Nie będzie zapory za 7,5 mld zł. “Projekt postanowiono utopić w Wiśle”

Generalny Dyrektor Ochrony Środowiska (GDOŚ) odmówił wydania decyzji środowiskowej dla projektu budowy zapory na Wiśle w Siarzewie, co blokuje inwestycję, która miała kosztować około 7,5 mld złotych.

Generalny Dyrektor Ochrony Środowiska uchylił decyzję środowiskową wydaną przez Regionalnego Dyrektora Ochrony Środowiska w Bydgoszczy z 29 grudnia 2017 roku w całości. Odmówił też określenia środowiskowych uwarunkowań dla przedsięwzięcia.

Blokuje to inwestycję, która miała być częścią wieloletniego programu “Zagospodarowanie Dolnej Wisły”.

Regionalny Dyrektor Ochrony Środowiska w Bydgoszczy wszczął już w grudniu 2016 roku, na wniosek Państwowego Gospodarstwa Wodnego Wody Polskie, postępowanie ws. decyzji środowiskowej dla zapory w Siarzewie. Rok później bydgoski RDOŚ taką decyzję wydał, lecz była ona wielokrotnie zaskarżana, aż sprawa trafiła do GDOŚ.

Podjęta 23 grudnia 2024 roku decyzja GDOŚ oznacza brak dalszej możliwości odwołania. Możliwe jest jedynie zwrócenie się o ponowne rozpatrzenie sprawy przez stronę wnioskującą.

Inwestycja miała na celu podniesienie bezpieczeństwa przeciwpowodziowego, przeciwdziałanie suszy oraz wspieranie lokalnej gospodarki. Była istotnym elementem przyjętego w październiku 2023 roku przez rząd Mateusza Morawieckiego programu “Zagospodarowanie Dolnej Wisły”.

Czytaj: CPK rezygnuje z zagranicznego inwestora. Ekspert: To czyni ten projekt niewykonalnym

W 2017 roku podpisano porozumienie w sprawie realizacji tego przedsięwzięcia, a w 2021 roku Wody Polskie ogłosiły przetarg na dokumentację techniczną. Inwestycja miała kosztować około 7,5 mld złotych.

Rozstrzygnięcie GDOŚ przekreśla jednak te plany.

Do sprawy odniósł się w niedzielę Maciej Wilk, prezes stowarzyszenia “TAK dla CPK”.

Myliłem się 2 miesiące temu w @OficjalneZero gdy nawiązałem do kwestii nowego progu wodnego w Siarzewie – nie było długich lat analiz i zastanawiania się. Projekt postanowiono skasować (albo może lepiej: UTOPIĆ W WIŚLE) już teraz” – napisał na platformie X. 

“Po co odciążać wysłużoną tamę we Włocławku? Po co tworzyć zabezpieczenia przeciwpowodziowe? Po co inwestować w elektronie wodne? Po co udrażniać szlaki żeglugi śródlądowej? Po co tworzyć miejsca pracy i rozwijać gospodarkę regionalną?” – podkreślił. 

“Jak za __ lat puści tama we Włocławku lub kolejna powódź nawiedzi dla odmiany Dolinę Dolnej Wisły, pamiętajmy, czyja to była decyzja” – dodał Wilk.

Zobacz także: „W praktyce zostajemy z niczym”. Ekspert krytykuje koncepcję CPK Tuska

ddwloclawek.pl / pomorska.pl / Kresy.pl

Tagi: , ,
forma płatności