Zostaw odpowiedź
Chcesz przyłączyć się do dyskusji?Nie krępuj się!
Dodaj komentarz
Musisz się zalogować, aby móc dodać komentarz.
Minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz podtrzymał stanowisko, że Ukraina nie wejdzie do Unii Europejskiej bez rozliczenia kwestii historycznych. W rozmowie z Wirtualną Polską wskazał też na problemy w rolnictwie, praworządności i walce z korupcją. (więcej…)
Pełniący obowiązki gubernatora graniczącego z Ukrainą obwodu biełgorodzkiego, Aleksandr Szuwajew podał, że wypełniony cywilami autobus stał się celem dla ukraińskiego operatora drona.
„Dziś rano ukraińskie siły zaatakowały dronem autobus w mieście Szebekino. Na szczęście, według wstępnych informacji, nikt nie zginął. 19 cywilów zostało jednak rannych” - napisał na serwisie społecznościowym Szuwajew. Trzy osoby miały zostać poszkodowane samą falą uderzeniową wybuchu, natomiast 15 zostało zranionych odłamkami.
Jedna poszkodowana osoba nie wymagała hospitalizacji, jak podał gubernator, jednak potem Ministerstwo Zdrowia Rosji stwierdziło, że wszystkich 19 rannych w tym incydencie trafiło do szpitala.
Władimir Putin stwierdził, że Ukraina „prędzej czy później” utraci swoje zachodnie terytoria. Zasugerował, że ziemie należące dawniej do Polski, Węgier i Rumunii z czasem „wrócą na swoje miejsce”.
Putin wypowiedział się w niedzielę, 26 lipca, podczas spotkania z żołnierzami rosyjskiej marynarki wojennej w Petersburgu. Rosyjski prezydent przekonywał, że zachodnie obszary Ukrainy zostaną w przyszłości od niej odłączone.
„Jestem przekonany, że prędzej czy później Ukraina utraci te zachodnie ziemie – zarówno te, które należały do Polski, jak i te, które należały do Węgier oraz Rumunii. Prędzej czy później – nie jutro, być może nie pojutrze, za rok, dwa, 10 czy 15 lat – ale wszystko historycznie wróci na swoje miejsce. Był tylko jeden gwarant integralności terytorialnej Ukrainy – Rosja” – powiedział Putin.
Rafineria naftowa w Tiumeniu została zaatakowana przez ukraińskie drony. Według agencji informacyjnej Reutera zniszczenia okazały się na tyle duże, że musiała wstrzymać produkcję.
Rafineria w Tiumeniu została zaatakowana 25 lipca. Według źródeł Reutera, atak na rafinerię spowodował pożar w hydrorafinatorze oleju napędowego o wydajności 2,6 miliona ton rocznie, a także w instalacji do produkcji benzyny wysokooktanowej, jak podał za agencje emigracyjny portal rosyjski Meduza.io.
25 lipca gubernator obwodu tiumeńskiego Aleksander Moor przyznał, że ukraiński dron rozbił się na terenie rafinerii. Opublikowane nagrania ukazywały duży pożar obejmujący zakład. Pożar został ugaszony w ciągu kilku godzin. Obyło się obrażeń u pracowników zakładu czy strażaków.
Popierany przez Donalda Trumpa zwycięzca niedawnych wyborów prezydenckich w Kolumbii zapowiedział wstrzymanie ustanawiania ambasady swojego państwa w Palestynie.
Prezydent-elekt Kolumbii, Abelardo de la Espriella zapowiedział, że po przejęciu urzędu zawiesi działania na rzecz ustanowienia ambasady Palestyny. Równocześnie polityk potwierdził to, co mówił w czasie swojej kampanii wyborczej - że otworzy kolumbijską ambasadę w Izraelu w Jerozolimie. Zgodnie z prawem międzynarodowym miasto to nie jest stolicą Izraela. Tylko niewielka część najbardziej proizraelskich państw świata, jak USA, utrzymuje swoje przedstawicielstwa dyplomatyczne w Jerozolimie, a nie w Tel Awiwie.
Jednak zamierza on obniżyć rangę relacji nie tylko z Palestyną. De la Espriella, który obejmie urząd 7 sierpnia, zapowiedział zamknięcie ambasad w Algierii, Azerbejdżanie, Barbadosie, na Kubie, w Czechach, Etiopii, Ghanie, Haiti, na Węgrzech, w Malezji, Nikaragui, Rumunii, Senegalu i Republice Południowej Afryki, a także likwidację około 15 konsulatów, jak podała Roya News.
Inicjatorzy referendum zarzucają władzom Warszawy rozrost administracji, problemy z miejskimi spółkami, kosztowne inwestycje oraz politykę ograniczającą ruch samochodowy. Aby wniosek został rozpatrzony, muszą w ciągu 60 dni uzyskać około 132 tys. podpisów. Ewentualne głosowanie będzie ważne, jeżeli weźmie w nim udział około 450 tys. mieszkańców.
W czwartek we wszystkich dzielnicach Warszawy rozpocznie się zbiórka podpisów pod wnioskiem o przeprowadzenie referendum w sprawie odwołania prezydenta miasta Rafała Trzaskowskiego oraz Rady Warszawy. Jak poinformował w mediach społecznościowych inicjator Stołecznej Operacji Referendalnej Maciej Wilk, dokumenty potrzebne do rozpoczęcia akcji są już przygotowane.
„Dokumenty już przygotowane. Od czwartku będziecie mogli spotkać naszych wolontariuszy we wszystkich dzielnicach stolicy. Poznacie ich po charakterystycznych, pomarańczowych kamizelkach” — napisał.
Planują masowe zwolnienia