Wicepremier oraz minister finansów i rozwoju Mateusz Morawiecki oświadczył, że popiera pomysł zburzenia Pałacu Kultury i Nauki w Warszawie. „Myślę, że parę lat i powstaną tam przepiękne inne kamienice, budynki”.
Wicepremier Morawiecki odniósł się do tej sprawy w środę, podczas konferencji prasowej podsumowującej dwa lata kadencji rządów PiS. Wczoraj na antenie RMF FM dziennikarz zapytał Piotra Glińskiego, wicepremiera, ministra kultury i dziedzictwa narodowego o to, jak zapatruje się na ideę zburzenia Pałacu Kultury i Nauki w Warszawie. Gliński odpowiedział, że „stara się budować”, dodał jednak: – Ja nie mam nic przeciwko. Tylko musielibyśmy szybko tam zbudować coś sensownego.
W środę Mateusz Morawiecki powiedział, że nie ma nic przeciwko zburzeniu Pałacu Kultury i Nauki:
– Jestem za tym, żeby Pałac Kultury i Nauki, relikt panowania komunizmu, zniknął z centrum Warszawy. Marzę o tym od 40 lat.
Jak ocenił wicepremier, „długo czekaliśmy, żeby rozmawiać o tym, że ten symbol panowania komunizmu, ten pałac, który przecież nazywał się kiedyś Pałacem Stalina, żeby rzeczywiście kiedyś zniknął”.
– Myślę, że parę lat i powstaną tam przepiękne inne kamienice, budynki – mówił Morawiecki. – Nie jest to priorytet dla nas, ale chciałbym, żeby w to miejsce powstało coś dużo piękniejszego, dużo ważniejszego.
Latem 2015 roku zburzenia Pałacu Kultury i Nauki w Warszawie domagali się przedstawiciele Porozumienia Organizacji Kombatanckich i Niepodległościowych. Organizacja wystosowała w tej sprawie list do prezydent Warszawy Hanny Gronkiewicz-Waltz. Kombatanci podkreślali, że Pałac powstał, by przypominać Polakom, że są niewolnikami Sowietów.
Rzecznik PKOiN Jerzy Bukowski mówił, że przykładem dla władz stolicy może być likwidacja w latach 20. XX wieku soboru Świętego Aleksandra Newskiego na placu Saskim, który wzniesiono na polecenie zaborczych władz rosyjskich. Podobnie jak Pałac Kultury, miał on być symbolem carskiego panowania na ziemiach polskich.
PAP / Kresy.pl































