Publikujemy poniżej komunikat Instytutu Pamięci Narodowej.

13 marca 2017 r. prokurator Oddziałowej Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu IPN w Lublinie w ramach prowadzonego śledztwa skierował do Sądu Rejonowego Lublin–Zachód – III Wydziału Karnego wniosek o zastosowanie tymczasowego aresztowania wobec Michaela K.

Michael K. jest podejrzany o popełnienie zbrodni przeciwko ludzkości, stanowiącej jednocześnie zbrodnię wojenną. 23 lipca 1944 roku, będąc dowódcą kompanii pozostającego w służbie niemieckiej Ukraińskiego Legionu Samoobrony, wydał rozkaz podległym sobie żołnierzom dokonania zabójstw mieszkańców wsi Chłaniów, Kolonii Chłaniów i Kolonii Władysławin oraz spalenia zabudowań tych miejscowości.

Żołnierze Ukraińskiego Legionu Samoobrony dokonali pacyfikacji wymienionych miejscowości, dopuszczając się zabójstw 44 zamieszkałych w nich osób oraz spalenia zabudowań mieszkalnych i gospodarczych.

Z ustaleń w toku śledztwa wynika, że Michael K. jest obywatelem USA i przebywa na terenie tego kraju. Z tego powodu prokurator Oddziałowej Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu IPN w Lublinie zamierza wystąpić z wnioskiem do organów wymiaru sprawiedliwości USA o wydanie stronie polskiej przebywającego na terenie tego kraju podejrzanego.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Czy fotografie odkryją prawdę? Śledczy użyją nowej metody, by potwierdzić tożsamość ukraińskiego zbrodniarza

Przypominamy, że w listopadzie minionego roku, Kresy.pl nawiązały kontakt i współpracę z brytyjskim badaczem Holokaustu, emerytowanym farmakologiem dr Stephanem Ankierem. To on namierzył Karkocia i nagłośnił jego sprawę w mediach, m.in. poprzez agencję AP. Dzięki zebranym wspólnie z Kresami.pl materiałom przekazanym IPN i zastosowaniu przez śledczych na tej podstawie nowej metody identyfikacji w oparciu o analizę fotografii, mogli oni postawić kropkę nad i w kwestii identyfikacji domniemanego ukraińskiego zbrodniarza, który od kilkudziesięciu lat spokojnie żyje w USA.

Czytaj również:

„Associated Press”: Polski prokurator potwierdza tożsamość ukraińskiego zbrodniarza wojennego

Ponadto, już w lutym infromowaliśmy, że według nieoficjalnych infromacji, specjalistyczne badania fotografii z dużym prawdopodobieństwem potwierdziły tożsamość ukraińskiego zbrodniarza wojennego i oficera Waffen-SS Mychajło Karkocia (Michaela Karkocia).

Ukraiński zbrodniarz

Karkoć był współzałożycielem i dowódcą kompanii Ukraińskiego Legionu Samoobrony, kolaboranckiej formacji III Rzeszy złożonej z ukraińskich ochotników. Jego oddział przeprowadził 23 lipca 1944 r. pacyfikację wsi Chłaniów na Lubelszczyźnie w odwecie za zabicie przez polskich partyzantów niemieckiego oficera łącznikowego. W jej wyniku zginęło 44 mieszkańców Chłaniowa oraz sąsiedniego Władysławina, w tym również dzieci. Zgromadzona w IPN dokumentacja dotycząca tego zdarzenia wystarcza w zupełności do sformułowania aktu oskarżenia. Później jednostka Karkocia brała udział m.in. w pacyfikacji Czerniakowa w czasie Powstania Warszawskiego, a później weszła w skład znanej ukraińskiej formacji kolaboranckiej, dywizji Waffen-SS „Galizien”.

Według dostępnych informacji, Karkoć otrzymał amerykańską wizę i wyjechał do USA w 1949 r., okłamując Amerykanów, że przez całą wojnę nie służył w wojsku. Zamieszkał w ukraińskiej dzielnicy Minneapolis, gdzie pracował jako stolarz i aktywnie działał w lokalnych organizacjach zrzeszających Ukraińców. Otrzymał też amerykańskie obywatelstwo i nazywa się Michael Karkoc.

W 2015 roku Główna Komisja Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu IPN zwróciła się do amerykańskiego Departamentu Sprawiedliwości z wnioskiem o zabezpieczenie i przekazanie Polsce materiału porównawczego, umożliwiającego identyfikację Karkoca. Przysłane próbki pisma nie nadawały się jednak do analizy grafologicznej, dlatego postanowiono zastosować inną metodę identyfikacji – antroposkopijną analizę fotograficzną, która polega na porównaniu przez ekspertów zdjęć Mychajły z okresu wojny ze zdjęciami Michaela z okresu powojennego.

kresy.pl / ipn.gov.pl




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

4 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz

  1. Avatar
    madmike :

    Zobaczymy ale mam dziwne wrażenie, że zaraz sprawa zostanie zamieciona pod dywan i to przez polskojęzyczne sądy. Wszak nie można takich niefajnych incydentów nagłaśniać i psuć „dobrych” relacji z banderystanem. Gdyby ukr wymordował jeszcze tak kilkuset żydów sprawa zostałaby załatwiona z miejsca ale tylko w naszym przypadku może być słabo. Niemniej ekstradycja, medialnie nagłośniony proces i dożywocie, miło by było. Chciałbym zobaczyć jak tyma próbowałby judzić i bronić zbrodniarza.

    • Avatar
      czas_przebudzenia :

      Próba sprowadzenia zbrodniarza będzie dobrym testem dla Polaków we władzach naszego kraju. Sądzę, że większość Polaków (nawet we władzach) nie zdaje sobie sprawy ze stopnia opanowania państw post-chrześcijańskich przez wyznawców zła. Gdy kolejna próba sprowadzenia zbrodniarza nie powiedzie się (patrz: Wolińska, Michnik), to przynajmniej niektórzy Polacy uświadomią sobie z jakim zasięgiem zła mają do czynienia. Dziś walczyć możemy tylko przez nagłaśnianie Prawdy. Gdy źli ludzie opanują nas na tyle, że nie będzie wolno nawet mówić prawdy, wtedy zaczną się rządy zła. Ludzie władzy pierwsi poniosą karę w piekle za swoją małość, tchórzostwo i uwielbienie mamony, za stawanie się pionkami zła, które „tylko wykonywały rozkazy”.

  2. Avatar
    budulaj :

    aha, akurat, cała waffen ss hałyczyna siedzi w usa i kanadzie, i oni wydadza swojego banderowca do Polski, bedzie sto różnych przyczyn na ,,nie,, wiek np, itd. Po drugie – jeszcze nigdy usa nie wydała
    swojego obywatela , a on jest obywatelem usa,, sadom innych państw, to tylko oni moga żadać takich usług, a jeśli sie im odmówi , to gościa ukradną i osądzą u siebie po swojemu, nie ważne, winny czy nie.
    A pan naczelny polski banderowiec – TYMA – zgodę na to dał?

    Oj, pewnie będę wciagnięty na listę osób uskuteczniajacych mowe nienawiści względem cacy polskich potomków ukraińskich banderowców.