Minister gospodarki Niemiec Robert Habeck w wywiadzie dla „Welt am Sonntag” stwierdził, że „to prawda, że Berlin nie może spełnić wszystkich życzeń Ukrainy. Stwarza to pewne napięcie”.

Habeck odrzucił zarzut, że Niemcy zbyt niechętnie pomagają Ukrainie. Minister podkreślił, że „w tej chwili ukraińscy żołnierze przechodzą szkolenie z obsługi samobieżnej haubicy 2000. Jest to jedna z najnowocześniejszych broni artyleryjskich. Do tego potrzebne jest szkolenie”.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl wynosi 22 tys. PLN. Do tej pory zebraliśmy:

2804.49 PLN    (12.74%)
Nr konta: 60 1020 1097 0000 7302 0195 3702
Wspieraj Kresy.pl

Jak dodał, „sama Ukraina twierdzi, że jej żołnierze potrzebują do tego pełnego okresu szkolenia”.

Habeck zapewnił, że „wkrótce Niemcy dostarczą tę broń na Ukrainę. Nie jest więc wcale tak, że Niemcy nie dostarczają niczego lub dostarczają zbyt mało”.

Minister przyznał też, że „to prawda, że Berlin nie może spełnić wszystkich życzeń Ukrainy. Stwarza to pewne napięcie”.

„Czy przemoc można zwalczać przemocą? Czy można stworzyć pokój tylko bez broni? Powinniśmy omówić oba z szacunkiem. Ale jedno jest jasne: wspieramy Ukrainę, aby przemoc nie stała się normą” – napisał ostatnio na Twitterze kanclerz Niemiec Olaf Scholz.

Zdaniem Friedricha Merza, szefa opozycyjnej niemieckiej partii CDU, rząd federalny w kwestii dostaw uzbrojenia na Ukrainę nie gra w otwarte karty wobec firm zbrojeniowych, lecz kluczy.

Szef CDU przypomniał ponadpartyjną rezolucję Bundestagu, popierającą zdecydowaną większością głosów dostawy ciężkiej broni dla Ukrainy, aby pomóc temu krajowi w obronie przed rosyjską agresją.

W poprzedni poniedziałek kanclerz Niemiec Olaf Scholz wyraził zaniepokojenie perspektywą przeciągania się wojny na Ukrainie oraz obawę, że dojdzie do jej eskalacji. Zaznaczał, że nie powinno to paraliżować podejmowania „rozsądnych, bardzo świadomych a także bardzo odważnych decyzji”. Kanclerz Niemiec zapowiedział kontynuowanie dostaw broni na Ukrainę. Według niego Ukraina powinna „stosunkowo szybko” otrzymać niemieckie przeciwlotnicze działa samobieżne Gepard, ale bez amunicji, która poszukiwana jest w innych państwach.

Przypomnijmy, że portal Politico napisał, że niektórzy zachodni przywódcy zaczęli obawiać się przegranej Rosji w konflikcie na Ukrainie i po cichu opowiadają się za takim rozwiązaniem konfliktu, które pozwoliłoby Moskwie „zachować twarz”, nawet kosztem części terytorium Ukrainy. W tym kontekście wymieniono Olafa Scholza, który w piątek rozmawiał z Władimirem Putinem. Niemiecki kanclerz napisał potem na Twitterze, że z rosyjskim przywódcą poruszył trzy kwestie, a pierwsza z nich miała dotyczyć jak najszybszego ogłoszenia zawieszenia broni na Ukrainie. „Wśród postulatów nie wymieniono natychmiastowego wycofania się Rosji z Ukrainy” – zauważyło Politico.

Przypomnijmy, że na początku maja br. niemiecka minister obrony, Christine Lambrecht zapowiedziała, że Niemcy dostarczą Ukrainie siedem samobieżnych haubicoarmat Panzerhaubitze 2000, pochodzących z zasobów Bundeswehry. Wcześniej, jak pisał niemiecki „Spiegel”, kwestia ta była była dyskutowana przez rząd w Berlinie przez prawie tydzień. Sama decyzja „zapadła po długich negocjacjach”. Jednocześnie, zdaniem ambasadora Ukrainy w Berlinie, Andrija Melnyka, to wciąż za mało. Dyplomata twierdził, że wbrew wcześniejszym obietnicom, na linię frontu wciąż nie dotarły „czołgi” Gepard (faktycznie to przeciwlotnicze działa samobieżne). Wcześniej Lambrecht potwierdziła, że niemiecki rząd zgodził się na sprzedaż Ukrainie przeciwlotniczych dział samobieżnych Gepard. Niemcy mieli też przeszkolić ukraińskich żołnierzy na swoim terytorium.

Czytaj także: Szwajcaria blokuje dostawy amunicji do niemieckich Gepardów dla Ukrainy

Ponadto, niedawno dziennik „Die Welt” napisał, że niemiecki rząd planuje przekazać Ukrainie systemy radarowe Cobra, których wartość szacowana jest na 50 mln euro. Ukraińcy poprosili Niemców o 40 takich radarów.

„Będziemy wspierać Ukrainę, aby mogła się sama bronić, dostarczając broń, tak jak to robi wiele innych krajów w Europie” – oświadczył na początku maja kanclerz Niemiec Olaf Scholz. Przypomnijmy, że kanclerz odrzucił oskarżenia, że Niemcy nie wykazują przywództwa w wysiłkach dostarczania Ukrainie broni w celu odparcia rosyjskiej inwazji, mówiąc, że woli być ostrożny niż podejmować pochopne decyzje.

Czytaj także: „Spiegel”: niemieckie granatniki i miny przeciwpancerne trafiły na Ukrainę

Kresy.pl / welt.de

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz