Przewodnicząca Bundestagu Julia Kloeckner odpowiedziała na słowa szefa rosyjskiej Dumy Państwowej Wiaczesława Wołodina. Oświadczyła, że niemiecki parlament nie da się zastraszyć.

Wiaczesław Wołodin, przewodniczący rosyjskiej Dumy Państwowej, ostrzegł w sobotę w liście do Bundestagu przed eskalacją sytuacji między obydwoma państwami. Głównym powodem krytyki Wołodina były ostatnie wypowiedzi kanclerza Niemiec Friedricha Merza. “Wiemy, że rząd niemiecki planuje uruchomienie produkcji rakiet na Ukrainie. W ten sposób RFN coraz bardziej angażuje się w działania wojskowe przeciwko Rosji” – oświadczył Wołodin.

Włodin zarzucił też Merzowi, że podczas spotkania z prezydentem USA Donaldem Trumpem, wyraził swoje uznanie dla Stanów Zjednoczonych, lecz nie wspomniał o udziale Związku Radzieckiego w zwycięstwie nad nazistowskimi Niemcami w II wojnie światowej.

Do sprawy odniosła się w poniedziałek szefowa niemieckiego Bundestagu.

Julia Loeckner (CDU) oświadczyła w publicznej telewizji, że niemiecki parlament nie da się zastraszyć “ani w swojej polityce zagranicznej, ani w historycznym postrzeganiu siebie i kulturze pamięci”.

Czytaj: Trump do Merza: Lądowanie w Normandii nie było przyjemne dla Niemców

“Niemiecki Bundestag wie, że to siły zbrojne USA, Francji, państw Brytyjskiej Wspólnoty Narodów oraz ówczesnej armii radzieckiej – w tym wielu żołnierzy ukraińskich – wyzwoliły Niemcy spod nazistowskiej tyranii” – powiedziała.

Jak dodała, właśnie dlatego zdecydowanie sprzeciwia się ona “każdej próbie przeinaczania historii w celu legitymizacji dzisiejszej przemocy”.

Zobacz: Kanclerz Merz nie wyklucza dostaw rakiet Taurus na Ukrainę

dw.com / Kresy.pl

Tagi: , , ,
forma płatności