Były szef niemiecko-rosyjskiej komisji Bundestagu Karsten Voigt w piątek na łamach „Frankfurter Allgemeine Zeitung przypomniał m.in. że obroty handlowe Berlina z Warszawą są wyższe niż te z Rosją.

Voigt podkreśla, że wciąż celem Berlina powinno być dążenie do dialogu z Moskwą, a także do zbudowania „europejskiego ładu pokojowego z udziałem Rosji”. Jego zdaniem jednak, cel ten „na razie się oddala” i obecnie „nie zapowiada się na gruntowną zmianę w rosyjskiej polityce”.



Dla Niemiec Rosja pozostaje najważniejszym krajem europejskim na wschód od granic Unii Europejskiej i NATO, nie jest jednak ważniejsza od sumy mniejszych i większych państw na wschód od Niemiec i na zachód od Rosji – napisał Voigt, przypominając, że sama wymiana handlowa z Polską jest większa niż z Rosją.

ZOBACZ TAKŻE: Niemcy zgadzają się na budowę Nord Stream 2

Ekspert wskazuje, że aktualnie większość wschodnich sąsiadów Niemiec należy do UE i NATO. Pisze: W negocjacjach na temat przyszłego unijnego budżetu, kwestii migracyjnych, strefy Schengen czy euro niemiecki rząd musi starać się o kompromisy także ze swymi mniejszymi sąsiadami na Wschodzie. Wpływ wschodnich państw członkowskich UE na treść tych kompromisów jest przy tym większy niż atomowego mocarstwa światowego, Rosji. Gdy Rosja podkreśla swą rolę jako potęgi militarnej, dla wschodnich sąsiadów Niemiec wzrasta znaczenie NATO, a dla Niemiec – znaczenie kolektywnej obrony.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Były polityk zauważa, że po końcu zimnej wojny i rozszerzeniu UE i NATO na wschód Niemcy„po raz pierwszy od stuleci od wschodu, zachodu, północy i południa otoczone są przez zaprzyjaźnione i sojusznicze państwa i z tego powodu utrzymanie tej sytuacji, korzystnej pod względem politycznym, gospodarczym i geostrategicznym, i przede wszystkim stabilizacja i dalszy rozwój UE to priorytet Niemiec w polityce zagranicznej.

Gdy prezydent (Rosji Władimir) Putin czy prezydent (USA Donald) Trump, działają – choć na różne sposoby – wbrew jedności UE, działają wbrew europejskim i niemieckim interesom – zauważa Voigt.

Kresy.pl / forsal.pl

Tagi: , , ,

Dlaczego zdecydowaliśmy się na ograniczenie dostępu do naszych treści?

Ponieważ nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Zawsze ktoś za nie płaci. Jeśli Czytelnicy nie wezmą na swoje barki finansowej odpowiedzialności za istnienie niezależnych, oddolnych inicjatyw dziennikarskich, takich jak Kresy.pl, wówczas na rynku pozostaną wyłącznie niskiej jakości tabloidy oraz media finasowane przez wielkie korporacje, partie polityczne i różnego rodzaju lobbies.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl to 20000 zł. 7-osobowa redakcja pracuje w pełnym wymiarze i praca ta jest naszym podstawowym, najczęściej jedynym, źródłem dochodu. Kresy.pl nie powstają po godzinach, tworzone przez amatorów. Portal jest tworzony przez wykwalifikowanych dziennikarzy oraz specjalistów z zakresu polityki międzynarodowej, którzy codziennie starają się dotrzeć do informacji istotnych z punktu widzenia interesu naszej politycznej wspólnoty.

Jeśli cenisz naszą pracę, jeśli z niej korzystasz i uważasz, że zamknięcie portalu Kresy.pl byłoby stratą, prosimy dołącz do grona osób, które współtworzą finansowe podstawy funkcjonowania naszego serwisu.





Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

1 odpowieź

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz