Podczas spotkania w Białym Domu prezydent USA Donald Trump i kanclerz Niemiec Friedrich Merz wymienili poglądy na temat zakończenia wojny na Ukrainie. Moment napięcia wywołał komentarz Trumpa o rocznicy lądowania aliantów w Normandii.
W czwartek w Gabinecie Owalnym odbyło się spotkanie prezydenta Stanów Zjednoczonych Donalda Trumpa z kanclerzem Niemiec Friedrichem Merzem. Rozmowa dotyczyła wojny na Ukrainie oraz możliwości jej zakończenia. W trakcie spotkania doszło jednak do niezręcznego momentu, gdy pojawił się temat historycznej rocznicy D-Day, czyli lądowania aliantów w Normandii 6 czerwca 1944 roku.
Kanclerz Merz nawiązał do przypadającej w piątek 81. rocznicy operacji Overlord. Przypomniał, że to właśnie ta aliancka ofensywa otworzyła drogę do zakończenia II wojny światowej w Europie. „Jutro obchodzimy 6 czerwca. To rocznica D-Day, kiedy Amerykanie raz już zakończyli wojnę w Europie” – powiedział Merz. W tym momencie prezydent Trump wtrącił się z komentarzem: „To nie był dla was przyjemny dzień”.
Na słowa Trumpa kanclerz Niemiec zareagował: „W dłuższej perspektywie, panie prezydencie, to była jednak wyzwolenie mojego kraju spod nazistowskiej dyktatury” – odpowiedział Merz.
Kanclerz dodał, że Niemcy są świadome swojego historycznego długu wobec Stanów Zjednoczonych za wyzwolenie. „Wiemy, co wam zawdzięczamy, dlatego mówię, że Ameryka ponownie znajduje się w bardzo silnej pozycji, aby coś zrobić w tej wojnie i ją zakończyć” – zaznaczył Merz. Zapewnił także, że Niemcy są gotowe do wspólnego działania w celu zakończenia rosyjskiej agresji na Ukrainie.
Trump nie odpowiedział bezpośrednio na propozycję współpracy, choć wcześniej w rozmowie odniósł się do liczby ofiar w wojnie rosyjsko-ukraińskiej, uznając ją za największy konflikt w Europie od zakończenia II wojny światowej.
Zobacz też: D-Day z Ukrainą w tle
Stany Zjednoczone odmówiły zapewnienia powietrznej osłony dla sił wojskowych, które Wielka Brytania i Francja planują rozmieścić na Ukrainie po zawarciu trwałego rozejmu, podała agencja Bloomberga.
Brytyjski premier Keir Starmer miał nalegać na prezydenta Donalda Trumpa, że zaangażowanie USA jest konieczne, aby powstrzymać Rosję przed naruszeniem potencjalnego zawieszenia broni. Wielka Brytania i Francja próbowały przekonać amerykańskiego przywódcę do zapewnienia osłony powietrznej, nadzoru granic i wywiadu, podał za Bloombergiem portal Meduza.io. Teraz liczą już tylko na wywiad i monitoring ukraińskiej granicy.
Kresy.pl/Independent






























