Mer Lwowa Andrij Sadowy przekonywał w rozmowie z Polsat News, że normalne życie w Polsce toczy się dzięki broniącej się Ukrainie. Sadowy sugerował, że Polacy powinni zestrzelić rosyjską rakietę, która znalazła się w polskiej przestrzeni powietrznej.
W poniedziałek w rozmowie ze stacją Polsat News, mer Lwowa Andrij Sadowy przekonywał że normalne życie w Polsce toczy się dzięki broniącej się Ukrainie. Przypomnijmy, że Rosja uderzyła rakietami w infrastrukturę krytyczną w obwodzie lwowskim. “To była ciężka noc” – skomentował Sadowy.
“Prawie dwie godziny trwały alarmy. Rosja wypuściła 20 rakiet i siedem dronów Shahed. Znaczna część została zestrzelona” – mówił. Następnie dodał, że: “rano był kolejny atak, wtedy zaatakowana została nasza część Ukrainy”.
“Oni dalej będą to robić. To jest ich strategia, żeby zlikwidować wszystkie obiekty infrastruktury krytycznej, wszystko to, co daje możliwość, by normalnie żyć” – powiedział. “Cały czas musimy rozumieć, że istnieje niebezpieczeństwo. Dzisiaj ludzie całą noc byli w schronach. Szkoda, że rakieta nie została zestrzelona, kiedy była w strefie NATO, wtedy u nas byłoby mniej pracy”.
“Musicie zrozumieć, że dopóki my bronimy się, w Polsce jest normalne życie. Jeżeli u nas będą problemy, to rozumiecie, że dla Putina celem jest rejon Morza Bałtyckiego. I Polska, i Litwa, wszystkie państwa bałtyckie są jego celem. Chce kontrolować transport od Morza Czarnego do Bałtyckiego. Jego nie interesuje Ługańsk, Donbas, a transport, który chce kontrolować. Dlatego atakuje obiekty infrastruktury krytycznej, żeby u nas nie było mocy, nie było siły. My mamy siłę” – mówił na antenie telewizji Polsat.
Przypomnijmy, że Minister Obrony Narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz przekonywał, że jeśli istniałaby “jakakolwiek przesłanka o tym, że rosyjska rakieta zmierzała w kierunku celu znajdującego się w Polsce, zostałaby zestrzelona”.
“Generał Klisz, który każdorazowo jako dowódca operacyjny podejmuje decyzje o określonych działaniach, w tym wypadku też analizował tę sytuację i podjął najbardziej słuszną decyzję” – powiedział szef MON.
“Każda taka sytuacja jest indywidualnie rozpatrywana, ale gdyby jakakolwiek przesłanka świadczyła o tym, że ten obiekt zmierza w kierunku jakiegokolwiek celu zlokalizowanego na terytorium Rzeczpospolitej, oczywiście byłby zestrzelony” – przekonywał wicepremier.
Kresy.pl/Polsat News































