czasach.