Niemiecki dziennik „Frankfurter Allgemeine Zeitung“ analizując polską debatę na temat uchodźców pisze o resentymentach z jednej i o solidarności z drugiej strony sceny politycznej. Zdaniem FAZ, Beata Szydło, podobnie jak Viktor Orbán, sięga po antyniemiecką retorykę.

Według warszawskiego korespondenta FAZ Konrada Shullera, w Polsce problem uchodźców przywołuje do pamięci czasy, które wydawały się należeć do przeszłości: kiedy prawica za sprawą „antyniemieckiej retoryki”była liderką opinii. Teraz, na kilka tygodni przed wyborami, kandydatka PiS na premiera Beata Szydło „nie może oprzeć się pokusie”, stwierdzając: „Niemcy nas szantażują”, „stawiają pod ścianą”.

Zdaniem FAZ jest to „zwrot w strategii” PiS i stwierdza, że za rządów Jarosława Kaczyńskiego stosunki polsko-niemieckie „osiągnęły punkt krytyczny”. Na tym tle dziennik chwali czasy premiera Tuska, który „pielęgnował przyjazne stosunki z Berlinem”, a także docenia „rosnącą popularność Angeli Merkel w Polsce”.Komentator FAZ uważa, że m.in. dzięki rezygnacji z „antyniemieckiej retoryki”Andrzej Duda wygrał wybory prezydenckie.

Teraz, zdaniem Shullera, temat uchodźców „ożywił”w części prawicy „stare odruchy”. „Szydło mówiła jak premier Węgier Viktor Orbán, nie tylko kiedy posądziła Niemcy o szantaż, ale i dodała słowa Orbána, iż cały ten dramat nie jest problemem Polski, tylko problemem Niemców”– pisze Shuller. Podkreślił również zwrócenie przez Szydło uwagi na groźby pod adresem Polski pojawiające się w niemieckich mediach. Jednocześnie FAZ zwraca uwagę na postawę polskiego rządu, który ostatnio „ostrożnie”obchodził się z problemem uchodźstwa.

Frankfurcki dziennik rozmawiał także z doradcą rządu ds. polityki europejskiej Rafałem Trzaskowskim. Ten podkreślał, że należy zacząć od zaradzenia utracie kontroli nad napływem uchodźców. Przypomniał, że w razie eskalacji konfliktu w Donbasie Polska stałaby się celem dla ukraińskich uchodźców. Powiedział, że polskiemu rządowi zależy na niedopuszczeniu do zatwierdzenia automatycznej kwoty uchodźców.

Shuller twierdzi, że „gra na resentymentach i strachu przed uchodźcami”niekoniecznie może pomóc prawicy w kontekście wyborów parlamentarnych, zaś „argument, że otwarta polityka ws. uchodźców doprowadzi rząd Kopacz do upadku, nie musi być prawdziwy”. Na potwierdzenie tej tezy przytacza dane statystyczne, według których ponad połowa Polaków opowiada się za przyjęciem uchodźców, choć pod pewnymi warunkami.

„Frankfurter Allgemeine Zeitung“ / dw.de / Kresy.pl

forma płatności