Ukraina jest w tej chwili w znacznie gorszej sytuacji geopolitycznej, niż była kilka miesięcy temu, gdy miliony Ukraińców zaprotestowały przeciw odrzuceniu przez Wiktora Janukowycza umowy stowarzyszeniowej z Unią Europejską – pisze Jerzy Haszczyński z “Rzeczypospolitej”.
Autor nie pozostawia wątpliwości co do porażki ruchu wykrystalizowanego na Majdanie i obecnej sytuacji Ukrainy, stwierdzając:
“Szczerze mówiąc, jest w sytuacji tragicznej – na długie lata znalazła się poza wymarzonym przez te miliony Zachodem”.
Wg dziennikarza mieliśmy do czynienia z bezlitosną grą mocarstw ponad głowami mniejszych państw:
“Wystarczyło, że prezydent Rosji zadzwonił do prezydenta USA i nagle się okazało, że Ukraina nie ma prawa być w NATO i powinna być – niezależnie od tego, co o tym myśli – podzielona na kawałki, które będzie sobie konsumował wielki sąsiad ze Wschodu”.
Haszczyński negatywnie ocenia rolę Warszawy w kryzysie:
“A jaka jest reakcja Warszawy w krytycznym dla Kijowa momencie, tuż po zawarciu paktu Putin –Obama? Odrzuca wspólne manewry na terenie Ukrainy i nie protestuje przeciwko uznaniu jej za państwo, które – zgodnie z życzeniem Kremla – nie będzie mogło wstąpić do sojuszu północnoatlantyckiego”.
Dziennikarz “Rzeczpospolitej” nie ma też wątpliwości co do intencji polskiego rządu w chwili obecnej:
“Oczywiście, najważniejsze jest bezpieczeństwo Polski. Ale dlaczego jedynym sposobem, jaki rząd widzi na jego zapewnienie, jest udział w suflowanej przez Moskwę grze, która przewiduje tylko dwa sprzeczne rozwiązania: albo Polska, albo Ukraina”.
Wg autora wobec Polski Ukraińcy będą odczuwać rozgoryczenie, gdyż to Polska najbardziej zagrzewała ruch Majdanu do wychodzenia na ulice i protestów. W obecnej chwili dziennikarz dostrzega jednak wyraźny podział na strefy wpływów w Europie, gdzie “żelazną kurtyną” staje się granica polsko-ukraińska. Wobec tego Haszczyński pozwala sobie na sformułowanie “pakt Putin-Obama-Tusk” z uwagi na milczącą zgodę polskiego rządu i wycofanie poparcia Polski dla aspiracji ruchu Majdanu.
rp.pl/Kresy.pl





























