PKN Orlen przewiduje, że z powodów związanych z wojną na Ukrainie ceny gazu w ujęciu rok do roku będą dwa razy wyższy. Prognozuje też wzrost cen prądu o ponad 80 proc. w skali roku. Ponadto, z dnia na dzień zaczęło brakować płynnego gazu, co oznacza, że i tu będzie drożej.

Jak prognozuje PKN Orlen, w związku z wojną na Ukrainie, wymuszaniem przez Gazprom płatności rublami za gaz i zmianami regulacyjnymi, które wymuszają wypełnianie magazynów gazu w Europie, ceny gazu w ujęciu rok do roku mogą być dwa razy wyższe.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl wynosi 22 tys. PLN. Do tej pory zebraliśmy:

60 PLN    (0.27%)
Nr konta: 60 1020 1097 0000 7302 0195 3702
Wspieraj Kresy.pl

„Przyczyną są zmiany regulacyjne wymuszające wypełnienie magazynów w Europie do wskazanego poziomu oraz próba wymuszenia przez Gazprom płatności za surowiec w rublach” – podał koncern. Orlen prognozuje także wzrost cen energii elektrycznej do poziomu ok. 730 zł za MWh, co oznacza wzrost o około 85 proc. w skali rocznej. To efekt utrzymujących się bardzo wysokich cen gazu i węgla, spowodowanych głównie sytuacją geopolityczną, a także wysokich cen praw do emisji CO2.

Adam Czyżewski, główny ekonomista koncernu zwrócił uwagę na dużą presję cenową na rynku paliw, w związku z wojną i wcześniejszymi problemami z olejem napędowym. Zaznacza, że popyt wzrósł głównie na paliwa, a nie na ropę.

„Ceny paliw poszły więc w górę, a na rynku ropy mamy z jednej strony sytuację, że rosyjskiej ropy na spocie w Europie nikt nie chce kupować, więc jej cena spadła i kupują ją z dużym dyskontem Indie, a z drugiej – mamy interwencję na rynku ropy Międzynarodowej Agencji Energii i amerykańskiego rządu w postaci zapowiedzi uwolnienia zapasów, co powoduje, że ceny ropy utrzymują się na niskim poziomie. Interwencje rynek bardzo uspokoiły” – powiedział.

Czyżewski zaznaczył też, że w Chinach nastąpił tzw. covidowy spadek popytu, szacowany na około 1,5 mln baryłek ropy dziennie. Dodał, że „na rynku paliw jest lepiej niż na rynku ropy naftowej, stąd rozjazd cen i wzrost marż rafineryjnych, które są różnicą między cenami ropy i paliw”. Przyznał, że wyznaczane przez rynek maże są dziś „nienaturalnie wysokie”, z uwagi na interwencje na rynku ropy i duży popyt na rynku paliw.

Jego zdaniem, trudno prognozować, jaka będzie sytuacja w kolejnych miesiącach, szczególnie w warunkach wysokiej inflacji i pogorszeniem prognoz wzrostu gospodarczego w skali globalnej. Uważa, że może dojść do spadku cen, gdy spadnie popyt w gospodarce, w tym na paliwa, przez spowolnienie gospodarcze. Jednak z cenami gazu, według niego, będzie inaczej. Orlen zakłada, że wzrosną dwukrotnie ze względu na rosyjską inwazję na Ukrainę.

Dodajmy, że pojawił się też odrębny problem na rynku gazu LPG. Powodem jest wpisanie na listę sankcyjną firmy Novotek, rosyjskiego producenta i dostawcy gazu ziemnego oraz LPG.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

Przypomnijmy, że firma Novatek Green Energy z siedzibą w Krakowie poinformowała we wtorek swoich klientów, że nie może wywiązywać się ze swoich zobowiązań z powodu nałożenia na nią przez MSWiA sankcji. Firma powołała się przy tym na klauzulę o wystąpieniu siły wyższej. Sankcje zostały nałożone na Novatek na podstawie niedawno uchwalonej tzw. ustawy sankcyjnej, która pozwala na zamrażanie majątku osób i podmiotów wspierających „bezpośrednio lub pośrednio” agresję Rosji na Ukrainę. Novatek wstrzymał dostawy gazu do swoich klientów w Polsce. Ocenia się, że bez gazu zostało kilkanaście gmin, m.in. Łeba. Rząd twierdzi, że robi „wszystko”, by gaz ponownie popłynął do odbiorców

Eksperci przyznają, że z tego względu z dnia na dzień zaczęło brakować płynnego gazu, a to oznacza wzrost cen, gdyż LPG trafia do Polski głównie z Rosji. Jak wynika z raportu Polskiej Organizacji Gazu Płynnego za rok 2021, zużycie gazu LPG w Polsce wyniosło 2,43 mln ton. Z importu pochodziło 2,16 mln ton, z czego z Rosji – 1,25 mln. Dr Jakub Bogucki z portalu e-petrol.pl powiedział, że „problem dopiero się rozpoczyna” i skalę kłopotów będzie można oszacować za kilka dni.

Według stacji RMF FM, ludzie pracujący w branży gazu płynnego już zgłaszają problemy z dostępnością tego surowca do rozlewni. Zaznaczają, że jego cena praktycznie z dnia na dzień drastycznie wzrosła, z około 2,8 tys. do 4,5 tys. zł za tonę. Przewidują, że już w przyszłym tygodniu zdrożeje autogaz. Zwracano też uwagę, że zaletą gazu płynnego z Rosji była jego niska cena. Można go z czasem zastąpić dostawami np. z Norwegii czy Holandii, ale będzie to dużo więcej kosztować – szacunkowo nawet tysiąc zł na tonie. Wiadomo też, że pośrednio wpłynie to na wzrost cen części produktów, z uwagi na wyższe koszty produkcji.

Czytaj także: Ceny gazu w Europie wzrosły o ponad 20 proc.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

Jak pisaliśmy, we wtorek Onet.pl podał nieoficjalnie, że Rosja wstrzymała dostawy gazu do Polski w ramach kontraktu jamalskiego. Później Polsat News podał, że potwierdził w resorcie klimatu, że dostawy gazu są wstrzymane. Z kolei stacja RMF FM potwierdziła informacje o spotkaniu sztabu kryzysowego w ministerstwie w ministerstwie środowiska.

Później Gazprom oficjalnie poinformował o wstrzymaniu od środy dostaw gazu do Polski. Powodem była odmowa strony polskiej, by płacić za gaz z kontraktu jamalskiego w rublach. Rząd zapowiedział, że Polska jest na to gotowa. „Polska jest świadoma tego, że już wkrótce możemy nie mieć gazu rosyjskiego” – skomentował sprawę premier Mateusz Morawiecki.

Minister Anna Moskwa zapewniała, że Polska jest gotowa na odcięcie od rosyjskich surowców i na pełną niezależność od nich. Potwierdziła, że polskie magazyny gazu zapełnione są w 76 proc., dodając, że w tym roku padnie rekord dostaw gazu LNG. Z kolei pełnomocnik rządu do spraw strategicznej infrastruktury energetycznej, Piotr Naimski powiedział, że Gaz-System jest gotowy do odcięcia od rosyjskiego gazu i przygotowany do dywersyfikacji dostaw gazu z różnych kierunków, nawet rewersem z Niemiec.

Przeczytaj: Rząd: Polska jest przygotowana na pełną niezależność od gazu i ropy z Rosji

Pisaliśmy również, że we wtorek bułgarskie ministerstwo energii podało, iż rosyjski Gazprom poinformował państwową spółkę gazową Bulgargaz o wstrzymaniu od środy dostaw gazu dla Bułgarii. Ponad 90 proc. zapotrzebowania tego państwa na gaz zaspokajane jest przez import z Rosji.

Czytaj również: Goldman Sachs: Polska będzie kupować rosyjski gaz od Niemiec

PAP / wp.pl / rmf24.pl / Kresy.pl

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz