“Banki zarabiają cztery razy więcej niż średnio zarabiały w roku przez ostatnie 15 lat, m.in. przez bardzo wysoko oprocentowane kredyty” – oświadczyła w niedzielę minister funduszy Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz. Jak dodała, banki “duszą” rozwój Polski, a nie go finansują.
Minister funduszy i polityki regionalnej Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz odniosła się w niedzielę w mediach społecznościowych do propozycji wprowadzenia podatku od nadmiarowych zysków banków.
“Dowiadujemy się, że banków nie wolno tykać, bo grozi to jakimś strasznym kataklizmem. A w ogóle i tak nie warto nic robić, bo banki wszystko odbiją sobie na klientach. Niezła mieszanka zastraszania i powielania postaw ‘wyuczonej bezradności’. Tym bardziej czas i powód aby się z tym mitami rozprawić” – napisała na platformie X.
“Banki nie po prostu zarabiają, a zarabiają kuriozalnie dużo. Cztery razy więcej niż średniorocznie w minionych 15 latach. Zarabiają ponieważ z jednej strony: oferują bardzo niskie oprocentowanie oszczędzającym – znacznie poniżej inflacji, a z drugiej bardzo wysoko oprocentowane kredyty. Czyli ‘pozyskują’ pieniądze bardzo tanio, a sprzedają bardzo drogo. Różnica pomiędzy jednym a drugim jest w Polsce największa w Europie” – wskazała.
Propozycja podatku od nadmiarowych zysków banków uruchomiła reakcję pro-bankowego lobby, które rzuciło się do ataku w obronie „filarów naszego rozwoju”. Dowiadujemy się, że banków nie wolno tykać, bo grozi to jakimś strasznym kataklizmem. A w ogóle i tak nie warto nic robić, bo… pic.twitter.com/F0AGP8yJ9n
— Katarzyna Pełczyńska (@Kpelczynska) March 30, 2025
Czytaj: Rekordowe zyski banków wciąż rosną
Pełczyńska-Nałęcz odniosła się też do twierdzeń, że oprocentowanie kredytów musi być większe od bazowej stopy NBP. “To po prostu bzdura. Dla przykładu: w lipcu 2024 r. średnie oprocentowanie kredytów hipotecznych było niższe niż bazowa stopa banku centralnego aż w 18 krajach UE! W Polsce w tym czasie kredyt hipoteczny o ponad 2 proc przewyższał stopy NBP i był najdroższy w UE” – napisała.
“Banki duszą dzisiaj polski rozwój. Mając nadmiar pieniędzy w ogóle nie muszą zabiegać o klienta. Oferują więc takie warunki kredytów, że niewielu może sobie na nie pozwolić. Efekt? W Polsce mamy najmniej w Unii kredytów rozwojowych. A inwestycje w firmach zmniejszyły się rok do roku o 7.8%” – podkreśliła minister.
Szefowa resortu funduszy odniosła się też do sugestii, że obłożenie banków dodatkowym podatkiem i tak przełoży się na klientów.
“Nie ma się czym odgrażać – bo w pewnym sensie o to właśnie chodzi. Na oszczędnościach ludzi już więcej banki nie zarobią (bo i tak drą niemiłosiernie i mniej oprocentować się wkładów nie da). Banki pozbawione ‘manny z nieba’ będą wreszcie musiały ‘ruszyć do roboty’ i szukać zarobku tam gdzie powinny – w kredytowaniu polskich przedsiębiorstw i wpuszczaniu pieniędzy w polski rozwój. Bo tylko zwiększając skalę działalności będą w stanie odbudować stracone zyski. I dlatego podatek od ‘manny z nieba’ jest dobrym rozwiązaniem. Zmusi banki do finansowania polskiego rozwoju. A niezasłużone bogactwo zostanie przywrócone ludziom i posłuży do sfinansowaniu najważniejszych potrzeb np. takich jak obronność czy ochrona zdrowia” – oświadczyła.
Zobacz także: Media: Fundusze skupujące tysiące mieszkań mają zostać zwolnione z podatków
Kresy.pl






























