Według komunikatu strony amerykańskiej, wartość sprzedaży Polsce systemu obrony powietrznej Patriot oszacowano na równowartość 38 mld zł. Wcześniej MON deklarował, że nie zapłaci więcej niż 30 mld zł.

Jak informowaliśmy, w piątek Amerykańska Agencja Współpracy Bezpieczeństwa Obronnego (DSCA), podlegająca Departamentowi Obrony USA podała, że Kongresowi przekazano notyfikację ewentualnej sprzedaży Polsce systemu obrony powietrznej Patriot. Zgodę na sprzedaż wydał Departament Stanu USA. Notyfikacja trafiła do Kongresu 14. listopada.



DSCA podkreśla, że „proponowana sprzedaż będzie wspierać cele polityki zagranicznej i bezpieczeństwa narodowego Stanów Zjednoczonych”, przyczyniając się do poprawy bezpieczeństwa Polski. Będzie też zgodna z inicjatywami USA, które mają zapewniać „kluczowym sojusznikom w regionie nowoczesne systemy, które zwiększą interoperacyjność z siłami Stanów Zjednoczonych i poprawią bezpieczeństwo”. Zaznaczono, że transakcja nie zmieni podstawowej równowagi militarnej w regionie, a jednocześnie wzmocni polskie wojsko.

– Proponowana sprzedaż zwiększy zdolności obronne polskiego wojska, aby chronić się przed wrogimi agresjami i chronić sojuszników NATO, którzy często trenują i działają w granicach Polski. Polska nie będzie miała trudności z zaabsorbowaniem tego systemu w swoich siłach zbrojnych – napisał Departament Stanu USA.

Teraz, w ciągu 15 dni kalendarzowych Kongres może zmienić warunki transakcji bądź całkowicie ją zablokować. Nie wyklucza się, że do podpisania kontraktu na dostawę pierwszej partii Patriotów może dojść jeszcze przed końcem roku.

Drożej niż planowano?

Wartość transakcji jest szacowana na 10,5 mld dolarów, czyli równowartość ok 38 mld złotych. Tymczasem wcześniej ministerstwo obrony oficjalnie deklarowało, że za systemy obrony rakietowej Patriot Polska nie zapłaci więcej, niż 30 mld dolarów.

Czy oznacza to, że Polska jednak zapłaci więcej za systemy Patriot? MON zapewnia, że nie. W rozmowie z „Rzeczpospolitą” wiceminister Bartosz Kownacki powiedział, że resort „dopiero teraz” uzyskał gwarancję funduszy na zakup ośmiu baterii Patriot.

– Producent zestawu, koncern Raytheon, od dawna wie, że nie będzie na rakietowy oręż ani grosza więcej – powiedział Kownacki. Zaznaczył, że sprawa jest jednak skomplikowana. Między innymi dlatego, że MON negocjuje przyszły kontrakt nie z amerykańskim przemysłem obronnym, a z administracją w Waszyngtonie. – Po amerykańskich wyborach prezydenckich musieliśmy poczekać na zmiany w tamtejszych gabinetach – mówi wiceminister Kownacki. Również minister Antoni Macierewicz podkreślił, że „Letter of Request zakłada, że Polska wyda nie więcej niż 30 mld zł na całe zamówienie”. Dodał, że pierwszy zestaw ma dotrzeć do Polski dwa lata po podpisaniu umowy.

W piątek wieczorem MON opublikowało komunikat, w którym zaznaczono, że „zgodnie z amerykańskimi przepisami wartość przedstawiona Kongresowi do notyfikacji jest określana jako najwyższa możliwa wartość, za jaką dany kraj może dokonać zakupu uzbrojenia od rządu USA”. – Nie oznacza to, że kwota ta jest ostateczną wartością umowy międzyrządowej LOA (Letter of Offer and Acceptance) – podkreśla MON.

Głos w tej sprawie zabrał również producent Patriotów, koncern Raytheon.

– Powiadomienie Kongresu Stanów Zjednoczonych jest kluczowym krokiem w procedurze zagranicznej sprzedaży wojskowej (Foreign Military Sales) i zgodnie z prawem może być wystosowane  przed złożeniem oficjalnych ofert czy negocjacjami kontraktu. Jak pokazuje doświadczenie Raytheona, szacunkowe koszty podawane w powiadomieniu  mogą przekraczać finalny koszt zawarty w wynegocjowanym kontrakcie – czytamy w komunikacie przesłanym portalowi Kresy.pl.

Zaznaczono też, że Raytheon i jego partnerzy w przemyśle rozumieją wymogi budżetowe Polski i prowadząc negocjacje w ramach programu WISŁA, „będą ściśle współpracowali z rządami Polski i Stanów Zjednoczonych, aby zagwarantować Polsce możliwość zakupu systemu po obopólnie akceptowalnej cenie”.

Co kupuje Polska?

Przypomnijmy, że niedługo po przylocie do Polski prezydenta Donalda Trumpa, w nocy z 5. na 6. lipca br. MON podpisał z Departamentem Obrony USA memorandum ws. zakupu przez Polskę systemu Patriot. O wyborze zestawów do programu obrony powietrznej średniego zasięgu Wisła zdecydował w 2015 r. rząd. Od tamtej pory między rządami Polski i USA prowadzono negocjacje kontraktu.

Memorandum przewidywało podzielenie procesu pozyskania systemu Patriot na dwie fazy. A ponadto: o rozpoczęciu dostaw dwóch pierwszych baterii w terminie o 3 lata późniejszym niż pierwotnie planowano. Z drugiej strony, mają one zostać dostarczone co prawda bez dookolnego radaru, ale za to z wymaganym przez Polskę sieciocentrycznym systemem dowodzenia IBCS.

W fazie I, do Polski miałyby trafić dwie baterie Patriot 3+, wraz z rakietami PAC-3 MSE oraz systemem IBCS. Podkreślono, że USA „nie są w stanie dostarczyć bieżących radarów w konfiguracji PATRIOT w celu wypożyczenia lub późniejszego odkupu”. Dostawy miałyby rozpocząć się w 2022 roku. Baterie zdolność operacyjną osiągną w roku kolejnym.

W fazie II, na podstawie wymagań MON ws. programu WISŁA oraz w ramach realizowanej dla Polski procedury FMS, Amerykanie w ramach odpowiednich przepisów i regulacji zamierzają kontynuować integrację rakiet SkyCeptor, radaru dookólnego i polskich sensorów dla polskiej architektury systemu WISŁA. Do tego potrzebne będą jednak zgody władz wyższego szczebla. Jak również konkretne dane techniczne z Polski oraz harmonogram pozyskania systemu. W tym przypadku, planowane przedstawienie oferty nastąpiłoby pod koniec przyszłego roku. Nie sprecyzowano terminu rozpoczęcia dostaw ani osiągnięcia zdolności operacyjnej.

Jednak według wcześniejszych informacji koncernu Raytheon udzielonych Kresom.pl, systemy wyposażone w radar 360 st. mogłyby zostać dostarczone jeszcze później, niż zakładano. Raytheon we wrześniu informował Kresy.pl, że planuje (a nie gwarantuje) dostarczenie radaru do Polski w ciągu 65 miesięcy [blisko 6,5 roku] od podpisania kontraktu. Stąd, pierwsze baterie trafią do Polski nie wcześniej, niż na przełomie 2019/2020. A egzemplarze z radarem dookolnym jeszcze później – najwcześniej zapewne gdzieś w 2024 roku (względnie rok wcześniej).

System Wisła ma być najdroższym w polskiej historii systemem uzbrojenia, kupowanym w większości z zagranicy.

Rp.pl / Kresy.pl

Reklama

a

1 odpowieź

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz

  1. jaro7 :

    Prawidłowo ma być przepłacimy jak zwykle kupujac amerykański szrot(oczywiście bez offsetu).Bo „Patrioty” sa nieskuteczne w walce z Iskanderami,a ruscy do 22 roku(czyli wtedy gdy otrzymmamy Patrioty) wymienia już wszystkie Iskandery na najnowszy model (nie pamietam nazwy) przy którym Patrioty będa bezużyteczne,