Zostaw odpowiedź
Chcesz przyłączyć się do dyskusji?Nie krępuj się!
Dodaj komentarz
Musisz się zalogować, aby móc dodać komentarz.
Według ustaleń portalu Zero.pl Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie w niemal 30 orzeczeniach stwierdził, że oceny wniosków o pieniądze z KPO dla kultury zostały przeprowadzone z naruszeniem prawa.
Część wnioskodawców, którzy wygrali przed sądem, otrzymała następnie propozycje umów przewidujących realizację projektów w terminach, które już minęły.
Program KPO dla kultury, którego operatorem został podlegający Ministerstwu Kultury i Dziedzictwa Narodowego Narodowy Instytut Muzyki i Tańca, obejmował niemal 300 mln zł przeznaczonych na granty i stypendia dla twórców, organizacji pozarządowych oraz instytucji kultury.
Irański Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej opublikował zdjęcia szczątków zestrzelonego bezzałogowca, który według analityków jest polskim dronem Tiguar M. Maszyna miała być wyposażona w improwizowany terminal Starlink lub Starshield do łączności poza linią widzenia operatora. (więcej…)
W nocy z 16 na 17 lipca w Zdyni w województwie małopolskim obywatel Ukrainy zadał kilka ciosów nożem obywatelowi Polski. Został już ujęty.
W nocy z czwartku na piątek w Zdyni odbywał się festiwal "Łemkowska Watra". To cykliczna, coroczna impreza kulturalna organizowana przez mniejszość łemkowską w Polsce, gromadząca etnicznych Łemków także z innych państw. Do groźnego incydentu doszło jeszcze przed oficjalnym rozpoczęciem festiwalu jednej z mniejszości etnicznych Polski, według informującego o sprawie portalu Dorzeczy.pl.
37-letni obywatel Polski, mieszkaniec gminy Uście Gorlickie i radny powiatu gorlickiego, Andrzej Barna miał interweniować na prośbę kobiety zaniepokojonej agresywnego jej zdaniem mężczyzny, podał portal Gorlice24.pl. Radny próbował uspokoić, a następnie obezwładnić mężczyznę przy pomocy gazu pieprzowego. Ten jednak dobył noża i zadał radnemu kilka ciosów.
Kościół katolicki 20 lipca wspomina bł. Czesława – jednego z pierwszych polskich dominikanów, współpracownika św. Jacka oraz założyciela klasztorów w Pradze i we Wrocławiu.
Zapisał się w tradycji przede wszystkim jako duchowy obrońca stolicy Śląska podczas najazdu mongolskiego w 1241 roku.
Czesław urodził się około 1180 roku. Dokładne miejsce jego narodzin nie jest znane, choć tradycja wskazuje najczęściej Kamień Śląski na Opolszczyźnie. Późniejsi autorzy uznawali go za członka rodu Odrowążów, a nawet brata lub bliskiego krewnego św. Jacka. Nie zachowały się jednak źródła pozwalające potwierdzić te związki rodzinne. Z tego powodu określenie Czesław Odrowąż, choć mocno utrwalone, należy traktować jako wywodzące się z tradycji.
Partia Viktora Orbána poinformowała, że we wtorek prokuratorzy wraz z funkcjonariuszami wkroczyli do lokalu, gdzie znajdują się serwery używane przez Fidesz.
„Śledczy z prokuratury pojawili się bez zapowiedzi w centrum danych, w którym znajdowały się serwery Fideszu, z zamiarem przejęcia całego systemu komunikacyjnego i baz danych partii” - można przeczytać w oświadczeniu partii na Facebooku, którą przytoczył w poniedziałek portal France24. Nowy premier Péter Magyar nie skomentował jeszcze informacji opozycji o działaniach śledczych.
Inni śledczy przeprowadzili 8 lipca zatrzymanie i przeszukanie w lokalu Istvána Szakácsa publicysty internetowego sympatyzującego z Fideszem. Policja zatrzymała mężczyznę i postawiła mu zarzut grożenia popełnieniem aktu terrorystycznego. Sam Szakács złożył skargę na działania funkcjonariuszy.
W najnowszym oświadczeniu Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej twierdzi, że jego ataki na amerykańskie bazy w Jordanii przyniosły wymierne efekty.
Wedłgu wtorkowego oświadczenia Korpusu jego ostatni atak na Jordanię zniszczył amerykański radar a także samolot bojowy F-15. Według Irańczyków zginąć miało "kilku" amerykańskich żołnierzy, zrelacjonował portal Al Mayadeen. Zginęli w bazie Rukban położonej tuż obok trójstyku granic Jordanii, Iraku i Syrii, jak podał portal Al Mayadeen, niedaleko amerykańskich instalacji at-Tanf w Syrii.
„Ten region nie jest miejscem dla amerykańskich agresorów. Muszą go opuścić, aby uniknąć poniesienia większych strat” - Korpus napisał we wtorkowym oświadczeniu. Jak dodano - „Sekretarz wojny USA, którego uważamy za zbrodniarza wojennego, określił poległych mianem bohaterów, podczas gdy publicznie ogłoszona liczba ofiar jest znacznie niższa od rzeczywistej”.
Jak smutno jest człowiekowi czytać takie wiadomości. Wspaniały wielki człowiek i Patriota. Z moją ś.p. Żoną, spotykaliśmy Go wielokrotnie na Wileńszczyźnie i w Mrągowie na Festiwalu Kultury Kresowej, gdzie Jego zespół sprawiał nam tyle radości. Emanował ciepłem. Wielka strata i smutek dla tych wszystkich, którzy mieli z Nim styczność. Niech Pan Bóg przyjmie Go do Nieba i niech tam rozwesela tych, którzy darzyli Jego osobę szacunkiem. Wieczny odpoczynek racz Mu dać Panie.
Pozostanie we wdzięcznej pamięci wszystkich Wilnian i miłośników Kresów. Już za życia swoją pracą, dokonaniami na wielu polach oraz niezwykłą życzliwością i skromnością, zbudował trwały pomnik. Niech odpoczywa w pokoju wiecznym!
Ostatnie pożegnanie śp. Jana Gabriela Mincewicza: w sobotę 10 grudnia o godz. 9.00 trumna będzie wystawiona w kościele pw. św. Piotra i Pawła w Wilnie, a Msza pogrzebowa zostanie odprawiona o godz. 12.00.
Podczas prezentacji swojej książki pod tytułem „Pod prąd” tak wspominał: „W ciągu prawie 30 lat, od 1962 roku aż do roku 1989, kiedy religia weszła legalnie do szkół, w tamtych latach głuchej i brutalnej ateizacji, kiedy mówiono, że Boga nie ma, a już w żadnym wypadku nie można było pozytywnie powiedzieć o Bogu w szkole, w szkołach w Wilnie prowadzone były lekcje religii. Były to kółka religijne, gdzie stosowano różne formy wychowania religijnego młodzieży od 5 do 12 klasy. Te kółka działały stale, mimo zagrożenia. Ta książka jest tego świadectwem”. To właśnie Jan Mincewicz w czasach sowieckich w wielu szkołach Wileńszczyzny zakładał i prowadził tajne komplety religijne, kółka „Promień” i „Świt”.
„Ukochana moja ziemio/ Wileńszczyzny drogi kraj/Nic mnie ciebie nie zamieni/ Z tobą żyć i umrzeć daj”.
„Jest to Msza św. pogrzebowa, ale też Msza św. dziękczynna za dar, jaki społeczność polska miała od Pana Boga w osobie Śp. Jana Mincewicza. Gaude Mater Polonia. Można dodać: Gaude Mater Lituania, Gaude Mater Wileńszczyzna, bo dzisiaj Ten, który ukochał tę ziemię, pokochał ten lud, który służył swoimi pracami, staje przed obliczem Tego, do którego przez życie dążył. Wierzymy, że w nagrodę za te trudy otrzyma radość wiecznego odczuwania obecności Największej Miłości” – powiedział ksiądz Tadeusz Jasiński, który przewodniczył liturgii.
„Jan Mincewicz stał na straży polskości na tej Ziemi. Polska ma wielu synów i córek, którzy zasłużyli się dla przetrwania polskości. Ale to, co czynił Pan Jan, było robione w o wiele trudniejszych warunkach. Mamy głębokie przekonanie, że to ziarno, które zasiał, jego dorobek, dziedzictwo nie będą zmarnowane, a będą przez nas kontynuowane. Ufamy, że będziesz w niebie, Panie Janie, naszym ambasadorem. Natomiast naszym obowiązkiem i zadaniem jest kontynuowanie dzieł rozpoczętych przez Jana Mincewicza” – powiedział lider AWPL-ZChR Waldemar Tomaszewski.