Zostaw odpowiedź
Chcesz przyłączyć się do dyskusji?Nie krępuj się!
Dodaj komentarz
Musisz się zalogować, aby móc dodać komentarz.
Dostawy azerskiego gazu do Niemiec mają w przyszłym roku osiągnąć 2 mld metrów sześciennych. Berlin chce w ten sposób ograniczać zależność od surowców z Rosji, a Baku zabiega o rozszerzenie współpracy energetycznej, handlowej i transportowej. Ważnym elementem porozumienia jest także rozwój Środkowego Korytarza łączącego Chiny z Europą.
We wtorek w Berlinie prezydent Azerbejdżanu Ilham Alijew rozpoczął pierwszą wizytę państwową w Niemczech, podczas której podpisał z kanclerzem Friedrichem Merzem deklarację o strategicznym partnerstwie, rozszerzając współpracę obu państw w energetyce, handlu, transporcie i nowych technologiach.
Alijew przeprowadził najpierw dwustronne rozmowy z Merzem, a następnie uczestniczył w szerszym spotkaniu z udziałem ministrów niemieckiego rządu. Wizycie towarzyszyło wspólne forum biznesowe.
Rozmowy miały dotyczyć możliwości zakończenia wojny Rosji z Ukrainą i stanowić część nieoficjalnego kanału komunikacji utrzymywanego od 2024 roku. W spotkaniu uczestniczyli byli niemieccy politycy oraz osoby związane z rosyjskimi władzami. Prezydent Azerbejdżanu oświadczył, że jego rząd nie wiedział o tej inicjatywie i dowiedział się o niej dopiero z gazet.
We wtorek podczas wspólnej konferencji prasowej z kanclerzem Niemiec Friedrichem Merzem w Berlinie prezydent Azerbejdżanu Ilham Alijew potwierdził, że w dniach 12–14 lipca w Baku przebywali jednocześnie byli wysocy rangą niemieccy urzędnicy oraz przedstawiciele związani z władzami Rosji. Podczas nieoficjalnego spotkania miały być omawiane możliwości zakończenia wojny Rosji z Ukrainą, jednak władze Azerbejdżanu nie zostały poinformowane o rozmowach.
Alijew poinformował, że wiadomość o spotkaniu dotarła do władz Azerbejdżanu dopiero po publikacji brytyjskiego dziennika. Przed wyjazdem do Berlina prezydent polecił azerskiej służbie granicznej sprawdzić, czy wskazane osoby rzeczywiście przebywały w tym samym czasie w Baku.
Premier Węgier Péter Magyar opowiedział się w sobotę za obniżeniem wieku wyborczego z 18 do 16 lat. Zadeklarował, że poparłby taką zmianę podczas prac nad nową konstytucją państwa.
Szef węgierskiego rządu przedstawił swoje stanowisko we wpisie opublikowanym w sobotę na Facebooku. Ocenił, że zdecydowana większość osób, które nie ukończyły jeszcze 18 lat, posiada wystarczającą wiedzę i przygotowanie, aby uczestniczyć w podejmowaniu wspólnych decyzji.
Zaledwie dzień po zakończeniu mistrzostw świata w piłce nożne organizowanych wspólnie przez Kanada i USA, Donald Trump rozpoczął nową rundę wojny handlowej między nimi.
Prezydent USA Donald Trump nałożył 50 proc. cła na szeroką gamę towarów importowanych z Kanady. Jak stwierdził uczynił to w reakcji na „nierówne traktowanie” amerykańskich samochodów, nabiału i alkoholu przez kanadyjską politykę celną. Cła obejmują również towary codziennego użytku, takie jak wino i kije hokejowe, a także towary przemysłowe, takie jak cement. Ominięte zostaną jednak niektóre kluczowe towary eksportowe Kanady, takie jak surowce kopalne i ryby, zrelacjonowało BBC.
Biały Dom poinformował, że cła wejdą w życie za 30 dni. Z kolei premier Kanady Mark Carney odpowiedział, że jego rząd jest gotowy do „zintensyfikowania” rozmów handlowych ze Stanami Zjednoczonymi w nadchodzących tygodniach.
W niedzielę doszło do ataku na dwa tankowce stojące u portu w Noworosyjsku. Port znajduje się na terytorium Rosji, ale w dużym stopniu jest przezeń eksportowana ropa z Kazachstanu.
W ukraińskim ataku na Noworosyjsk pod uderzeniem znalazł się został tankowiec Asia, przewożący ropę należącą do spółki Tengizchevroil będącej kazachstańską spółką córką amerykańskiego potentata Chevronu a także statek Nissos Ios, transportujący ropę należącą dla spółek Kashagan B.V. i Maten, należących do NC KazMunayGas, czyli państwowej spółki surowcowej Kazachstanu.
W Norosyjsku swój naftoport ma Rurociąg Kaspijski, który prowadzi nad Morze Czarne ze śródlądowego państwa Azji Centralnej. Swój początek bierze właśnie w zachodnim Kazachstanie. Toteż państwo to żywotnie interesuje się sytuacją w Noworosyjsku.
Niemcy i Wielka Brytania planują do 2034 roku opracować pocisk manewrujący zdolny do rażenia celów w zasięgu 2000 kilometrów, jak podał "Die Welt".
Gazeta określiła program nazwą "Dalekie uderzenie precyzyjne" (Deep Precision Strike DPS) i nazywa go "flagowym". Został zapowiedziany przez ustępujące premiera Wielkiej Brytanii Keira Starmera na niedawnym szczycie Sojuszu Północnoatlantyckiego. Ma w nim wziąć udział 12 państw, ale to znaczenie Niemiec jest "kluczowe", jak zrelacjonowała we wtorek doniesienia agencja Interfax.
Wstępny koszt programu ocenia się na 35 miliardów dolarów. Przetestowane zostaną dwa warianty pocisku: latającego na niskich wysokościach, aby uniknąć systemów obrony powietrznej i hipersoniczny, który miałby osiągać pięciokrotność prędkości dźwięku.
Na forum Kuriera Wileńskiego znalazłem taki oto tekst: We wrześniu minionego roku Sejm RP niemal jednogłośnie przyjął osobną Uchwałę w sprawie sytuacji szkolnictwa polskiego na Litwie. „Sejm Rzeczypospolitej Polskiej zwraca się do władz Republiki Litewskiej o podjęcie działań na rzecz zapewnienia polskiej mniejszości narodowej warunków odpowiednich do prawidłowego rozwoju edukacji w języku polskim, zgodnych z powszechnie przyjętymi standardami europejskimi. Chcemy budować wzajemne relacje w oparciu o wzajemne poszanowanie praw i tożsamości obywateli obu państw” – można przeczytać w uchwale, która stała się mocnym głosem polskiego parlamentu i nową jakością w relacjach polsko – litewskich. Pełen tekst tej uchwały, aktu wysokiej rangi, zawierał wszystkie najważniejsze elementy bieżącej sytuacji w szkolnictwie: zaniepokojenie ograniczaniem dostępu do edukacji w języku polskim Polakom mieszkającym na Litwie, apel do władz Litwy o zagwarantowanie Polakom możliwości pobierania nauki w języku ojczystym, podkreślenie, że język i kultura polska są bogactwem Litwy. Tymczasem na nadchodzący czwartek poseł Michał Dworczak, jako przewodniczący, zwołał posiedzenie Komisji Łączności z Polakami za Granicą, którego tematem ma być sytuacja oświaty polskiej na Litwie. Można zadać pytanie, po co rozdrabniać sprawę w sejmowej komisji, skoro niedawno ten temat był przedmiotem uchwały całej szacownej izby? Przecież to jest tylko udawanie aktywności, zapewne chodzi tylko o auto reklamę posła Dworczyka, który chce sprawiać wrażenie kogoś aktywnego i ważnego. Jest to tym bardziej niesmaczne, że Dworczyk najwidoczniej gra na samego siebie, zamiast realizować program PiS i rządu oraz wspomnianą uchwałę Sejmu. Jego działanie to zwykłe wprowadzanie niepotrzebnego zamieszania, przeciąganie sprawy w czasie i przez to odwlekanie realizacji uchwały Sejmu. Co jeszcze ciekawsze, na posiedzenie komisji na chama pcha się Czesław Okińczyc, który w temacie oświaty prezentuje wyraźnie antypolską postawę. Co on może powiedzieć o polskiej oświacie? Przecież w swoim radiu Znad Wilii uparcie daje trybunę obecnemu merowi Wilna Šimašiusowi i jego doradcy Jackowi Komarowi. A to właśnie ta ekipa odpowiada za trwające problemy polskich szkół w stolicy Litwy i wszelkimi sposobami utrudnia akredytację polskich szkół, przez co prowadzi do ich degradacji oraz w niektórych przypadkach do upadku, co dotyka nawet bardzo dobre placówki z piękną i długą tradycją. Więc co Okińczyc będzie mówił o polskiej oświacie na Litwie? Przecież jak wiadomo od wielu lat jest on doradcą najpierw prezydentów, a teraz kolejnych premierów Litwy. I pomimo takiej pozycji absolutnie nic nie załatwił dla polskiej społeczności, wręcz przeciwnie, stale prowadzi gry i intrygi przeciwko polskim działaczom i organizacjom, realizując scenariusz pisany przez litewskie władze, którym służy. Znane jest powiedzenie: tonący brzytwy się chwyta, więc oto teraz Okińczyc pcha się na chama do polskiego sejmu i jedzie tam bez zaproszenia. Jak nie wiadomo, o co chodzi, to z pewnością chodzi o pieniądze. Otóż nadchodzi czas rozdziału pieniędzy na media polonijne. A Okińczyc myśli tylko o sobie i o swoim prywatnym biznesie, chce bezczelnie wyciągać z Polski kasę na swoje media, w których opluwa Polaków na Litwie, prowadzi działania rozbijackie oraz szerzy litewską propagandę.