We wtorek Ambasador Ukrainy w Polsce został wezwany do MSZ z powodu fotomontażu z prezydentem RP stojącym obok zbrodniarza z UPA. Opublikował go Wołodymyr Wiatrowycz, szef UIPN. Informację potwierdziło Biuro Prasowe MSZ, choć przez kilka dni sprawy nie podano do publicznej wiadomości.

Jak wynika z informacji podanych przez MSZ, w miniony wtorek ambasador Ukrainy w Polsce, Andrij Deszczyca, został wezwany do ministerstwa na rozmowę. Powodem był fotomontaż opublikowany przez szefa Ukraińskiego IPN, „kłamcę wołyńskiego” i apologetę UPA i banderyzmu, Wołodymyra Wiatrowycza.

Wcześniej informowaliśmy jako pierwsi, że na swoim facebookowym profilu Wiatrowycz opublikował fotomontaż. Na którym obok postaci współczesnych – prezydentów Andrzeja Dudy i Petra Poroszenki oraz ukraińskich wojskowych, m.in. ministra obrony Ukrainy Stepana Połtoraka, umieszczono sylwetkę głównodowodzącego Ukraińskiej Powstańczej Armii Romana Szuchewycza. Szef UIPN opublikował je z dopiskiem „Roman Szuchewycz dzisiaj”.

Publikacja fotomontażu przez Wjatrowycza była związana ze 110. rocznicą urodzin Romana Szuchewycza, która przypadała właśnie na 30. czerwca. Obecny szef UIPN to znany „kłamca wołyński”, historyk, który zrobił karierę na Ukrainie gloryfikując OUN-UPA i zaprzeczając ludobójstwu wołyńsko-małopolskiemu, które nazywa „drugą wojną polsko-ukraińską”. W celu przekonania ukraińskiej opinii publicznej do swoich tez ucieka się do fałszerstw i manipulacji. Propaguje również tezę o „symetryczności zbrodni” na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej, wedle której w trakcie „regularnej wojny polsko-ukraińskiej” obie strony dopuszczały się zbrodni wojennych.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Milczenie MSZ

Oryginalne zdjęcie zostało wykonane podczas wizyty prezydenta Dudy na obchodach 25-lecia niepodległości Ukrainy w Kijowie w sierpniu 2016 roku. Prezydenci odbierali wówczas paradę wojskową, a Andrzej Duda był na tych obchodach jedynym zagranicznym gościem w randze głowy państwa.

Postać Romana Szuchewycza została wycięta przez autora fotomontażu ze zdjęcia, na którym pozuje on razem z innym upowcem Osypem Dakiwem. Jak się wydaje, szef IPN Ukrainy chciał dać do zrozumienia, że Duda i Poroszenko odbierali defiladę sukcesorów UPA.

Artykuł na ten temat został opublikowany przez nas 3 lipca. Z kolei następnego dnia, we wtorek, ukraiński ambasador został z powodu fotomontażu opublikowanego przez szefa UIPN wezwany do MSZ. Informację tę potwierdziło Biuro Prasowe ministerstwa spraw zagranicznych. Ponadto, Ambasador RP w Kijowie Jan Piekło wystosował w tej sprawie oficjalną notę protestacyjną. Na stronach MSZ ani w jego komunikatach do piątku nie podano jednak żadnej wzmianki na ten temat.

We wtorek wysłaliśmy w sprawie fotomontażu zapytanie do Kancelarii Prezydenta RP. Do tej pory nie uzyskaliśmy odpowiedzi.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Wjatrowycz prowadzi „wojnę hybrydową” przeciwko Polsce

Do sprawy odniósł się natomiast wiceszef polskiej dyplomacji, Bartosz Cichocki. W relacji z jego piątkowego spotkania z prezesem Światowego Kongresu Ukraińców Eugenem Czolijem napisano, że wiceminister poruszył ten wątek w rozmowie. W kontekście kwestii dwustronnych, Cichocki nawiązał m.in. do niedawnych propozycji Instytutu Pamięci Narodowej w obszarze ekshumacji i upamiętnień:

– Ilustrują one konstruktywne, oparte na prawdzie i chęci poszukiwania rozwiązań podejście strony polskiej, na którym cieniem kładą się oburzające zachowania w rodzaju upowszechniania przez prezesa ukraińskiego IPN fotomontażu z udziałem prezydentów Polski i Ukrainy oraz nazistowskiego masowego zbrodniarza – powiedział wiceminister Cichocki.

Dalej, jak czytamy na stronach MSZ, „nawiązując do wezwania w tej sprawie we wtorek do polskiego MSZ ambasadora Andrija Deszczycji i przypominając o nocie protestacyjnej wystosowanej przez Ambasadora RP Jana Piekło, wiceminister Cichocki podkreślił, że wypełnianie desowietyzowanej przestrzeni publicznej na Ukrainie symboliką głęboko antyeuropejską, antyhumanitarną, sprzyja jedynie tym, którzy obawiają się postępu we współpracy Polski i Ukrainy”.

Roman Szuchewycz był głównodowodzącym Ukraińskiej Powstańczej Armii, odpowiedzialnej za ludobójstwo Polaków na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej. Rola Szuchewycza podczas rzezi wołyńskiej nie została do końca wyjaśniona, lecz z pewnością co najmniej ją akceptował. Natomiast wiadomo, że wydał rozkaz eksterminacji polskiej ludności męskiej w Małopolsce Wschodniej. Szuchewycz zginął w 1950 roku pod Lwowem zastrzelony przez żołnierzy sowieckich.

Wet za wet?

Zaznaczmy, że dzień po wezwaniu Deszczycy do MSZ, ambasador Piekło został z kolei wezwany do ukraińskiego MSZ. Oficjalnie, polskiemu dyplomacie przekazano wyrazy rozczarowania z powodu ostatniej wypowiedzi ministra spraw zagranicznych Witolda Waszczykowskiego. Sugerującej, że Polska zablokuje europejską integrację Ukrainy, jeśli nie zrezygnuje ona z kultu Bandery. Uznano także za „nie całkiem taktowne” paralele czynione przez szefa polskiego MSZ.

PRZECZYTAJ: Ukraiński urzędnik o wypowiedzi Waszczykowskiego: szantaż, chamstwo i szowinizm!

Ta kwestia również została poruszona w piątek przez Cichockiego. Który stwierdził, że zarzuty wobec Polski ws. blokowania eurointegracji Ukrainy są bezpodstawne:

– Niemające pokrycia w rzeczywistości zarzuty stawiane władzom Polski o rzekome blokowanie procesu integracji europejskiej i transatlantyckiej Ukrainy z jednej strony, a z drugiej o zaniedbywanie kwestii upamiętnień, ekshumacji i innych tzw. historycznych kwestii, są ważnym elementem wojny hybrydowej prowadzonej przeciwko naszemu państwu.

Wiceminister dodał, że „jest ona na tyle zrozumiała, że mamy do czynienia z widocznym wzrostem międzynarodowej pozycji Warszawy”. – Fakt uczestniczenia w kampanii, sterowanej z zewnątrz, środowisk na Ukrainie i w Polsce, musi budzić refleksje w upoważnionych do tego instytucjach – zaznaczył Cichocki.

Przy tej okazji, wiceszef MSZ powiedział też, że „Polska gości ponad milion obywateli Ukrainy, którzy wnoszą istotny wkład w rozwój gospodarki, trwale wpisali się w krajobraz społeczny, w tym akademicki i kulturalny kraju”.

Kresy.pl / kj/mt




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

3 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz