Po raz pierwszy od niemal ćwierćwiecza w Polsce powstanie nowy park narodowy. Sejmik Województwa Zachodniopomorskiego przegłosował w czwartek uchwałę popierającą utworzenie Parku Narodowego Doliny Dolnej Odry (PNDDO).Resort klimatu zapowiada, że park może formalnie powstać jeszcze w tym roku.
Park Narodowy Doliny Dolnej Odry ma objąć obszar blisko 4000 hektarów, położonych na tzw. Międzyodrzu, czyli terenie między Odrą Wschodnią i Zachodnią. Znajduje się on na pograniczu trzech gmin: Szczecina, Kołbaskowa i Widuchowej. To właśnie tam przez lata istniał Park Krajobrazowy Doliny Dolnej Odry – teraz jego najcenniejsza część ma uzyskać najwyższą możliwą formę ochrony.
– To niewątpliwie moment historyczny. Ostatni raz taki moment miał miejsce ponad 25 lat temu, czyli ponad ćwierć wieku temu – podkreśliła minister klimatu i środowiska Paulina Hennig-Kloska podczas konferencji prasowej w Szczecinie.
– To unikatowy teren na mapie Europy, bogaty w faunę i florę, rzadkie gatunki zwierząt i roślin, które w wielu obszarach są zagrożone wyginięciem. One zasługują na to, by chronić je bardziej – powiedziała minister.
Jednym z najważniejszych założeń nowego parku ma być zrównoważone zarządzanie, które – jak zapewnia rząd – nie wpłynie negatywnie na żeglugę, inwestycje, rolnictwo, wędkarstwo czy życie codzienne mieszkańców.
Park ma też otworzyć region na nowe fundusze unijne i przyciągnąć turystów. Wiceminister klimatu Mikołaj Dorożała poinformował, że resort złoży w najbliższych dniach wniosek do Kancelarii Premiera o wpisanie projektu ustawy o parku do harmonogramu prac rządu.
– To naprawdę wielki moment. Świętujemy proces, którego musieliśmy się wszyscy uczyć od początku – przyznał wiceminister.
Z projektu wyłączono m.in. kanał Klucz–Ustowo, kanał Gartz–Marwice, niektóre działki w gminie Widuchowa oraz drogi, takie jak autostrada A6 i trasa do Mescherin po stronie niemieckiej. Ma to zapewnić zachowanie pełnej funkcjonalności komunikacyjnej i samorządowej.
Nowy park narodowy będzie 24. tego typu obszarem w Polsce. Ostatni z nich – Park Narodowy “Ujście Warty” – powstał w 2001 roku. Najstarszym jest Pieniński Park Narodowy, a największym – Biebrzański.
Jak informowaliśmy na początku ub. roku, wojewoda zachodniopomorski Adam Rudawski przekazał, że rozpoczął już prace na rzecz utworzenia Parku Narodowego Doliny Dolnej Odry. Zapowiedziała to także minister klimatu i środowiska Paulina Hennig-Kloska. To deklaracje zgodne z postulatami organizacji ekologicznych, które działają w Polsce m.in. dzięki pieniądzom niemieckiego ministerstwa środowiska.
Wobec zarzutów o promowanie niemieckich interesów w Polsce grupa “Czas na Odrę” postanowiła przedstawić alternatywną drogę żeglugi śródlądowej prowadzącą głównie przez Niemcy.
Internauci zwracali uwagę, że stowarzyszenie w przeszłości prowadziło akcję propagandową wymierzoną w budowę zbiorników retencyjnych w Wielkopolsce mających służyć także do chłodzenia reaktorów atomowych.
Udrożnienie Odry i rozwój żeglugi śródlądowej, a także planowana rozbudowa portu w Świnoujściu, od lat wzbudzają sprzeciw Niemców. W sprawie tego ostatniego niemieckie władze samorządowe, europosłowie i organizacje ekologiczne mieli obawy o przyrodę i turystykę, która w ich ocenie mogłaby ucierpieć po uruchomieniu nowego terminala. Ostatecznie udało się jednak dojść do porozumienia ze stroną niemiecką w toku postępowania transgranicznego.
Zwracaliśmy uwagę, że pomimo ustępstw Polski Niemcy byli przez długi czas przeciwni polskim planom budowy portu w Świnoujściu. Strona niemiecka podkreślała, że inwestycja to element “budowania konkurencji z portem kontenerowym w Hamburgu”, która przyniesie “szkody gospodarcze” Niemcom.
W temacie udrożnienia Odry w celu umożliwienia prowadzenia żeglugi śródlądowej spór także trwa od dłuższego czasu. W sierpniu 2022 roku ministerstwo środowiska Niemiec zwróciło się o wstrzymanie robót, zaś w listopadzie Brandenburgia skierowała pozew do Sądu Administracyjnego w Warszawie. Działaniom państwa niemieckiego towarzyszy regularna akcja propagandowa grup ekologicznych finansowanych z niemieckich pieniędzy.
Jedną z najbardziej użeglownionych rzek w Europie jest niemiecki odcinek Renu. Przeprowadzono na nim w latach 1817-1876 proces regulacji na ogromną skalę. Rzeka finalnie skróciła swój bieg o ponad 80 km.
Czytaj: Rząd “nie planuje budowy polskiej mocarstwowości w oparciu o zwiększenie żeglowności na Odrze”
Zobacz: Koniec z inwestycjami na Odrze? Rząd szykuje zmiany w specustawie
Jak informowaliśmy, w Europie Zachodniej rzeki są chętnie wykorzystywane w celach transportowych. Z danych Eurostatu za 2022 rok wynika, że transport kontenerowy stanowił 9,8 proc. całkowitego transportu śródlądowego w UE. “Rudy metali oraz inne produkty górnictwa i wydobycia stanowiły główną kategorię produktów przewożonych śródlądowymi drogami wodnymi w UE w 2022 r. i stanowiły 23 proc. łącznej liczby tonokilometrów wykonanych dla wszystkich produktów oraz 28 proc. łącznej liczby przetransportowanych ton” – wskazywał europejski urząd statystyczny.
W Polsce udział transportu śródlądowego w przewozach ładunków ogółem w 2023 roku wyniósł 0,08 proc., zaś w 2023 r. długość dróg wodnych eksploatowanych przez żeglugę wynosiła 3 549 km (94,2 proc.).
“Niedostateczne zagospodarowanie dróg żeglownych w Polsce, zarówno pod względem charakteru (rzeki skanalizowane, swobodnie płynące, kanały), jak i parametrów żeglugowych (wymiary śluz, głębokość i szerokość szlaku, wysokości mostów) wpływa na specyfikę żeglugi śródlądowej i powoduje, że nie odgrywa ona znaczącej roli w polskim systemie transportowym” – zwracali uwagę analitycy GUS.
Tymczasem wiceminister klimatu i środowiska Urszula Zielińska stwierdziła w lipcu ub. roku, że “transport rzeczny jest dziś kompletnie nieopłacalny”. Posłanka KO powiedziała wówczas, że rozwój infrastruktury żeglugowej na rzekach jest “pieśnią przeszłości” i lepszym rozwiązaniem dla firm przewoźniczych jest transport szynowy i drogowy.
Kresy.pl / polsatnews.pl
































