Wysoki rangą urzędnik Pentagonu Colin Kahl powiedział, że ukraińscy żołnierze kończą szkolić się w obsłudze systemów HIMARS, które „wkrótce wejdą do walki”. Przyznał też, Rosjanie mają nad Ukraińcami wyraźną przewagę pod względem artylerii.

Podczas konferencji amerykańskiego think tanku Center for the New American Security (CNAS), Colin Kahl, podsekretarz ds. politycznych w departamencie obrony USA, odniósł się m.in. do sytuacji na froncie wojny rosyjsko-ukraińskiej.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl wynosi 22 tys. PLN. Do tej pory zebraliśmy:

2804.49 PLN    (12.74%)
Nr konta: 60 1020 1097 0000 7302 0195 3702
Wspieraj Kresy.pl

„Ukraińcy ponoszą straty, Rosjanie także ponoszą duże straty, a linia frontu prawie się nie przesuwa” – powiedział.

Przyznał zarazem, że walki w Donbasie to obecnie głównie pojedynek artylerii, w którym to Rosjanie mają przewagę. Wynika to m.in. z tego, że Ukraińcom kończy się amunicja, głównie kalibru 152 mm, do ich posowieckich systemów artyleryjskich. Urzędnik Pentagonu zaznaczył, że w związku z tym dokonuje się zmiana uzbrojenia sił ukraińskich na standard natowski, czyli na systemy kal. 155 mm.

„To prawda, że Rosjanie mają znacznie większe możliwości artyleryjski” – powiedział Kahl. Podkreślił, że Ukraina jest zależna od systemów artyleryjskich z czasów sowieckich, podczas gdy dostawy takiego sprzętu na Ukrainę są bardzo ograniczone. Z tego względu zdecydowano o dostarczaniu Ukraińcom artylerii używanej przez kraje natowskie.

Czytaj również: Ukraiński wywiad: przegrywamy wojnę artyleryjską z Rosją

W kontekście artylerii Kahl przyznał też, że Ukraina potrzebuje systemów o większym zasięgu, szczególnie artylerii rakietowej, jak systemy HIMARS i M270 MLRS. Przedstawiciel departamentu obrony USA przypomniał, że ukraińscy żołnierze obecnie kończą swoje szkolenie w zakresie obsługi „himarsów” i „te systemy wkrótce wejdą do walki”. Zapowiedział też, że obiecane dotąd Ukraińcom cztery egzemplarze wyrzutni Himars to tylko początkowa transza. „Zamierzamy przekazać Ukraińcom, to czego potrzebują dla rażenia celów na terytorium Ukrainy [zajmowanym przez Rosję – red.]” – powiedział.

Kahl odniósł się też do niedawnych słów prezydenta Rosji, Władimira Putina, o „odzyskiwaniu” rosyjskich ziem i porównaniu wojny na Ukrainie do podbojów cara Piotra I. – On trochę powiedział głośno to, o czym mówi się cicho, jeśli chodzi o jego imperialne pretensje – skomentował przedstawiciel Pentagonu. – Władimir Putin wciąż ma ambicje zająć znaczącą część Ukrainy, jeśli nie cały kraj, ale nie uda mu się zrealizować tych celów.

Zdaniem przedstawiciela Pentagonu, siły rosyjskie rzeczywiście dokonały postępów na południu Ukrainy, ale nie zdołały dokonać znaczniejszego wyłomu w ukraińskiej obronie. „Tu i tam mogą osiągnąć sukcesy taktyczne. Ukraińcy wytrzymają. Nie sądzę, żeby Rosjanie byli w stanie osiągnąć swoje wielkie cele”.

Mówiąc o szerszych konsekwencjach wojny, Kahl oświadczył, że spodziewa się, iż konfliktowi oraz jego skutkom przyglądają nie tylko Chiny, ale i inni potencjalni agresorzy. Spodziewa się, że Rosja i Chiny będą w dalszym ciągu zacieśniać współpracę, a zagrożenie ze strony tych dwóch mocarstw „będzie się scalać”.

Kahla zapytano, który kraj jest dla Stanów Zjednoczonych większym zagrożeniem, Rosja czy Chiny. Odpowiedział, że „Chiny to jedyne państwo, które zamierza i jest w stanie systematycznie rzucać wyzwanie” USA. Dodał, że dotyczy to nie tylko obecnej sytuacji, ale też przewidywalnej przyszłości.

Przedstawiciel Pentagonu wyraził zarazem pewność, że USA są w stanie wyważyć potrzeby utrzymania znaczących sił w Europie, by odstraszyć rosyjską agresję, jak i mieć wystarczające siły w regionie Indo-Pacyfiku.

Jak pisaliśmy, 1 czerwca br. podsekretarz obrony USA, Colin Kahl, podał szczegóły dotyczącego nowego pakietu amerykańskiej pomocy wojskowej dla Ukrainy o wartości 700 mln dol. Poinformował, że Ukraina otrzyma cztery systemy artylerii rakietowej, w postaci lekkich wieloprowadnicowych wyrzutni rakiet na podwoziu kołowym HIMARS. Zaznaczył, że systemy te znajdują się już w Europie. Ukraińscy żołnierze przejdą 3-tygodniowe szkolenie w zakresie ich obsługi, po czym zostaną przerzucone na Ukrainę.

Kahl zaznaczył przy tym, że systemy HIMARS, które trafią do ukraińskich żołnierzy, nie będą wyposażone w rakiety dalekiego zasięgu, lecz tylko w pociski rakietowe o maksymalnym zasięgu 70 km. Powiedział też, że strona ukraińska obiecała, że nie będzie ich używać do atakowania celów na rosyjskim terytorium. Zdaniem strony amerykańskiej, rakiety średniego zasięgu wystarczą ukraińskiej armii i nie potrzebuje ona systemów o zasięgu setek kilometrów. Zaznaczył, że 70 km to i tak dwa razy więcej, niż wynosi zasięg obecnie używanych przez Ukraińców haubic.

Później rząd Wielkiej Brytanii oświadczył, że wyśle na Ukrainę wieloprowadnicowe wyrzutnie rakiet M270 na podwoziu gąsienicowym, z rakietami o zasięgu do 80 km. Sprawa została skoordynowana z decyzją USA o wysłaniu Ukraińcom systemów HIMARS.

polsatnews.pl / golosameriki.com / Unian / Kresy.pl

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz