Mieszkanka Calais opowiada, jak migranci terroryzują jej miasto [VIDEO]

Mieszkanka Calais na Północy Francji, gdzie od miesięcy koczują tysiące nielegalnych imigrantów, opowiada o tym, jak dziś wygląda jej miasto.

Kobieta opowiada, że początkowo pomagała przybywającym migrantom, jednak wkrótce przybyły ich tysiące. Jak twierdzi w „Dżungli”, znanym obozowisku migrantów przebywa obecnie 18 tys. osób. „Mają tam dyskoteki, szkoły, sklepy, fryzjerów”– mówiła dodając, że są też „usługi dla panów”. Jej zdaniem wejście do tzw. części muzułmańskiej jest wręcz zabronione.

Opowiada również o tym, że Calais stało się bardzo niebezpiecznym miastem. Nocami mieszkańcy i ich mienie są atakowani przez grupy migrantów uzbrojonych w metalowe pręty. Dochodzi do kradzieży i gwałtów, a także wtargnięć do prywatnych domów. „Gdy próbujemy się bronić, mamy problemy z policją. Ona od dawna nie przyjmuje żadnych zgłoszeń”– mówi. Przytacza przykład swojego syna, który został brutalnie zaatakowany przez imigrantów.

Opisała również zamieszki z udziałem migrantów, do których doszło w końcu stycznia. „Oni posunęli się nawet do zaatakowania pomnika generała de Gaulle’a. Napisali na nim „Pi*****ić Francję”, a niżej umieścili flagę państwa islamskiego”– mówiła mieszkanka Calais. Wspomina również o sobotniej manifestacji antyimigranckiej, w której brała udział i o aresztowaniu generała Piquemala, byłego dowódcę Legii Cudzoziemskiej.

Kresy.pl

forma płatności