2 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Leave a Reply

  1. jaro7
    jaro7 :

    Norma w “naszych” mediach jest że ukraina zaatakowała obiekty “wojskowe” a nic o ataku na cywilne.Czyli nic nowego.Za to cisza jak ruscy przywalili w obiekty wojskowe w nocnym ataku 100 dronów,Gdzie shahedy wysłano na wabik dla ukraińskiej obrony a potężne rakiety typu s 300 i 400 oraz kindżały i inne nie zostały zestrzelone .ŻADEN.O tym cisza.

  2. Roman1
    Roman1 :

    Proszę o zapoznanie się z twórczością “polskiego” dyplomaty:
    ______________________________________________

    Witold Jurasz: Ukraina ma moralne prawo do ataków na rosyjskie miasta
    W wyniku ukraińskiego ostrzału centrum Biełgorodu zginęło 14, a zostało rannych 108 osób. Wszyscy zabici i ranni to cywile. Władze Rosji, w związku z atakiem na Biełgorod, zażądały zwołania specjalnej sesji Rady Bezpieczeństwa ONZ. To typowy przykład rosyjskiej hipokryzji i krańcowego zakłamania.
    Ledwie dobę wcześniej bowiem Rosjanie w atakach na Kijów, Lwów, Zaporoże, Dnipro i Charków zabili 39 osób. Dla rosyjskich władz i większości Rosjan zabijanie Ukraińców, w tym ukraińskich cywili jest czymś dopuszczalnym i czymś, do czego Rosja ma prawo. Skandalem jest dopiero sytuacja, gdy to samo robią – tyle że w ramach odwetu i na mniejszą skalę – Ukraińcy, a ofiarami są Rosjanie.
    Bezspornym faktem jest, że Ukraina, dokonując ataku na Biełgorod, doskonale wiedziała, że w wyniku ostrzału zginą cywile. Dokładnie to samo wiedzieli Rosjanie, setki już razy dokonując ataków na ukraińskie miasta i mordując przy okazji ludność cywilną.
    Symetryczny jest nie tylko sam atak, ale i towarzyszące mu pogardliwe stwierdzenia oficjalnych czynników. Rosjanie, po atakach na ukraińskie miasta, twierdzili, że wszystkie ofiary zginęły w wyniku uderzenia w cele cywilne ukraińskich rakiet przeciwlotniczych. Dziś dokładnie to samo oświadczyli Ukraińcy.
    Działania Ukrainy są rzecz jasna formą terroru. Problem polega na tym, że nim się je potępi, należy pamiętać, kto dokonuje ataku, a kto odwetu i kto jest napastnikiem, a kto ofiarą.
    Formą terroru był wszak również zamach dokonany przez Armię Krajową na stację kolejki S-Bahn w Berlinie 24 lutego 1943 r. w wyniku którego zginęło 36, a rannych zostało 78 osób. Dwa miesiące później – 10 kwietnia – bomba wybuchła na berlińskim dworcu głównym Hauptbanhof zabijając 14, a raniąc 60 osób. W obu zamachach ofiarami byli nie tylko oficerowie i żołnierze, ale również cywile. Co ciekawe ten epizod walki podziemnej, ze stricte wojskowego punktu widzenia będący sukcesem i powodem do dumy, został niemal całkowicie wyparty z polskiej pamięci.
    To skutek naszego romantyzmu, który każe widzieć świat w czarno-białych barwach, gdzie zło jest złem, ale gdzie zarazem stojąc po stronie dobra, nie można czynić zła. Problem polega na tym, że gdy przeciwnik nie jest złem, ale złem absolutnym, a jedynym językiem, który rozumie jest język siły, terroru i zemsty oraz zasada „oko za oko”, tego rodzaju moralne rozterki prawie zawsze przestają mieć znaczenie.
    W wojnie z Rosją Ukraina moralne rozterki odrzuciła. Ma do tego takie samo prawo jak polskie podziemie 80 lat temu i Izrael współcześnie. Jedyne, co podlega ocenie moralnej, to proporcjonalność lub jej brak. Ukraiński atak na Biełgorod zasady proporcjonalności nie naruszył.
    Źródło: Onet
    Data utworzenia: 30 grudnia 2023 19:20
    ___________________________________________________________+
    Ten “dyplomata” porównałby fotografie Warszawy pod koniec wojny i fotografie Kijowa
    i wówczas niech zastanowi się co pisze. Dobrze, że jeszcze nie napisał, że 1943 rok na Wołyniu to uzasadniony zryw Ukraińców przeciwko wieloletniej polskiej okupacji. Kto wie, może w następnym artykule Onetu…

    Na marginesie – minister Bartoszewski nazwał kiedyś pewnych dyplomatów PiS dyplomatołkami. Profesor był bardzo mądry, ale nie przewidział, iż ten termin może odnosić się w przyszłości do “dyplomatów” PO, w tym do obecnego wiceministra MSZ (Bartoszewskiego), który wezwał przedstawiciela rosyjskiej ambasady, by wręczyć mu notę protestacyjną z powodu rakiety, nie wiadomo czyjej. Słowo jak bumerang.