Poseł Tomasz Rzymkowski (Kukiz’15, Stowarzyszenie Endecja) skierował do MSZ interpelację ws. nominacji Jana Piekło, znanego z wybielania OUN-UPA i ostrej krytyki polskiej pamięci o ludobójstwie na Wołyniu, na stanowiska ambasadora RP w Kijowie. W odpowiedzi ministerstwo broni tej nominacji, nie widzi również żadnych przesłanek do zmiany decyzji.

W interpelacji skierowanej do ministra spraw zagranicznychposeł Kukiz’15 i Stowarzyszenia Endecja Tomasz Rzymkowski zadał ważne pytania w kontekście nominacji Jana Piekło, dotychczasowego dyrektora Fundacji Współpracy Polsko-Ukraińskiej PAUCI, na stanowiska ambasadora RP w Kijowie. Rzymkowski podkreślił, że decyzja w tej sprawie budzi poważne wątpliwości. „(…) nowy ambasador od lat stara się w swoich dziennikarskich publikacjach i wywiadach przedstawiać UPA jako „organizację narodowo-wyzwoleńczą”, usprawiedliwiając jej gloryfikację, która obecnie na Ukrainie jest odgórnie wprowadzana przez prezydenta Petro Poroszenkę i parlament w Kijowie”– pisał poseł.

Przypomniał o wypowiedzi Piekło z 2015 roku, w której stwierdził on, że nie dostrzega „nic złego w tym, że Ukraina chce uczcić ludzi, którzy walczyli z komunistycznym reżimem”,dodają że „epizod bratobójczej walki między Ukraińcami a Polakami”jest tylko elementem historii UPA. Poseł powoływał się także na artykuł Kresów.pl. Skrytykował także wypowiedzi Piekły odnoszące się do osób broniących prawdy o ludobójstwie na Wołyniu:

„Najbardziej naganne są te wypowiedzi oraz mniej lub bardziej zawoalowane insynuacje, w których przyszły ambasador wrzuca do jednego worka ze środowiskami prorosyjskimi obrońców prawdy o ludobójstwie Polaków na Kresach Wschodnich. Tak samo czyniła państwowa propaganda w PRL, wrzucając obrońców prawdy o zbrodni katyńskiej do jednego worka z „imperialistami amerykańskimi i syjonistami izraelskimi””.

Rzymkowski zadał w swojej interpelacji następujące pytania:

1. Jakie przesłanki przemawiały za powołaniem red. Jana Piekło na stanowisko ambasadora Polski w Kijowie?

2. Czy ta kandydatura była opiniowana przez jakiekolwiek organizacje lub instytucje? Które z tych podmiotów zaopiniowały kandydaturę Jana Piekło pozytywnie, a które negatywnie?

3. Czy przedstawione wyżej wypowiedzi red. Jana Piekło znane były wcześniej Panu Ministrowi?

4. Czy w ich świetle Minister Spraw Zagranicznych planuje zmianę decyzji o powołaniu red. Jana Piekło na stanowisko ambasadora Polski w Kijowie?

Zobacz także:

Były dziennikarz Gazety Wyborczej i antykresowy paszkwilant został dyplomatą na Białorusi

W odpowiedzi wiceszef MSZ Jan Dziedziczaknazwał Jana Piekło „jednym z wybitnych polskich ekspertów ds. wschodnich”przyznając, że tak jak w innych przypadkach jego kandydatura była konsultowana z prezydentem Dudą i premier Szydło. Podkreślił, że w 2005 roku Piekło wygrał konkurs na kierowanie „międzyrządowym polsko-ukraińsko-amerykańskim projektem PAUCI finansowanym przez USAID a administrowanym przez Freedom House [amerykańska organizacja zajmująca się obroną praw człowieka; w rozmowie z Kresami.pl Stanisław Michalkiewicz powiedział, że podejrzewa ją o związku z CIA– red.] w Waszyngtonie”. Później projekt został przekształcony organizację pozarządową – Fundację Współpracy Polsko-Ukraińskiej PAUCI. Zdaniem Dzidziczaka, to działalność w ramach PAUCI była główną przesłanką za powołaniem Piekły na stanowisko ambasadora na Ukrainie (innych w zasadzie nie wskazano).

Dziedziczak ustosunkował się również do pytania, czy wymienione wypowiedzi Jana Piekło były wcześniej znane MSZ. „Liczne publikacje Pana Jana Piekło są powszechnie znane. Należy podkreślić, że znane są również działania ww. jako wybitnego specjalisty ds. wschodnich, w tym na rzecz budowania dobrych polsko – ukraińskich relacji”– napisał wiceminister. Dodał, że MSZ nie widzi przesłanek do zmiany decyzji ws. nominacji Jana Piekło na ambasadora na Ukrainie.

PRZECZYTAJ: Jan Piekło – zobacz kogo PiS zrobił ambasadorem na Ukrainie

KRESY.PL




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

7 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz

  1. upadlina
    upadlina :

    bełkot dziedziczaka – banderowskiej szmaty absolutnie nie ma związku z rzeczywistością!!!!…….Na zarzuty o anty-polskości hu** piekło ten bredzi o jego „wybitności” i wygranym konkursie!!!!!……PISuary odpowiedzą za lizanie dup banderowskim i usmańskim ścierom!!!!!…….Zero głosów na te kanalie !!!!!

  2. jazmig
    jazmig :

    Takich oto specjalistów ma PiS. Trudno się dziwić, że robią kardynalne błędy. Warto przy tym zauważyć, że to Amerykanie poprzez swoje różne rzekomo niezależne organizacje podrzucają nam ignorantów, jako rzekomych specjalistów. Piszę „ignorantów”, żeby nie użyć bardziej adekwatnych słów, takich jak agent lub zdrajca.

  3. Avatar
    polmont :

    Jana Piekło „jednym z wybitnych polskich ekspertów ds. wschodnich” ???
    Jako „wybitny ekspert” nie ma żadnego, absolutnie żadnego dorobku nie mówiąc już o dorobku naukowym. Napisał jedyną książeczkę „Zapach Anioła”, która jest połączeniem fantazji z chorym pojmowaniem rzeczywistości przez autora tego „dzieła”. Wybitny polski ekspert ds. spraw wschodnich nie ma nawet swojego miejsca w Wikipedii. Dlaczego? Otóż jakiś dorobek trzeba by było wpisać, ale co? Dał się poznać jako zagorzały przeciwnik Rosji i wielki entuzjasta Ukrainy. Jego wiedza odnośnie problematyki bandytyzmu jest żadna. Wyraża wyłącznie poglądy odpowiadające stronie ukraińskiej. Swoją drogą nieczęsto zdarza się w polityce międzynarodowej aby stanowisko ambasadora w innym kraju obejmował dziennikarz w dodatku „drugiego sortu”.Jest znany i owszem ale tylko z uwagi na delikatnie to ujmując: poglądy i interpretacje wydarzeń historycznych.