Opóźnienie w budowie głównego terminalu kijowskiego lotniska wynosi 3 miesiące. Poinformował o tym wicepremier do spraw Euro 2012, Borys Kolesnikow, który odwiedził dziś podstołeczny port lotniczy.
Borys Kolesnikow zwrócił uwagę, że budowa terminalu trwa rok i 3 miesiące, a już zanotowano 3-miesięczne opóźnienie. Zdaniem wicepremiera, są szanse na nadrobienie zaległości, gdyż zostanie zapewnione odpowiednie finansowanie. Kłopotem jest jednak własność ziemi położonej wokół lotniska. Jej wykupienie jest konieczne dla organizacji połączeń między nowymi terminalami i Kijowem.
Na ten problem zwracali już uwagę inspektorzy UEFA, o czym przypomniał dziś dyrektor Euro 2012 na Ukrainie Markijan Łubkiwski. Obecnie na placu przed głównym terminalem panuje chaos: brak jest miejsc parkingowych, przystanków autobusowych i postojów taksówek odpowiadających europejskiemu poziomowi.
Markijan Łubkiwski dodał, że jeżeli uda się zbudować nowe terminale D i F oraz zmodernizować terminal B, wtedy główne ukraińskie lotnisko nie tylko spełni, ale nawet przekroczy o połowę wymagania UEFA, co do przepustowości. Zdaniem dyrektora Euro 2012 na Ukrainie, Kijów da sobie także radę z budową hoteli, które przyjmą gości Mistrzostw. Rząd powinien nadać pewne preferencje inwestorom zainteresowanym tą sferą.
IAR/Kresy.pl




























