Premier Węgier Viktor Orban uważa, że wojna rosyjsko-ukraińska wybuchła, bo Rosja chce od Zachodu gwarancji bezpieczeństwa, zaś pokój mogą przynieść tylko negocjacje rosyjsko-amerykańskie. Przyznał też, że wojna wstrząsnęła współpracą polsko-węgierską, gdyż Polacy „czują, że sami też w niej walczą”.

Premier Węgier Viktor Orban w swoim wystąpieniu do uczestników uniwersytetu letniego i obozu dla młodzieży węgierskiej w Baile Tusnad w Rumunii, które transmitowała na żywo węgierska telewizja, mówił m.in. o wojnie na Ukrainie. Powiedział, że celem nowej strategii Unii powinien być pokój, a nie wygranie wojny przez Kijów.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl wynosi 22 tys. PLN. Do tej pory zebraliśmy:

2804.49 PLN    (12.74%)
Nr konta: 60 1020 1097 0000 7302 0195 3702
Wspieraj Kresy.pl

– UE powinna stanąć nie po stronie Ukrainy czy Rosji, lecz „między nimi”. Potrzebuje też nowej strategii wobec tego konfliktu, bo sankcje nie przynoszą wyników – powiedział Orban.

 

Zdaniem węgierskiego premiera, wojna rosyjsko-ukraińska wybuchła, bo Rosja chce od Zachodu gwarancji bezpieczeństwa. W jego ocenie, to, że Rosjanie „mówią starym językiem”, nie znaczy, że to, co mówią, nie ma sensu”. Zaznaczył, że Rosjanie zapowiadają, że będą się posuwać naprzód, dopóki Ukraińcy są w stanie dosięgnąć swą bronią rosyjskiego terytorium.

– Chcą tylko, żeby nie mógł ich spotkać atak wojskowy z terytorium Ukrainy. To, co teraz robi Europa, skutkuje przedłużeniem tej wojny – oświadczył Orban. Według niego, Ukraina nigdy nie zwycięży w wojnie z Rosją z „anglosaskimi szkoleniowcami” i zachodnią bronią.

– Świat nie tylko nas nie popiera, ale nawet demonstracyjnie nie popiera – dodał. W jego ocenie, „nie będzie rosyjsko-ukraińskich rozmów pokojowych, a kto na nie czeka, ten czeka nadaremno”. Uważa, że pokój mogą przynieść tylko negocjacje rosyjsko-amerykańskie, gdyż Unia Europejska już wcześniej straciła szansę na odegranie roli mediatora, gdy Niemcy i Francja nie potrafiły doprowadzić do zrealizowania porozumień mińskich.

Premier Węgier powiedział, że Rosja nigdy nie zaatakuje NATO, bo sojusz jest od niej dużo silniejszy. Uważa, że podnoszony przez stronę ukraińską argument, według którego Rosja nie zatrzyma się na Ukrainie, jest nierealny i służy tylko zdobyciu szerszego poparcia.

Ponadto, Orban wyraził przekonanie, że gdyby obecnie prezydentem USA był Donald Trump, a kanclerzem Niemiec Angela Merkel, do wojny by nie doszło.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

Polityk przyznał też, że wojna w Ukrainie wstrząsnęła polsko-węgierską współpracą. Jego zdaniem, cele Węgier i Polski są takie same, ale „problem jest po stronie serca”. Jak tłumaczył, o ile Węgrzy patrzą na ten konflikt jako na wojnę dwóch słowiańskich narodów, to jego zdaniem Polacy „czują, że sami też w niej walczą”.

– Przy pomocy rozumu trzeba uratować z naszej przyjaźni wszystko, co się da, na czasy powojenne – powiedział Orban.

Przeczytaj: Polska zacieśnia współpracę ze Słowacją, krytyka polityki Węgier

Czytaj również: Polska krytykuje Węgry. Chodzi o blokowanie sankcji i embargo na ropę z Rosji

Interia.pl / Kresy.pl

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz