Kanclerz Niemiec zapowiedziała, że nie zmieni jej nawet “wzrost agresji ze strony prawicowej opozycji”.
To pierwsza wypowiedź publiczna Merkel w sprawie imigrantów od czasu wygwizdania jej podczas obchodówDnia Jedności Niemiec w Dreźnie. Merkel stwierdziła, że poziom agresji w polityce i w retoryce w Niemczech drastycznie wzrósł w ostatnim roku. Stwierdziła: Obecnie konfrontacje w mediach społecznościowych coraz bardziej się zaostrzają. (…) Taka jest dzisiejsza demokracja. Dodała jednak, że pomimo coraz głośniejszego sprzeciwu podtrzymuje swoją politykę wobec imigtanów i będzie je tłumaczyć swoim wyborcom. Dodała również: Jeśli mówię o błędach, to mam na myśli cały system unijnej polityki uchodźczej i migracyjnej, postępowanie Europy wobec uchodźców i migrantów na przestrzeni wielu lat.
CZYTAJ WIĘCEJ:
Niemcy: nocne wybuchy w Dreźnie
W ostatnim czasie CDU przegrała dwa razy wybory do regionalnych parlamentów. Merkel stwierdziła, że chciałaby cofnąć się w czasie i lepiej przygotować kraj na przyjęcie migrantów. Wypowiedź ta jest odbierana jako gest pojednawczy wobec prawego skrzydła chadeckiego bloku, ale Merkel nie zaproponowała konkretnych ustępstw w polityce migracyjnej. MSW w Berlinie w zeszłym tygodniu podało, że w 2015 roku do Niemiec przedostało się ok. 890 tys. osób ubiegających się o azyl, a nie, jak szacowano wcześniej, 1,1 mln.
kresy.pl / dziennik.pl






























