Zdaniem szefa chińskiego MSZ, Wanga Yi, działania podejmowane przez USA „nie zmienią historycznego trendu powrotu Tajwanu do ojczyzny”.

Ministerstwo spraw zagranicznych Chińskiej Republiki Ludowej kolejny raz oficjalnie wypowiedziało się na temat wizyty przewodniczącej Izby Reprezentantów USA, Nancy Pelosi, na Tajwanie. Szef chińskiej dyplomacji, Wang Yi powiedział w środę dziennikarzom, że seria wizyt dyplomatycznych Pelosi w różnych państwa azjatyckich to „kompletna farsa”.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl wynosi 22 tys. PLN. Do tej pory zebraliśmy:

4261.49 PLN    (19.37%)
Nr konta: 60 1020 1097 0000 7302 0195 3702
Wspieraj Kresy.pl

Zdaniem Wanga, Stany Zjednoczone, pod przykrywką „tzw. ‘demokracji’” dokonuje „ohydnych czynów”, naruszając suwerenność Chin. Według niego, władze Tajwanu, „wożąc się na plecha” USA, „zdradziły słuszność wielkiej sprawy narodowej”.

„Te przewrotne praktyki nie zmienią międzynarodowego konsensusu, że są tylko jedne Chiny, ani nie zmienią historycznego trendu powrotu Tajwanu do ojczyzny” – powiedział szef chińskiej dyplomacji. „Ci, którzy igrają z ogniem, nie skończą dobrze, a ci, którzy naruszają suwerenność Chin, z całą pewnością zostaną ukarani”.

Przeczytaj: Ambasador Chin o wizycie Pelosi na Tajwanie: „Bezczelna ingerencja”

Jak pisaliśmy, w związku z przybyciem na Tajwan przewodniczącej Izby Reprezentantów USA, Nancy Pelosi, siły ChRL niezwłocznie rozpoczęły wielkie manewry u brzegów wyspy. Ćwiczenia moją potrwać sześć dni. Biorą w nich udział okręty chińskiej marynarki wojennej, a także najnowocześniejsze samoloty wojskowe J-20.

Informowaliśmy też, że chińskie dowództwo podało, że w ramach wielkich manewrów u brzegów Tajwanu ćwiczono „precyzyjne uderzenia” rakietowe. Tajwan poinformował o licznych przypadkach przekraczania przez chińskie samoloty i okręty wojenne tzw. linii mediany w Cieśninie Tajwańskiej.

Jak podawaliśmy, przewodnicząca Izby Reprezentantów USA, Nancy Pelosi, wylądowała we wtorek późnym wieczorem czasu lokalnego wraz z amerykańską delegacją na Tajwanie, pomimo wcześniejszych ostrzeżeń ze strony Chin. Pelosi jest najwyższym rangą amerykańskim dygnitarzem, który odwiedził Tajwan w ciągu ostatnich 25 lat.

Chiny, które uważają Tajwan za swoje terytorium, postrzegają wizyty amerykańskich urzędników na tej wyspie jako zachęcający sygnał dla obozu niepodległościowego na Tajwanie. Tajwan odrzuca roszczenia Chin, mówiąc, że tylko Tajwańczycy mogą decydować o przyszłości wyspy.

Należy zaznaczyć, że przed przylotem Pelosi władze w Pekinie konsekwentnie ostrzegały, że spotka się to z reakcją Chin.

Xinhua / Kresy.pl

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz