Ulicami Kijowa przeszedł „Marsz Jedności za Ukrainę”, mający pokazać Rosji, że w razie inwazji Ukraińcy stawią opór. Jednym z organizatorów marszu był skazany przez sąd były lider neobanderowskiego Prawego Sektora w Odessie, więc nie mogło zabraknąć banderowskiej symboliki i haseł.

W sobotę ulicami Kijowa przeszedł „Marsz Jedności za Ukrainę”. Według organizatorów, celem marszu było pokazanie Rosji, że Ukraińcy nie boją się zastraszania, gróźb rozpoczęcia zmasowanej agresji militarnej oraz, że w razie agresji stawią napastnikom czynny opór. Wezwali też Ukraińców, by zapomnieli o politycznych różnicach, zjednoczyli się i wspólnie przeciwstawili się rosyjskiemu zagrożeniu.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl wynosi 22 tys. PLN. Do tej pory zebraliśmy:

2804.49 PLN    (12.74%)
Nr konta: 60 1020 1097 0000 7302 0195 3702
Wspieraj Kresy.pl

Uczestnicy marszu wyruszyli z parku Tarasa Szewczenki, czyli raczej tradycyjnego miejsca, w którym formują się kijowskie pochody, po czym przeszli przez centrum miasta na Majdan Niepodległości.

Na początku marszu odśpiewano hymn Ukrainy, a następnie hymn Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów, „Zrodyłyś my wełykoji hodyny” w aranżacji zwanej „Marszem Nowej Armii” , w tym z frazą o Ukrainie „od Sanu po Kaukaz”.

Na przedzie pochodu niesiono wielki baner „Ukrainians will resist” (pol. Ukraińcy stawią opór). W trakcie przemarszu wznoszono okrzyki, m.in. banderowskie zawołanie „Sława Ukrajini – herojam sława!”, czy neobanderowskie hasło „Sława nacji – smert’ woroham!” oraz „Ukraina ponad wszystko!”. Niesiono też flagi Ukrainy, biało-czerwono-białe flagi białoruskie, a także czerwono-czarne flagi OUN-UPA oraz UNA-UNSO czy Kongresu Ukraińskich Nacjonalistów.

Uczestnicy nieśli banery z hasłami przeciwko prezydentowi Rosji, Władimirowi Putinowi, a także „Donieck to Ukraina”. Śpiewano też popularną na Ukrainie antyputinowską piosenkę, którą mieli spopularyzować charkowscy „ultrasi”. Organizatorzy pytali też maszerujących, czy są gotowi stawić opór. Ci odpowiadali: „tak”.

Według agencji Unian, w marszu wzięło udział kilka tysięcy ludzi. Państwowa agencja Ukrinform pisała o około 1500 uczestników.

Organizatorami sobotniego pochodu byli ruch „Honor” oraz Serhij Sternenko – były szef neobanderowskiego Prawego Sektora w Odessie, obecnie pozujący na opozycyjnego aktywistę. Rok temu został skazany na 7 lat i 3 miesiące bezwzględnego pozbawienia wolności za porwanie w 2015 roku samorządowca z obwodu odeskiego z ramienia prorosyjskiej partii „Rodina”. Sternenko prosto z sali sądowej trafił do aresztu. Wyrok wywołał oburzenie ukraińskich nacjonalistów. Jeszcze tego samego dnia pod siedzibą prezydenta Ukrainy na ulicy Bankowej w Kijowie doszło do zamieszek. Konieczne było użycie gazu łzawiącego. Do jeszcze gwałtowniejszej demonstracji w obronie Sternenki na Bankowej doszło 20 marca 2021 roku. Manifestanci zdewastowali fasadę i drzwi siedziby prezydenta (namalowano na nich m.in. swastykę), wybili szyby i wrzucili do środka petardy i race. W rezultacie w maju sąd drugiej instancji złagodził Sternence wyrok do 3 lat pozbawienia wolności w zawieszeniu na 1 rok. To nie jedyne kłopoty Sternenki z prawem. W odeskim sądzie toczy się odrębny proces, w którym radykał jest oskarżony o zabójstwo dokonane przed trzema laty.

W przypadku ruchu „Honor” prawdopodobnie chodzi o raczej małą znaną organizację, której liderem jest Serhij Filimonow – były bojownik kontrowersyjnego pułku Azow, znany z neonazistowskich poglądów.

Zobacz: Ukraiński neonazista zagrał główną rolę w filmie Sencowa, na który Polska dała 1 mln złotych

Czytaj również: Kijów: Marsz Obrońców Ukrainy przy dźwiękach hymnu OUN. Poroszenko oblany „zielonką” [+VIDEO/+FOTO]

Dodajmy, że agencja Unian pisze, że w marszu usiłowali wziąć udział „fejkowi przedstawiciele społeczności LGBT”. W Parku Szewczeki pojawiła się niewielka grupa dziewczyn i chłopaków, z dwoma tęczowymi flagami. Uczestnicy marszu podeszli do nich i kazali im schować flagę, tłumacząc, że podczas demonstracji obowiązuje „państwowa symbolika”. Następnie podeszli policjanci. Jak podano, chcieli sprawdzić, ilu aktywistów LGBT jest na miejscu, żeby zapewnić im bezpieczeństwo. Wtedy młodzi ludzie rzucili tęczowe flagi na ziemię. Jedna z nastolatek twierdziła, że ktoś zaoferował jej 300 hrywien, za stanie przez dwie godziny z flagą LGBT. Osoby te miały uciec na widok policji. Co ciekawe, Unian zaznacza, że „w akcji wzięli udział prawdziwi przedstawiciele społeczności LGBT”, ale zgodnie z umową z organizatorami przyszli bez swoich flag.

Unian / pravda.com.ua / Reuters / Kresy.pl

1 odpowieź

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz